Aktualności

Lewkot: Mam umiejętności, żeby powalczyć o minuty w Ekstraklasie

09.09.2020 (20:18) | Mateusz Stefanik

fot.: Krystyna Pączkowska/slaskwroclaw.pl

21-letni pomocnik - Szymon Lewkot, wrócił po dwóch sezonach do Śląska Wrocław. Jakie ma ambicje oraz cele na sezon? Jak porównał grę w II. Lidze do okresu spędzonego w Ślęzie? Jak ocenia siebie na tle kolegów z pierwszego zespołu? Zapraszamy na wywiad z wychowankiem FC Wrocław Academy!



 

Trenujesz z pierwszym zespołem. Czujesz, że odstajesz od tych zawodników?

Na pewno nie odstaję, ale rywalizacja jest oczywiście bardzo zacięta. Moim zdaniem, mam umiejętności, żeby powalczyć o minuty w ekstraklasie, a potem o systematyczną grę. Tu chodzi o przestawienie się z 3. ligi. Na tych treningach można się więcej nauczyć, więc na pewno będę się pokazywał. Mam świadomość,  że muszę ciężko pracować, aby złapać pierwsze minuty, a w dalszej perspektywie, włączyć się do rywalizacji o regularne granie. Mam ten plus, że dopiero wchodzę do drużyny i nie jestem do końca zweryfikowany, dopiero pokazuję swoje umiejętności. Według mnie, mam spore szanse, jeśli oczywiście pokażę się z jak najlepszej strony. 

Wracasz po dwóch sezonach i nadal nie możesz być pewny, kto wyjdzie w podstawowej jedenastce w związku z tą niestabilnością drugiego zespołu. Jak bardzo jest to uciążliwe?

Jestem w lepszej sytuacji, niż wtedy, gdy odchodziłem na wypożyczenie, bo teraz otrzymałem szansę trenowania z ekstraklasą. Co za tym idzie, mam większe szanse gry w rezerwach. Dla mnie jest to duży plus, ale jeśli trenowałbym w rezerwach, to zapewne, trudniej byłoby mi o grę w podstawowym składzie. Wiadomo - Ci, którzy "spadają" z ekstraklasy do rezerw, mają pierwszeństwo w grze. Oni muszą grać. 

Nie przeszkadza ci specyfika rezerw? Nie macie stabilnej kadry.

Młodzi zawodnicy, którzy grają w ekstraklasie, jak i Ci, którzy się na nią nie łapią, trafiają do rezerw. W Ślęzy mieliśmy - powiedzmy - 20 zawodników, stała kadra i walczyło się o skład. W każdej chwili może się tu coś zmienić. Na parę godzin przed meczem możesz się dowiedzieć, że jednak nie grasz, bo ktoś przychodzi z pierwszego zespołu. 

Nie boisz się rywalizacji? Tego, że ktoś może zająć twoją pozycję w zespole?

Gdybym miał myśleć w ten sposób, to po co miałbym grać w piłkę? Zawsze daję 100% na meczach, czy treningach. Dokładam jakąś jakość i trenerzy to widzą, więc nie boję się rywalizacji. Taka kolej rzeczy - trener wybiera skład i muszę się do tego dostosować. Kto będzie miał pierwszeństwo gry, to już nie ode mnie zależy. Jakiś czas temu miałem myśli typu: "czemu nie ja?", ale teraz na pewno nie będę opuszczał głowy, bo wiem, że przede mną jeszcze wiele meczy. Przy każdej okazji chcę pokazać się z jak najlepszej strony. Jeśli nie dostanę szansy w najbliższym meczu, to dostanę ją w kolejnym. Nie będę się poddawał i zamierzam robić cały czas to, co robiłem dotychczas. 

Ślęza chciała, żebyś został?

Dostałem informację, że Śląsk chciał, żebym wrócił z wypożyczenia i już został. Przekonywano mnie tym, że będę grał w 2. Lidze, że jest również szansa na ekstraklasę. Były pogłoski, że będę mógł trenować z pierwszym zespołem i tam zademonstrować swoje umiejętności. Myślałem o kolejnym wypożyczeniu, ale ta deklaracja od dyrektora Sztylki, mnie przekonała. Ślęza również chciała, żebym został. Miałem mętlik w głowie. Nie wiedziałem do końca, jak będzie wyglądała moja przyszłość. Finalnie, wybrałem dobrze i jestem dumny, że podjąłem taką decyzję.

Na przestrzeni lat znacznie poprawiłeś swoją sylwetkę. Jak wyglądają twoje treningi indywidualne?

Ten proces trwał już dłuższy czas, stałem się bardziej postawnym zawodnikiem. Z czasem, po prostu, dojrzałem fizycznie. Nie mam żadnych treningów indywidualnych. Przeważnie, zostaje po treningu na siłowni - w granicach rozsądku, bez przesady. 

Czujesz się obecnie lepiej z takimi warunkami fizycznymi?

