Strzelali dużo, ale głównie ślepakami

10.02.2020 (07:05) | Marcin Polański | fot.: Paweł Kot
Porównując ostatni jesienny ligowy mecz Śląska z pierwszym po przerwie zimowej, można było zauważyć zasadniczą różnicę w liczbie strzałów na bramkę przeciwnika. Pod tym względem spotkanie z Lechią Gdańsk było rekordowe w tym sezonie.


 

Według statystyk EkstraStats grudniowe starcie z Cracovią było najgorsze w aspekcie prób zaskoczenia przez graczy WKS-u golkipera przeciwnika. Zielono-biało-czerwoni oddali tylko 6 strzałów na bramkę, z czego ani jeden nie był celny. W tej sytuacji trudno było spodziewać się korzystnego rezultatu.



Wiosenna potyczka z Lechią Gdańsk wyglądała diametralnie inaczej. Podopieczni trenera Vitezslava Lavicki przeciwko drużynie Piotra Stokowca oddali aż 23 strzały na bramkę strzeżoną przez Dusana Kuciaka, czyli więcej niż łącznie w trzech najgorszych pod tym względem spotkaniach (z „Pasami”, Rakowem i Legią). Najczęściej uderzali: Mączyński i Exposito (po 4) oraz Łabojko i Płacheta (po 3).





Kliknij, aby powiększyć




Przy takiej liczbie prób razi jednak, nie tylko skuteczność, ale nawet celność. Tylko 4 z nich były w światło bramki, z czego jeden to rzut karny. Wynik to raczej marny. Szczególnie jeśli wziąć pod uwagę, że pozycje strzeleckie drużyna wypracowała całkiem dobre.



Współczynnik ExpectedGoals (xG) w tym meczu wyniósł ponad 2, co dało trzeci wynik w tym sezonie. Większe szanse zamienienia podejmowanych prób na gole Śląsk wypracował sobie jedynie w niedawnym meczu z Lechem Poznań na Stadionie Wrocław oraz w derbach z Zagłębiem Lubin.



Co ciekawe, m. in. na bazie xG obliczany jest także współczynnik xPKT, czyli liczby punktów które zgodnie z prawdopodobieństwem powinny zdobyć drużyny w lidze. Według tych danych WKS jest jednym z największych szczęśliwców obok Wisły Płock i Pogoni Szczecin. Nieprawdopodobne gole, jak chociażby Mateusza Cholewiaka czy Łukasza Brozia, plus parady Matusa Putnockiego, sprawiły, że na koncie Śląska jest o kilka punktów więcej, niż wynika z prawdopodobieństwa.



Gdyby jednak wrocławianom udało się częściej w jakości strzałów zbliżać do poziomu z meczu Zagłębiem Lubin (19 uderzeń, 11 celnych, 4 gole), to o zakończenie sezonu sukcesem można by było być spokojnym. A tak przeciwko Lechii przy jeszcze większej liczbie strzałów, padły tylko 2 bramki.



Martwi również, że Śląsk w meczach wyjazdowych nie podejmuje tylu prób strzałów na bramki, co w roli gospodarza. Pięć meczów z największą liczbą uderzeń w tym sezonie zostało rozegranych na Stadionie Miejskim.



Czy w meczu z Pogonią celowniki graczy Śląska będą lepiej wyregulowane i poprawi się statystyka strzałów? Na trening tego elementu jest nieco czasu. Efekty zobaczymy w najbliższą sobotę.







Mecze z największą liczbą strzałów Śląska w sez. 2019/20



Lechia Gdańsk (d) / 23 strzały / 4 celne / 2 gole

Zagłębie Lubin (d) / 19 strzałów / 11 celnych / 4 gole

Arka Gdynia (d) / 17 strzałów / 7 celnych / 2 gole

Lech Poznań (d) / 16 strzałów / 3 celne / 1 gol

Cracovia (d) / 16 strzałów / 7 celnych / 2 gole



ZOBACZ też: Szpakowski: Spokojnie pracujemy