ARCHIWUM: Kibice Śląska dopingują, mimo zamkniętego stadionu (WIDEO)

13.12.2019 (06:39) | Marcin Polański | fot.: Marcin Polański
W sobotę po raz pierwszy odbędzie się ligowe spotkanie na Stadionie Wrocław bez publiczności. Nie będzie to natomiast pierwsza taka sytuacja dla kibiców i piłkarzy WKS-u. Poprzedni raz wojewoda zamknął obiekt przy ul. Oporowskiej w 2011 roku w związku z zachowaniem kibiców na meczu... w Lubinie. Mimo tego, duża grupa fanów pojawiła się pod stadionem gdy trwały boiskowe zmagania.


 





Cała sytuacja miała miejsce 14 maja 2011 roku, a do Wrocławia przyjechał GKS Bełchatów. Zielono-biało-czerwoni wygrali 4:2, a z goli cieszyły się dwie grupy kibiców, choć trybuny były puste. Jedna grupa obserwowała mecz z tzw. Górki Pafawagu od strony ul. Kruczej, a druga umiejscowiła się pod bramami stadionu od ul. Oporowskiej. Doping był dobrze słyszalny na murawie, a po meczu piłkarze cieszyli się wspólnie z kibicami z wygranej.







Wcześniej w 2006 roku zamknięty był Stadion Olimpijski, na którym mecze rozgrywał Śląsk ze względu na remont Oporowskiej. Pisaliśmy 13.04.2006:

Dziś obradował Wydział Dyscypliny PZPN. Podczas posiedzenia rozpatrywano m.in. sprawę rasistowskich zachowań na Stadionie Olimpijskim oraz zakłócenia porządku i opóźnienia rozpoczęcia meczu z Widzewem. Zadecydowano, że karą dla Śląska będą 3 mecze w roli gospodarza bez udziału publiczności oraz 10 tys grzywna oraz zobowiązano klub do publicznych przeprosin Kelechiego Iheanacho. Jako, że już na poczet przyszłej kary obiekt zamknięty był podczas środowego meczu z Jagiellonią, przy pustych trybunach WKS zagra jeszcze w sobotę z Lechią oraz w środę (26 kwietnia) z Drwęcą.