Atak zimy: Co z piątkowym meczem?

08.02.2021 (17:45) | Karol Bugajski
uploads/images/2021/1/slaskr_60145b699bd8c.jpg

fot.: Marcin Polański

Po jesiennym odparciu zagrożenia związanego z koronawirusem, niepokój kibiców ekstraklasy wzbudza skrajnie trudna zimowa pogoda. Już w piątek pierwszy tegoroczny mecz we Wrocławiu rozegrać ma Śląsk.



 

Gdy w poniedziałkowe południe oficjalnie poinformowano o zmianie terminu zaplanowanego na wieczór meczu Stali Mielec z Wisłą Płock, kibice polskiej ligi mogli poczuć się nieswojo. Przekładanie spotkań w bieżącym, pandemicznym sezonie ekstraklasy to nic zaskakującego, w tym przypadku nie chodziło jednak o kolejne zakażenia, a o dramatycznie niesprzyjające warunki atmosferyczne panujące w mieście beniaminka.

Terminów na odrabianie strat nie powinno zabraknąć, wszak właśnie z chęci ich zabezpieczenia wynikała decyzja o przyspieszeniu startu ligowej wiosny o tydzień. Gdyby nie to, na 8 lutego o 18:00 wyznaczony byłby mecz Stali… ze Śląskiem.

Bardzo mroźna aura połączona z obfitymi opadami śniegu w Polsce ma panować przez kolejne dni, automatycznie pojawiły się więc pytania o losy zaplanowanej na przyszły weekend 17. kolejki ekstraklasy. Według zapowiedzi płynących z ligowej spółki, nierozegrany dzisiaj mecz w Mielcu ma nie okazać się kostką, która popchnie całe domino.

- Na tę chwilę nie ma planów, by przekładać najbliższą kolejkę, albo jej pojedyncze mecze z powodu niekorzystnych warunków atmosferycznych. Jesteśmy w ciągłym kontakcie ze wszystkimi klubami i monitorujemy sytuację, natomiast być może pod koniec tygodnia sytuacja pogodowa się już trochę uspokoi

- mówi nam rzecznik Ekstraklasy SA Bartosz Orzechowski.

Zaplanowany na piątek mecz Śląska Wrocław z Wisłą Kraków wzbudza tym większe wątpliwości, że jako jeden z dwóch w najbliższej serii gier ma rozpocząć się dopiero o 20:30. Tak późnym wieczorem temperatura według aktualnych prognoz może spaść nawet do minus piętnastu stopni, a częściowym rozwiązaniem mogłoby okazać się przyspieszenie pierwszego gwizdka o kilka godzin.

Pomimo tego, że w najbliższy piątek żaden mecz wyjątkowo nie został wyznaczony na 18:00, takich planów jednak nie ma. Terminarz 17. kolejki jest obowiązujący i jak udało nam się dowiedzieć, na dziś nie są brane pod uwagę żadne korekty, nawet dotyczące poszczególnych godzin.

Warto podkreślić, że w regulaminie rozgrywek nie ma żadnego zapisu obligującego organizatora rozgrywek do przekładania meczów przy określonej zbyt niskiej albo wysokiej temperaturze czy utrzymujących się za długo innych niekorzystnych warunkach. Podobna zimowa aura na dwóch różnych stadionach nie oznacza nieuchronności podjęcia dwóch identycznych decyzji.

- To zawsze jest indywidualna kwestia, która zależy od sędziego prowadzącego dane spotkanie. Sztywny punkt jako taki nie istnieje, najważniejsza za każdym razem jest ocena stanu murawy oraz tego, jakie panują warunki przed meczem

- dodaje rzecznik Ekstraklasy SA.

Po raz ostatni pełną kolejkę ekstraklasy z powodu ataku zimy przełożono w pierwszy weekend grudnia 2010 roku. 16. kolejka sezonu miała być ostatnią przedświąteczną, ale zamieniła się w pierwszą noworoczną i została nadrobiona w ostatnich dniach lutego.

Śląsk miał jednak wtedy nieprzyjemność gościć w mroźnym Białymstoku i do rozegrania jego meczu z Jagiellonią (1:1) potrzebny był jeszcze trzeci termin wyznaczony półtora tygodnia po rozegraniu siedmiu pozostałych spotkań feralnej serii gier.

ZOBACZ też: Kryzys – którędy do wyjścia?