Na pewno pomaga mi to na boisku - zwłaszcza, że gram w środku pola. Dzięki temu częściej jestem w stanie się zastawić, powalczyć "ciało w ciało". Nie oszukujmy się - gdy byłem drobniejszej postury, nie byłem bardziej dynamiczny, niż teraz. Dziś - na pewno pomaga mi ta dodatkowa siła.

Na jakiej pozycji czujesz się najlepiej na boisku? Defensywa czy jednak bardziej atak?

W Ślęzy zdarzało się, że grywałem niżej. Była pozycja "numer 6", czyli defensywny pomocnik. Gdzie się czuję lepiej? Zdecydowanie wyżej, żeby pomagać kolegom w kreowaniu akcji ofensywnych. Nie oszukujmy się, na "szóstce", jest grana prosta piłka, a wyżej trzeba pokazać już swoją kreatywność. Najlepiej czuję się, jako taka "ósemka" lub "dziesiątka". Byłem również przymierzany na skrzydło, jednak nie jestem wybitnie szybki, więc nie byłbym w stanie się tam odnaleźć.

Ślęza miała lepsze warunki treningowe? W porównaniu do pierwszej drużyny, ale i rezerw.

Nie wydaje mi się. Ślęza dysponuje swoimi obiektami na wyłączność, więc faktycznie mają tu przewagę nad rezerwami, które trenują np. zarówno na AWF-ie, jak i na Niskich Łąkach. Z drugiej strony nie ma co jednak porównywać obiektu Ślęzy do Ekstraklasy. Tam treningi przez cały rok odbywają się na sztucznej murawie, a tutaj mamy do dyspozycji naturalne płyty. To inne ligi i zupełnie inne warunki treningowe.

Lepiej od Śląska zaczęła Ślęza. Czy po powrocie, zadałeś sobie pytanie, czy dobrze zrobiłeś, wracając?

3. Liga a 2. Liga, to też jest różnica. Tutaj już jest grana profesjonalna piłka. Ślęza wygrała z Ruchem, których stawiam jako jedyny zespół, który może z nimi powalczyć o awans. Zawodnicy 2. Ligi są, po prostu, lepiej przygotowani fizycznie, nawet mentalnie. Nie ma co tego porównywać - tu są lepsze pieniądze, bardziej utalentowani zawodnicy. Mimo młodej kadry, dajemy sobie bardzo dobrze radę. Stwarzaliśmy sobie dogodne sytuacje, prowadziliśmy grę. Na pewno nie żałuję powrotu, bo tu się więcej nauczę, grając przeciwko takim zawodnikom. W 2. Lidze, każdy zespół jest już profesjonalny i będzie tu ciężej. Cieszę się, że tak dobrze zaczęli (przyp. red.: Ślęza). Nam lekko powinęła się noga w pierwszym meczu, ale mamy jeszcze sporo czasu na udowodnienie swoich umiejętności w trakcie sezonu. 

Co możesz powiedzieć o Ahmedzie, który przyszedł razem z tobą ze Ślęzy?

Graliśmy razem rok. Jego nominalną pozycją jest "szóstka". W naszym zespole jest bardzo dużo środkowych pomocników, więc trudno będzie mu o grę, bo zawodnicy z pierwszego składu, mają pierwszeństwo. W związku z tym, Ahmed nie może pokazać do końca swoich umiejętności. Musi czekać na swoją szansę, gdy będzie moment większego rozluźnienia. Moim zdaniem, jest on bardzo porządną "szóstką", gra agresywnie, potrafi podłączyć się pod akcję ofensywną i za chwilę sprawnie wrócić do defensywy, jest w stanie dużo biegać w trakcie meczu. Ciężko się gra przeciwko niemu. Na treningach pokazuje jakość, ma dobre podania, ale najbardziej charakteryzuje go walka w środku pola. Strzela również bramki. Graliśmy trzy sparingi, a on w dwóch zdobywał gole. Ciekawsze było to, że strzelił nawet bramkę z głowy, gdzie obrońcy Odry Opole mieli po 1,90 m. To też dodatkowy wyczyn.

Kto będzie wiodącą postacią Śląska II Wrocław w tym sezonie?

Ciężko powiedzieć, bo ta kadra co mecz się zmienia. Trudno więc wytypować chociażby jednego takiego zawodnika, który będzie liderował w zespole i grał co mecz - a lider musi grać w każdym spotkaniu. Nie da się wyłonić takiej postaci wiodącej, ponieważ nie wiadomo, kto będzie grał.

Jakie są twoje cele na ten sezon?

Chciałbym jak najszybciej dostać szansę w ekstraklasie. Jeśli chodzi o 2. Ligę, to chcę grać, strzelać bramki, asystować - te indywidualne są proste. Jako drużyna, chcemy wygrywać każdy mecz. Żyję nadzieją, że trafi się szansa i zostanę zgłoszony do pierwszego zespołu i tam powalczę o skład. Moim celem jest ekstraklasa, a nie przepadnięcie w 2. Lidze. Cały czas walczę o ekstraklasę!

ZOBACZ też: OFICJALNIE: Kolejny pomocnik dołącza do Śląska!