2020 rokiem Marcina Szpakowskiego? (ROZMOWA)

06.01.2020 (12:21) | Marcin Polański | fot.: Rafał Sawicki
Czy rok 2020 będzie rokiem Marcina Szpakowskiego? Utalentowany piłkarz zaliczył ostatnio świetny okres – stał się liderem III-ligowych rezerw Śląska, otrzymał powołania do kadry U-19 i U-20, a w grudniu trenował z pierwszą drużyną WKS-u. Na kim się wzoruje? Co pomogło w przeskoku do seniorskiej piłki? Jak odbiera opinie o swoim talencie? Zapraszamy do lektury zapisu rozmowy z młodym graczem zielono-biało-czerwonych.


 

Co poczułeś, gdy otrzymałeś informację, że trener Lavicka zaprasza na trening?

Byłem ucieszony. Dla mnie to ogromne wyróżnienie trenować z chłopakami z pierwszej drużyny. Ciężko na to pracowałem i cieszę się, że trenerzy to docenili i zaprosili mnie na zajęcia. Staram się dawać zawsze z siebie 100 procent i mam nadzieję, że będzie dobrze.



Nie było obaw?

Większość chłopaków znałem - mijaliśmy się na Oporowskiej, a część grała z nami w III lidze. Oczywiście widać różnicę poziomu. To jest zaszczyt brać udział w treningach pierwszego zespołu, a mi nie pozostaje mi nic innego, jak trenować na maksa.



Jesteś zadowolony ze swojej postawy jesienią? Jakie kolejne cele?

Tak, choć troszkę brakuje mi liczb. Zawsze gram dla zespołu, ale też miło jest mieć bramkę albo asystę. Generalnie była to dla mnie bardzo udana runda, co potwierdziły powołania do reprezentacji U19 i U20. Raczej nie spodziewałem się, że w 2019 roku tak się sprawy potoczą. Kolejnym celem może być debiut w ekstraklasie, ale też trzeba spokojnie do tego podchodzić. Dopiero rozpocząłem treningi z pierwszą drużyną, także małymi krokami co celu.



Zaskoczyliście wszystkich wynikami w III lidze.

Mamy bardzo młody zespół i chyba większość typowała, że będziemy myśleć o spokojnym utrzymaniu. Tymczasem jesteśmy liderem, w dodatku z 6 punktami przewagi. Na pewno nikt się tego nie spodziewał. Robimy swoją robotę i to procentuje. Czasem mieliśmy też wsparcie chłopaków z pierwszego zespołu, wtedy też się łatwiej gra. Jeżeli się uda awansować, to będzie świetnie, ale też nie napalamy się na to.



Okazało się, że przeskok z juniorskiej do seniorskiej piłki nie musi być wcale trudny. Gdzie upatrywałbyś przyczyn, że Tobie się to udało?

Wiele osób mówi, że to jest najtrudniejszy moment w karierze. Wydaje mi się, że dużym atutem było moje przygotowanie motoryczne i kondycyjne. To pomaga mi grać na wysokim poziomie do ostatniej minuty meczu. Myślałem, że mogę nieco odstawać pod względem fizycznym, ale okazało się, że nie jest najgorzej i z tego się cieszę. Ale oczywiście dodatkowo cały czas też ćwiczę na siłowni.



Ćwiczysz też w trakcie specjalnych treningów pozycyjnych.

Jest to bardzo fajna sprawa. Są trenerzy przypisani do danych pozycji. Trenujemy różne elementy, które potem przydają się w meczach. Do środkowych pomocników dedykowany jest trener Jawny. Myślę, że potem to procentuje w meczach i daje dobre efekty.



Efektem były powołania do reprezentacji. To była dodatkowa motywacja?

Zawsze jest to miłe wyróżnienie, bo można spotkać się z najlepszymi graczami z Polski z całego rocznika. Dla mnie to docenienie ciężkiej pracy, którą wykonuję. Staram się też jak najwięcej wyciągnąć z takich zgrupowań na przyszłość. Można się tylko cieszyć, że te powołania otrzymuję.



Docierają do Ciebie głosy, że jesteś jednym z najbardziej utalentowanych młodych piłkarzy, którzy były w ostatnich latach w Śląsku?

Zawsze miło słyszeć takie słowa, ale muszę to potwierdzać w każdym treningu, w każdym meczu. Jest to wyróżnienie, gdy tak się jest ocenianym, ale trzeba mieć chłodną głowę, żeby nie odlecieć. Staram się robić swoje.



Kto jest Twoim piłkarskim idolem? Wzorujesz się na kimś?

Każdy ogląda te największe kluby, jak Real Madryt czy FC Barcelona. Akurat ja zawsze podglądałem Andreasa Iniestę. To jest niesamowity piłkarz, każde jego zagranie to magia. Jego mogę oglądać w telewizji, a teraz na żywo mam okazję podpatrywać chociażby Michała Chrapka, czy Krzysztofa Mączyńskiego i to też na pewno mi dużo da. Są to doświadczeni piłkarze grający na tej samej, co ja pozycji. Staram się podpatrywać ich zachowania, tak żeby móc potem wykorzystywać to podczas meczów.