Kto na bokach obrony? Koniec wypożyczenia Hołowni (OFICJALNIE)
fot.: Mateusz Porzucek
Potwierdziły się informacje o tym, że wypożyczenie Mateusza Hołowni z Legii Warszawa zostanie skrócone. Młodzieżowiec wiosną nie zagra już w Śląsku Wrocław, tym samym jeszcze bardziej zmniejszyło się pole manewru do obsadzenia pozycji bocznych obrońców.Zawodnik przyjechał na Oporowską rok temu i zgodnie z umową miał we Wrocławiu występować do końca sezonu 2019/2020. Klub ze stolicy zagwarantował sobie jednak możliwość skrócenia wypożyczenia w każdym oknie transferowym.
Wiosną 2019 roku obrońca wystąpił w 8 meczach i poza jednym spędził na murawie po 90 minut. Wydawało się, że w związku z wprowadzeniem przepisu o młodzieżowcu, to właśnie Hołownia będzie podstawowym graczem zielono-biało-czerwonych w aktualnym sezonie. Transfery Przemysława Płachety (młodzieżowiec) i Dino Stigleca (lewy obrońca) sprawiły, że defensor spędził na boiskach ekstraklasy jesienią jedynie nieco ponad 100 minut. Według nieoficjalnych informacji Hołownia nie zostanie jednak w Legii, a przeniesie się do Wisły Kraków.
Po jego odejściu, transferze Mateusza Cholewiaka oraz kontuzji Łukasza Brozia, konieczne wydaje się zwiększenie rywalizacji na bokach obrony. Z zawodników, którzy mogą występować na tych pozycjach pozostali jedynie Dino Stiglec, Kamil Dankowski, Mariusz Pawelec i Piotr Celeban. Jednym z pomysłów jest cofnięcie do defensywy skrzydłowego Lubambo Musondy.
Z informacji docierających z Oporowskiej, trwają poszukiwania bocznego obrońcy i jest szansa, że nowy piłkarz pojawi się we Wrocławiu nawet jeszcze przed wylotem 19 stycznia na Cypr.
ZOBACZ TEŻ: Śląsk zainteresowany napastnikiem Wisły
