Obrońca Musonda – komentarz i liczby

18.01.2020 (09:20) | Marcin Polański, wsp. Wojtek Peciakowski / Marcin Polański, wsp. Wojtek Peciakowski | fot.: Marcin Folmer
Sparing z Miedzią Legnica był pierwszym występem w barach Śląska, w którym Lubambo Musonda zagrał na pozycji prawego obrońcy. Zambijczyk jako defensor występował w pierwszej połowie meczu w Trzebnicy. To próba znalezienia alternatywy dla Kamila Dankowskiego, który zajął miejsce na tej pozycji po kontuzji Łukasza Brozia.


 

Piłkarz w nowej roli niczym wielkim nie zaskoczył – pokazał dobrze znane zalety i wady. Przy linii bocznej był aktywny i próbował podłączać się do akcji ofensywnych wykorzystując atut szybkości. Kilkukrotnie zbiegał także do środka, raz decydując się na strzał, który został zablokowany. Generalnie dobrze czuł się z piłką przy nodze, pokazując niezłą technikę użytkową. Trzy razy podejmował decyzję o dryblingu, z czego dwa zakończyły się powodzeniem.



Niestety, nadal szwankuje celność dośrodkowań – wszystkie 4 próby w tej części gry były niecelne. Pytany o ten aspekt po meczu piłkarz nieco się usprawiedliwiał. - To był pierwszy mecz po przerwie na Święta, wszyscy dopiero wracamy do gry, ale w miarę jak będziemy trenować, to będzie lepiej wychodziło.



W czasie pierwszej połowy zanotował także 3 straty, a raz przechwycił piłkę. Na plus można ocenić jakość podań – na 31 prób, aż 29 było celnych. Choć większość z nich nie wymagała wielkiej precyzji, bo były na dość bliską odległość, w dodatku w większości do tyłu lub boku. Bliski był także zaliczenia asysty - po jego zagraniu po ziemi w dobrej okazji bramkowej znalazł się Robert Pich.



Dobrze wznawiał także grę z autów – we wszystkich 5 próbach piłka trafiła do kolegi z drużyny, ale były to zagrania bliskie, ani razu nie było okazji do dalekiego wrzutu w pole karne. Nie miał także okazji na wykazanie się odbiorem piłki, bo przeciwnicy bardzo rzadko atakowali jego stroną. Dlatego też trudno oceniać jego potencjał w odbiorze piłki i pojedynkach z szarżującymi rywalami.



W drugiej połowie Musonda występował już jako skrzydłowy. Na jakiej pozycji spodziewa się, że będzie występować wiosną? - Na treningach grywam raz na skrzydle, raz na obronie. Nie był to pierwszy raz, gdy występowałem na tej pozycji, grywałem już jako prawy obrońca i potrafię się zaadaptować do tej roli. Wszystko zależy od trenera - zagram tam, gdzie mnie umieści na boisku – mówił po meczu.



ZOBACZ TEŻ: Barylski: Mam cichą nadzieję, że to będzie runda Musondy