W Śląsku dorasta wrocławski Riqui Puig?

20.01.2020 (17:40) | Kamil Warzocha | fot.: Marcin Folmer
Bywają w klubach piłkarze, których obserwowanie podczas meczu to sama przyjemność. W Europie jest ich pełno, ale szczególne wrażenia dostarczają ci, którzy przy filigranowej posturze słabsze możliwości fizyczne nadrabiają umiejętnościami opartymi na dryblingu i balansie ciała, a więc aspektach będących w Polsce istnym kamieniem filozoficznym. Każdy chce go posiąść, lecz nie każdy może. Tak się jednak składa, że Śląsk ma go na wyciągniecie ręki, tuż pod nosem.


 

Aby namalować wyobraźnią obraz takiego zawodnika, nie trzeba sięgać daleko. Wystarczy bowiem spojrzeć na najbardziej utalentowanego wychowanka nowego pokolenia w Barcelonie, czyli 20-letniego Riquiego Puiga. 1,69 m, “niski środek ciężkości”, zmysł rozgrywającego, świetny balans ciałem, krótkie prowadzenie piłki... Innymi słowy, wzorowy produkt ze stajni La Masii. Co ważne, produkt idący poniekąd za prądem nowoczesnego typu środkowych pomocników, których dobre występy na boisku nie opierają się na starciach fizycznych. Inne atuty na to pozwalają, ale oczywiście co dzieje się w Hiszpanii, dzieje się w Hiszpanii. W Polsce ewentualne miejsce dla “Puigów” jest kwestią dyskusyjną.



Diamenty można znaleźć nawet we Wrocławiu

W roli sprecyzowania: diamenty nieoszlifowane, nad którymi sprawowanie odpowiedniej opieki jest kluczem do tego, by wychować zawodnika nietuzinkowego, gotowego podbić (najpierw) ekstraklasę. W końcu ogrom dobrze zapowiadających się 16/17/18-latków zatrzymuje się w fazie przejścia z piłki młodzieżowej do seniorskiej, ale to jawi się akurat jako rzecz naturalna. Tak naturalna, jak talent jednego z piłkarzy nowego pokolenia Śląska Wrocław. Pochodzącego z Zielonej Góry, będącego najpierw silnym punktem zespołu U-19, a od kilku miesięcy regularnie grającego wśród seniorów w rezerwach WKS-u. Co więcej, przebywającego obecnie na obozie przygotowawczym pierwszego zespołu u boku takich wzorów ciężkiej pracy jak Jakub Łabojko czy Krzysztof Mączyński. To wszystko w ciągu jednego roku - piorunujący okres.







Tym “diamentem” jest Marcin Szpakowski. 18-letni środkowy pomocnik, któremu ostatnie 12 miesięcy szeroko otworzyły drzwi do kariery na poziomie seniorskim. Dostrzegł go w końcu sam Vitezslav Lavicka, który nie omieszkał sprawdzić potencjału podopiecznego trenera Piotra Jawnego, dając mu 45 minut gry podczas niedawnego sparingu z Miedzą Legnica. Ów fakt zadecydował - Marcin zdał test na ocenę pozytywną i rzutem na taśmę wywalczył sobie bilet lotniczy na Cypr. Tym samym stał się drugim najmłodszym piłkarzem na zgrupowaniu Śląska (za Piotrem Samcem- Talarem) w Ayii Napie.



Czy z tej mąki będzie chleb?

Ocena potencjału i wróżenie przyszłości piłkarza to kwestie niemal zawsze dyskusyjne oraz w dużej mierze polegające na loterii. Bo gdy mowa o 18-latku, należy mieć świadomość, że najbliższa droga Szpakowskiego będzie pełna zakrętów. Gdyby jednak wziąć pod uwagę jego rozwój i niedaleką przeszłość, argumentów przemawiających za świetlanym losem piłkarza Śląska nie zabraknie. Wystarczy skonfrontować statystyki z meczowymi realiami, by wiedzieć, że wrocławianie dysponują materiałem na gracza o naprawdę dużej klasie.



kliknij, by przeczytać cały wywiad z trenerem




Choćby sezon 2018/2019 wyraźnie udowodnił, że taki twór jak CLJ jest na buty Marcina po prostu za mały. 29 meczów, 5 goli i 12 asyst – liczby robiące wrażenie. Później nadszedł sezon obecny, przed którym wrocławski klub zadecydował, że 18-latek trafi do zespołu rezerw. Była to decyzja trafiona idealnie, bo na poziomie 3. ligi wśród seniorów Szpakowski zaczął pokazywać, że wyżej wspomniana faza przejścia (do dorosłego futbolu) nie jest mu straszna. Trener Piotr Jawny zyskał w nim pewny punkt drużyny i kiedy tylko Marcin nie wyjeżdża na zgrupowanie młodzieżowej reprezentacji Polski (jeden występ w listopadzie w kadrze U-20), gra w każdym meczu drugiego zespołu Śląska, najczęściej od 1. minuty



kliknij, by przeczytać cały wywiad z zawodnikiem




Pytanie najważniejsze: czy Szpakowski przejdzie wszelkie procesy inicjacyjne na tyle, by na dobre pozostać w seniorskiej piłce już w wieku 18 lat? Wszystko na to wskazuje. Dotychczasowa droga kariery (szczególnie 2019 rok) jednego z najbardziej utalentowanych zawodników WKS-u wygląda obiecująco. W czerwcu ostatni mecz na poziomie CLJ U-19, w sierpniu pierwszy zawodowy kontrakt i debiut w seniorskich rozgrywkach, w listopadzie debiut w reprezentacji Jacka Magiery, a w styczniu sparing z pierwszym zespołem i wyjazd na obóz przygotowawczy pod okiem trenera Lavicki. Jeśli - używając żargonu piłkarskiego - “głowa dojedzie”, Śląsk będzie miał świetnego młodzieżowca na ekstraklasę. Ba, może nawet piłkarza na lata.



ZOBACZ też: Piech: Ostatni sezon we Wrocławiu miałem słaby



Partnerem redakcji jest rodzinny browar restauracyjny Prost, oferujący smaczne posiłki i orzeźwiające piwo. Wejdź na www.browarprost.pl i sprawdź bogatą ofertę browaru!