Plusy i minusy po meczu z Koroną Kielce

Plusy i minusy po meczu z Koroną Kielce

fot.:

Wrocławianie przegrali na Tarczyński Arenie po raz pierwszy od grudnia 2025 roku. Jakie są plusy i minusy po starciu z Koroną Kielce?



 

Wychowankowie na ratunek.

Świetne zmiany w sobotnim spotkaniu dali wychowankowie Śląska Adam Ciućka i Dorian Markowski. Wprowadzenie na plac tego duetu zdecydowanie ożywiło grę Wrocławian. Ponadto Ciućka fantastycznym rajdem i perfekcyjnym podaniem do Dembele, zwieńczył swoją pierwszą asystę na poziomie Ekstraklasy. Jest to niewątpliwie jeden z niewielu pozytywów po starciu z Koroną, sam trener Wojskowych Ante Simundza na konferencji pomeczowej zaznaczał, że obaj zawodnicy poważnie pukają do pierwszego składu pod nieobecność kapitana.



Bardzo dobry występ Karola Niemczyckiego.

Śląsk był blisko remisu z Koroną, ale ostatecznie w doliczonym czasie gry to „wypuścił”. Nie byłoby jednak tematu żadnego punktu, gdyby nie świetna postawa między słupkami Karola Niemczyckiego. Golkiper WKS-u interweniował niejednokrotnie i to nawet w sytuacjach, w których wydawało się, że nie ma już ratunku dla ekipy Wojskowych. Były bramkarz Cracovii zdecydowanie może czuć największy zawód, że jego bardzo dobry występ nie przełożył się nawet na dopisanie jednego oczka do ligowej tabeli.

Znów przespana połowa.

Kolejne spotkanie, w którym piszemy o przespanym fragmencie spotkania przez ekipę Śląska Wrocław. W pierwszej części meczu Wrocławianie zostali całkowicie zdominowani przez rywala, a wynik 0:1 to zdecydowanie najmniejszy wymiar kary za postawę przed przerwą. Taka gra nie przynosi punktów, momentalne zrywy Wojskowych oczywiście potrafią być pozytywne, ale na razie jest to zdecydowaną rzadkością, co przekłada się na sytuację w ligowej tabeli. Trójkolorowi muszą lepiej zarządzać spotkaniem, by uniknąć nerwowej końcówki sezonu.



Bramki tracone w ten sam sposób.

Biorąc pod uwagę, jak Śląsk kapitulował w każdym z trzech ostatnich spotkań, nie można przejść obok tego obojętnie. W pucharowym starciu z Pogonią, jak i ligowych z Jagiellonią i Koroną Wojskowi tracili gole po indywidualnych akcjach poszczególnych piłkarzy. Z nieporadności obrońców WKS-u w sobotnie popołudnie bezbłędnie skorzystali Stępiński i w doliczonym czasie gry Jakubczyk, który mijał Wrocławian jak tyczki slalomowe i wyłożył futbolówkę partnerowi jak na tacy, a ten skierował ją do pustej bramki. Raz jeszcze napiszemy o tym, że każda z tych kapitulacji, jest zdecydowanie niedopuszczalna na takim poziomie.

Twierdza upadła.

Za wydarzenie przyjmujemy końcowy wynik tego spotkania, który w konsekwencji spowodował upadek Twierdzy Wrocław. Do meczu z Koroną Śląsk na Tarczyński Arenie w 2026 roku zanotował sześć zwycięstw i pięć remisów w meczach o stawkę. Kielczanie tę serię bez porażki przerwali bramką w doliczonym czasie gry, więc w najbardziej bolesny sposób dla wrocławskiej publiczności. Teraz Trójkolorowi muszą jak najszybciej wrócić do regularnego punktowana, a najlepiej wygrywania przed swoimi kibicami, by mecze w stolicy Dolnego Śląska ponownie dostarczały cenne „łupy” do ligowej tabeli.

Jan Feliszek

Autor

Jan Feliszek

Wrocławianin, kibic Śląska Wrocław i Liverpoolu. Pasjonat wielu dyscyplin sportowych - czynnie trenujący piłkę ręczną.

Z redakcją związany od września 2023 roku, gdzie rozpoczęła się moja przygoda z dziennikarstwem sportowym.

Bądź na bieżąco! Obserwuj Śląsknet w Google News. Śledź nas też na WhatsAppie, Facebooku, YouTubie, X (Twitterze), Instagramie oraz TikToku.