Macenko: Mogliśmy zremisować
fot.: Paweł Kot
Po przegranym meczu 1:2 z Jagiellonią Białystok głos zabrał Jehor Macenko. Co powiedział na temat spotkania, przyczyn straconych goli i kontuzji Piotra Samca-Talara ukraiński obrońca?
Jehor Macenko: Nie wiem, co powiedzieć nawet. Na pewno mogliśmy zremisować, bo graliśmy do końca. Myślałem, że ten karny zmienił sytuację, bo my do tej pory byliśmy 2:0 w plecy, więc było ciężko. Chcieliśmy naprawdę powalczyć z taką drużyną, ale tracimy punkty, więc będziemy dalej pracować, żeby wyciągnąć wnioski i iść dalej.
Z czego wynikały stracone bramki? Czy z braku pressingu i doskoku, czy z jakości zawodników Jagiellonii?
Pierwsza bramka to poszło po rzucie rożnym, gdzie niestety źle zagraliśmy i trzeba było wybić tam piłkę. Niestety wykorzystali to. Druga bramka to poszło z lewej strony. Nie wiem, no dwie bramki padły. Nie powiem, że było dużo jakości w Jagiellonii, po prostu dzisiaj trzeba było więcej z przodu determinacji, więcej odwagi. Trzymać, trzymać to z tyłu tak samo. Nie wiem, mam duże emocje, więc nie wiem co więcej powiedzieć, bo naprawdę wczoraj też gadaliśmy z chłopakami, że to naprawdę można było wyciągnąć tutaj jeden punkt. Po prostu nie udało się. Będziemy analizować, co się stało.
Wielką tragedią jest również kontuzja Piotra Samca-Talara?
Czekamy na oficjalne informacje, ale to bardzo źle, że doznał kontuzji.
