Pierwszy sparing na remis

16.01.2020 (13:54) | Wojtek Peciakowski | fot. Paweł Kot
Śląsk w swoim pierwszym kontrolnym meczu przed powrotem do rozgrywek ligowych zmierzył się z Miedzią Legnica. Wrocławianie wystąpili w dość okrojonym składzie, zabrakło Krzysztofa Mączyńskiego, Jakuba Łabojki, Michała Chrapka, Matusa Putnockiego i Filipa Markovicia. W wyjściowym składzie WKS-u zameldowali się za to młodzi Bartosz Boruń i Przemysław Bargiel, a Lubambo Musonda po raz pierwszy w Śląsku wystąpił od pierwszych minut na prawej obronie.


 

Mecz rozpoczął się dobrze dla Śląska, wrocławianie od początku pressowali rywala i atakowali, co przyniosło skutki - w 10. minucie na 1:0 strzelił głową Wojciech Golla po dośrodkowaniu Przemysława Płachety z rzutu różnego. 10 minut później na podwyższył Piotr Samiec-Talar, również głową, po zgraniu od Roberta Picha. Asystę drugie stopnia w tej akcji zanotował Płacheta.

Śląsk zszedłby do szatni nawet z wyższym prowadzeniem, gdyby nie zmarnowane dwie dobre sytuacje Płachety. Cieszy jednak fakt tak dużej aktywności naszego młodzieżowca.

Niestety Miedź zmniejszyła stratę do Śląska po błędzie Diego Żivulicia, który w pozornie łatwej sytuacji zamiast wybić piłkę głową, postanowił ją z pola karnego wykopać. Zagrał jednak ręką i sędzia odgwizdał rzut karny, którego na gola zamienił Dawid Kort.

Po straconej bramce tempo gry Śląska trochę opadło, jednak Miedź tego nie wykorzystała i zespoły zeszły do szatni przy stanie 2:1 dla Śląska.

Drugą połowę obie drużyny rozpoczęły w zupełnie odmienionych składach. W Śląsku na boisko weszli. Niestety obraz gry w drugiej połowie był zupełnie inny, Śląsk zaprezentował się znacznie słabiej. Kilka szans miał Sebastian Bergier, ale ich nie wykorzystał. Niezbyt dobrze pokazał się Marcin Szpakowski. Brakowało akcji ofensywnych i ostatniego podania - w tym elemencie zawodził niestety Musonda, który potrafił świetnie dryblować, ale nie był w stanie obsłużyć kolegów podaniem lub oddać strzału.

Ta opieszałość Śląska została ukarana przez Miedź w 85. minucie meczu, kiedy Kamil Dankowski i Piotr Celeban nie poradzili sobie z Rafałem Adamskim, który lekkim strzałem wyrównał stan meczu.

Czy ten sparing mógł rozwiać wątpliwości trenera Lavicki co do tego, kogo zabrać na obóz na Cyprze? Naszym zdaniem w pierwszej połowie dobrze pokazał się Boruń, zaś w drugiej kiepsko Szpakowski. Dobrze prezentował się za to Lubambo Musonda w pierwszej połowie, czyli wtedy, gdy grał na prawej obronie. To właśnie na tę pozycję jest przymierzany w obliczu braków kadrowych Śląska (kontuzja Brozia i nierówne występy Dankowskiego).

Czekamy na wyjazd Śląska na obóz już w tę niedzielę i kolejne sparingi, bo po meczu z Miedzią ciężko ocenić, jak będzie wyglądała gra WKS-u wiosną.

Śląsk 2:2 (2:1) Miedź Legnica
Bramki: 10' Golla, 20' Samiec-Talar, 28' Kort (k), 85' Adamski

Śląsk: (1. poł.) Kajzer - Musonda, Golla, Puerto, Štiglec - Pich, Bargiel, Živulić, Boruń, Płacheta - Samiec-Talar.
(2. poł.) Szczerbal - Dankowski, Celeban, Poprawa, Pawelec - Musonda, Živulić, Szpakowski, Gąska, Kotowicz - Bergier.

Miedź: (1. poł.) Hewelt - Musa, Šoljić, Byrtek, Purzycki - Śliwa, Zieliński, Kort, Zatwarnicki, Warcholak - Makuch.
(2. poł.) Szpaderski - Bartczak, Musa (62 Mijušković), Byrtek, Pikk - Heredia, Purzycki, Šoljić, Šabala, Łukowski - Adamski.

Sędzia: Kornel Paszkiewicz
Fair Play Arena w Trzebnicy