Żivulić: Na środku obrony czułem się dobrze

03.02.2020 (19:14) | Mateusz Stefanik, Krzysztof Banasik / Mateusz Stefanik, Krzysztof Banasik | fot.: Mateusz Kuźniak
W niedzielnym sparingu kontuzjowanego Wojciecha Gollę na środku obrony nie zastąpił Piotr Celeban czy Mariusz Pawelec, ale występujący niemal przez całą karierę w pomocy Diego Żivulić. – Obrona to moja kolejna pozycja, na której mogę grać – uważa Chorwat. Poniżej zapis całej rozmowy, którą przeprowadziliśmy po meczu z FC Hradec Kralove.


 

Jak podsumujesz wasz ostatni sparing?

Byliśmy lekko zmęczeni po obozie na Cyprze, gdzie ciężko trenowaliśmy i mamy za sobą podróż powrotną. Dlatego mieliśmy dwa dni wolnego. Ale osiągnęliśmy w tym meczu bardzo dobry wynik. Oczywiście musimy jeszcze poprawić niektóre rzeczy przed kolejnym spotkaniem.



Jak czułeś grając na pozycji środkowego obrońcy?

Czułem się dobrze, nie miałem z tym żadnego problemu. Zagram tam, gdzie tylko trener powie. Jestem profesjonalistą. Obrona to moja kolejna pozycja, na której mogę grać. Nie stanowi to dla mnie problemu.



Ile meczów w swojej karierze zaliczyłeś na tej pozycji? W Śląsku zdarzyło ci się to tylko raz - przeciwko FK Lipawa na Cyprze.

Dwa mecze w Pilznie.



Czyli jednak jest to dla ciebie coś nowego...

Nie, absolutnie. To nic nowego. Zdarzało mi również grać na tej pozycji na treningach. Oczywiście trening to nie to samo. Gdy jednak przychodziłem do Wrocławia, klub i trenerzy wiedzieli, że mogę grać zarówno na pozycji defensywnego pomocnika, jak i środkowego obrońcy.



Czy masz jakieś dodatkowe treningi ze sztabem trenerskim, przygotowujące cię do gry na środku obrony?

Nie są to jakieś dodatkowe treningi, to raczej codzienność, że trenerzy wskazują każdemu zawodnikowi, co może robić lepiej, tłumaczą taktykę. Gdy popełnię jakiś błąd, trenerzy próbują mi wyjaśnić, co robię źlę. To nie jest tak, że za każdym razem, gdy ustawisz zawodnika na nowej pozycji, to potem tłumaczysz mu cały trening jak ma grać.



W piątek wyjdziesz w wyjściowej jedenastce jako środkowy obrońca w meczu z Lechią Gdańsk?

Nie mam pojęcia. Oczywiście, bardzo mi na tym zależy, by zagrać, jednak ostateczna decyzja należy do trenera. Jeśli dostałbym szansę, postaram się zrobić wszystko, co w mojej mocy, żeby pokazać, że na nią zasłużyłem.



Jak oceniasz zgrupowanie na Cyprze?

Było dobrze. Pogoda tam jest naprawdę przyjemna. Temperatura to coś około piętnastu stopni Celsjusza, więc nie za gorąco, nie za zimno. Idealnie. Wykonaliśmy tam dobrą pracę.



Wspomniałeś jednak, że czujesz lekkie zmęczenie.

Tak, ale nie w sensie, że jesteśmy zmęczeni tylko treningami, ale też długimi podróżami oraz samym pobytem tam z dala od rodziny. To jest jednak normalna rzecz w każdym zespole. Większość klubów wyjeżdża na przygotowania na południe Europy, żeby tam trenować, rozgrywać mecze, więc to nie może być wymówka. Myślę, że jesteśmy gotowi na ligę, udowodniliśmy to strzelając pięć bramek w sparingu. Mam nadzieję, że uda nam się jeszcze bardziej polepszyć naszą grę, żeby wypaść dobrze oraz wygrać piątkowe spotkanie z Lechią.



ZOBACZ też: Łabojko: Mentalność zwycięzców ponownie jest z nami