Co wiemy po pierwszym sparingu?

16.01.2020 (21:27) | Krzysztof Banasik | fot.: Paweł Lipnicki
Za nami pierwszy sparing Śląska przed startem wiosennych zmagań – wrocławianie zremisowali w Trzebnicy z Miedzią Legnica 2:2 (2:1) po bramkach Wojciecha Golli i Piotra Samca-Talara. Co wiemy po tym spotkaniu?


 

1. SAMIEC-TALAR BĘDZIE NAPADZIOREM?

Szukamy dobrego napastnika i prawego obrońcy – powiedział po meczu trener Vitezslav Lavicka. Tymczasem dosyć odważnie do pierwszego składu zaczął pukać 18-letni Piotr Samiec-Talar. Trochę z przymusu, bo po odejściu Mateusza Cholewiaka i przy kontuzji Erika Exposito, to właśnie wychowanek Polonii Środa Śląska jest najwyżej w hierarchii napastników. Ale do rzeczy. Samiec-Talar był moim zdaniem najlepszym, obok Przemysława Płachety i Lubambo Musondy, zawodnikiem Śląska w tym meczu. Zaprezentował wszystko to, czego można oczekiwać od dobrego napadziora – był aktywny, pokazywał się do zagrania, umiał przetrzymać piłkę, mógł zaliczyć asystę, no i przede wszystkim strzelił gola, swojego pierwszego w pierwszej drużynie Śląska. Oby rozmowy o przedłużeniu z nim kontraktu zakończyły się sukcesem, bo oglądanie go jak strzela regularnie bramki w innym klubie byłoby ciosem poniżej pasa. Potencjał to słowo, który młody napastnik ma wypisane na czole.







2. ŻYCIE BEZ BROZIA ISTNIEJE?

Na tle I-ligowego rywala, ale jednak aspirującego do gry w Ekstraklasie, testowany na prawej obronie Lubambo Musonda wyglądał jak Dani Alves w najlepszych latach. Z tą różnicą, że Zambijczyk ciągle irytuje ostatnim akcentem swoich akcji w ofensywie – albo poda za późno, albo za wcześnie, albo za lekko, albo za mocno. Na pewno zasługuje jednak na duże brawa, bo jak na zawodnika, który dopiero uczy się grania na tej pozycji, zaprezentował się solidnie i to nie tylko na połowie przeciwnika, ale też pod własnym polem karnym. Może się okazać, że jeśli do Śląska nie trafi żaden nowy boczny defensor, Musonda na poważnie włączy się do rywalizacji o miejsce w składzie z Kamilem Dankowskim. Co ciekawe, kiedy wychowanek K-Stars Sports Academy powędrował w drugiej połowie na swoją nominalną pozycję – grał tam gorzej.



3. PŁACHETA DODA NAM SKRZYDEŁ?

Na takiego Przemysława Płachetę liczyliśmy w drugiej części sezonu. Mniej chaosu i nonszalancji, więcej efektywności. Skrzydłowy Śląska był, obok Musondy, najbardziej widocznym piłkarzem WKS-u, ale dodatkowo dołożył do tego liczby: asystę, asystę drugiego stopnia i… dwie niewykorzystane stuprocentowe okazje. Jeśli Płacheta popracuje jeszcze nad tym elementem, będziemy mieli swojego kandydata do młodzieżowca sezonu.



4. MŁODZI PODBIJĄ CYPR?

Dariusz Sztylka charakter ma twardy i nieustępliwy, o czym przekonał się niejeden przeciwnik jeszcze na boisku. Dyrektorem sportowym też jest nieugiętym, ale na razie w rywalizacji z resztą świata przegrywa 0:3. Daniela Szczepana, Mateusza Cholewiaka i Mateusza Hołowni w Śląsku już nie ma i do tej pory nikt ich nie zastąpił. Kontuzjowani są Erik Exposito i Adrian Łyszczarz, których na Cyprze zabraknie. Bilety więc, nieco promocyjnie, otrzymają młodzi, którzy w drugiej połowie zaprezentowali się przeciętnie. Przebłyski miał tylko Marcin Szpakowski. Pół roku temu połowa z nich została w kraju, tym razem dla większości miejsca w samolocie nie zabraknie. Oby tylko swoją szansę wykorzystali, bo nie raz wypominaliśmy WKS-owi najwyższą średnią wieku w lidze.



5. ŻIVULIĆ PASS!

Ależ on to potrafi robić! Mowa o dalekich, bardzo dokładnych podaniach Diego Żivulicia. Spasować za to nie chciał go w tym meczu trener Lavicka, który dał Chorwatowi pograć cały mecz (drugim takim zawodnikiem był Musonda). Powód? Żivulić nie przepracował pod okiem szkoleniowca Śląska letniego okresu przygotowawczego w Rogli, w dodatku przy Oporowskiej mocno na niego liczą wiosną. Rywalizacja w środku pola zapowiada się więc ciekawie.



ZOBACZ też: FOTO: Śląsk Wrocław - Miedź Legnica