Lavicka: Szukamy dobrej dziewiątki i bocznego obrońcy

16.01.2020 (15:50) | Wojciech Peciakowski | fot.: Mateusz Porzucek
Trener Śląska Wrocław Vitezslav Lavicka podsumował pierwszy zimowy sparing i odpowiedział na kilka naszych pytań.


 

Wynik może niedoskonały, ale chyba można być zadowolonym z gry Śląska?



Dla nas każdy mecz jest ważny. Czy to mecz ligowy, czy sparing. Chcieliśmy wygrać, skończyło się tylko na remisie, ale podobała mi się nasza gra w pierwszej połowie, współpraca dobrze funkcjonowała w obronie i w ataku. Strzeliliśmy szybko dwie bramki, mieliśmy dobre okazje, brakowało niewiele do lepszego wyniku. W drugiej połowie na boisku było wielu młodszych zawodników i gra nie miała takiego poziomu organizacji, jak w pierwszej połowie. Jesteśmy zadowoleni, że udało się rozegrać taki sparing na takim stadionie, na naturalnej murawie w takich dobrych warunkach.



Szansę dostało wielu młodych - czy taki jest plan, żeby dostawali szanse w trakcie całego okresu przygotowawczego?



Tak jest. Mamy młodzieżowców, wychowanków i to jest czas dla nich, żeby się pokazać i walczyć o miejsce w pierwszym składzie. Wszyscy oczywiście walczyli, jednym wychodziło to lepiej, a innym gorzej.



Ilu zawodników pojedzie na Cypr?



Mamy pomysł, żeby pojechali wszyscy, którzy grali dzisiaj plus ci, którzy dziś nie występowali, jak np. Krzysztof Mączyński, Kuba Łabojko czy Michał Chrapek.



Jeśli przyjdzie dwóch zawodników, bo mowa o napastniku do rywalizacji i bocznym obrońcy, to pan będzie zadowolony z tego składu?



To jest dla nas priorytet. Szukamy dobrej dziewiątki i bocznego obrońcy.



Dziś zagrał na prawej obronie Lubambo Musonda. Jak pan ocenia jego występ?



Bardzo mi się podobała jego gra, świetnie walczył. Duża aktywność, ma trochę do poprawy w defensywie, jeśli chodzi o przygotowanie taktyczne, ale ogólnie bardzo dobry występ.



Na treningach jest już kładziony nacisk tylko na tę prawą obronę?



Trenuje tu i tu. Plusem jest to, że zagrał na obu pozycjach i dał radę na obronie.



Jaki jest pana plan na Przemysława Bargiela? Dziś zagrał w tym pierwszym składzie. Jak chce go pan wdrożyć?



To jeden z utalentowanych młodzieżowców, który walczy o miejsce. Dziś zagrał dobry mecz, ale musi zbierać doświadczenie.



Daleko było od regularnego powoływania do meczowej 20?



Gdyby był zdrowy, byłby blisko dwudziestki.



Czy odejście Mateusza Hołowni to duża strata? Mocno pokrzyżowało plany?



Nie byłem zadowolony, ale rozumiem, jest młodym zawodnikiem, chciał więcej grać. Zrobił taki krok. My będziemy szukali kogoś jako alternatywę na lewą obronę. Dziś dobrą robotę robił tam Mario Pawelec.



14 zawodnikom kończą się kontrakty. Czy to jest dla pana komfortowa sytuacja?



Nie jest komfortowa, ale takie są realia. To pytanie bardziej do dyrektora sportowego. Jasne, że chcemy zawodników o dobrej jakości utrzymali w klubie. Stabilizacja to ważny punkt naszej filozofii.



Łatwiej wprowadzać nowych zawodników zimą czy latem? Przy takiej przerwie zimowej.



To krótka przerwa, tylko cztery tygodnie, ale taka jest piłka. Zarówno latem, jak i w zimie są zmiany w składzie, taka już jest profesjonalna piłka.