Samiec-Talar: Chciałbym zostać w Śląsku

17.01.2020 (06:14) | Krzysztof Banasik | fot.: Mateusz Porzucek
W sparingu przeciwko Miedzi Legnica 18-letni Piotr Samiec-Talar zdobył gola, mógł zaliczyć asystę i zaznaczył swoją obecność na boisku walecznością oraz sporą aktywnością. Wygląda więc na to, że umocnił się na pozycji jedynki w ataku – pierwszego zawodnika na tę pozycję. Co jednak z jego wygasającym za pół roku kontraktem? Poniżej zapis rozmowy, którą przeprowadziliśmy z Samcem-Talarem po czwartkowym spotkaniu.


 

Gratuluję debiutanckiej bramki w pierwszej drużynie.

Dziękuję. Dobrze zawiązaliśmy akcję całą drużyną, Przemek (Płacheta) dośrodkował, Robert (Pich) strzelił, ja byłem dobrze ustawiony, dołożyłem głowę i cieszyliśmy się z gola.



Czujesz się pierwszym napastnikiem po odejściu Cholewiaka i przy kontuzji Exposito?

To tylko sparing, ale na razie tak to wygląda, mam nadzieję, że uda mi się wywalczyć miejsce w pierwszej jedenastce.



Jesteś na to fizycznie i mentalnie gotowy?

Czuję się dobrze, jestem w stanie strzelić w Ekstraklasie trochę goli, grać dobrze i pomóc drużynie, żebyśmy na koniec sezonu cieszyli się z jak najlepszego wyniku.



Gdybyś chciał gdzieś wysłać swoje CV – co byś wpisał w rubryczce „moje atuty”?

Nie wysyłałbym nigdzie swojego CV, bo ktoś, kto byłby mną zainteresowany, oglądałby moje mecze i sam by się przekonał. Moje mocno strony to strzały, co jest oczywiste, bo jestem napastnikiem. Do tego szybkość i lubię też grę kombinacyjną.



Kiedy byłeś na boisku w pierwszej połowie, byłeś bardzo aktywny.

To nie tylko dzisiaj, zawsze staram się dać z siebie wszystko.



W rezerwach ostatnio częściej grałeś na skrzydle – gdzie się czujesz lepiej?

Moja naturalna pozycja to numer 9 lub 10, ale na boku też mogę zagrać, jest to jakaś alternatywa dla mnie.



Według Przeglądu Sportowego negocjacje nowej umowy przedłużają się przez sumę odstępnego w nowej umowie, która dla Śląska byłaby za niska. Masz jakiś wpływ na te negocjacje, czy zostawiasz to wszystko agencji menadżerskiej?

Decyzję ostateczną zawsze podejmuję ja. Bardzo zależy mi, żebyśmy się dogadali, bo chciałbym w Śląsku zostać, ale zależy mi też na regularnej grze. To jest to, czego w tej chwili najbardziej potrzebuję – minut na boisku. Ciężko trenuję, a sprawy kontraktowe zostawiam menadżerom.



Ale przy tej kwocie odstępnego około 100 tysięcy euro upierasz się ty i twój tata, czy twoi menadżerowie?

Wiadomo, że końcowa decyzja należy do mnie, ale generalnie ja się w to nie mieszam. Jak oni mi powiedzą, że obecna oferta jest dobra, to dam im zielone światło do zakończenia formalności. Mam do nich duże zaufanie, a ja po prostu ciężko pracuję na treningach.



Odnoszę jednak wrażenie, że dla ciebie, tak jak zresztą wspomniałeś, najważniejsze to dostawać jak najwięcej szans na grę. Rozmawiałeś z trenerem Lavicką o swojej pozycji w zespole?

Mieliśmy rozmowę, ale taką między nami, nie chcę o niej opowiadać.



Oprócz oferty ze Ślaska, masz jeszcze propozycje z innych klubów Ekstraklasy i z zagranicy?

I z Ekstraklasy i z zagranicy.



Któryś kierunek szczególnie ci się spodobał?

Jest kilka propozycji z klubów, w których wiem, że miałbym duże pole do popisu, jeśli chodzi o moją grę. Ale najbardziej zależy mi na tym, żeby zostać w Śląsku. Mam nadzieję, że uda nam się dogadać i będę mógł kontynuować tu swoją karierę.



ZOBACZ też: Lavicka: Szukamy dobrej dziewiątki i bocznego obrońcy