Młodzieżowiec 2020 - nie obudzić się z ręką w nocniku

30.01.2020 (07:21) | Marcin Polański | fot.: Joanna Wietrzyńska
W aktualnym sezonie Śląsk jest czerwoną latarnią pod względem liczby minut rozegranych przez młodzieżowców, a głównie wypracował je Przemysław Płacheta. W kolejnym sezonie straci on jednak ten status. Większość klubów przygotowuje się już pod kątem kolejnych zmagań ogrywając na boiskach ekstraklasy jeszcze młodszych graczy. Na tym tle WKS również prezentuje się fatalnie.


 

W sezonie 2020/21 status młodzieżowca będą mieć gracze urodzeni w roku 1999 i młodsi. W kadrze WKS-u jest sporo zawodników o odpowiednim wieku, jednak niemal w ogóle nie zasmakowali ekstraklasy! Jeśli wiosną nie zaczną być powoli wprowadzani, to w przyszłym sezonie pozostanie liczyć albo na transfer pokroju Płachety albo, że poradzą sobie będąc wrzuconym na głęboką wodę.







- My akurat mamy zdecydowanie ułatwienie, bo mamy kilku z roczników 99-02. A za rok będzie płacz i zgrzytanie zębów, bo inni mają tylko 98 – mówił niedawno Michał Probierz, trener Cracovii.



W bieżących rozgrywkach w zielono-biało-czerwonych barwach szansę gry w ESA z tak młodych zawodników otrzymali jedynie Piotr Samiec-Talar (51minut) oraz Adrian Łyszczarz (11 minut). Sumując - 62 minut takich graczy po 20 kolejkach - to najgorszy drużynowy bilans w całej lidze! Choć kto wie, jak wyglądałby ten dorobek, gdyby nie poważna kontuzja Łyszczarza oraz uraz w końcówce roku Przemysława Bargiela, który już zaczął pojawiać się w meczowej 18.



Średnio w klubach ESA tacy gracze spędzili ponad 1200 minut. W zestawieniu przodują z ponad 2 tys. minut na koncie potencjalnych przyszłosezonowych młodzieżowców: Zagłębie Lubin, Lech Poznań, ŁKS, Legia Warszawa. Na szarym końcu pałęta się poza Śląskiem także Pogoń Szczecin (67 minut). Większość klubów dało szansę debiutu kilku młodym graczom – przodują Lech (6 zawodników) i Wisła Kraków (5).







Dobrą informacją jest, że w kadrze WKS-u tacy młodzi piłkarze są – trenują z pierwszą drużyną, pojechali na cypryjski obóz i występują w sparingach, a na co dzień ogrywają się też w rezerwach. Poza wspomnianymi już Samcem-Talarem i kontuzjowanym Łyszczarzem, w kadrze znajdują się także: Przemysław Bargiel, Sebastian Bergier, Bartosz Boruń, Grzegorz Kotowicz i Marcin Szpakowski. Martwi fakt, że żaden z nich nie pojawił się ani razu w wyjściowej jedenastce Śląska w meczu ligowym! Na razie sportową rywalizację przegrywają z bardziej doświadczonymi kolegami. Oby w przyszłym sezonie ta sytuacja się zmieniła i przy ustalaniu pierwszego składu szkoleniowcy nie musieli przy desygnowaniu do gry młodzieżowca wybierać "mniejszego zła".



Wiosną przekonamy się jaką strategię przyjął pion sportowy. Czy młodzieżowcy 2020 zaczną być oswajani z ekstraklasą, czy też w przyszłym sezonie będą wrzucani na głęboką wodę? A może kolejny Płacheta jest już na celowniku? Odpowiedzi poznamy wkrótce.



ZOBACZ też: Co wiemy po meczu z FK Lipawa?