Barylski: Przecierpieliśmy i zdobyliśmy trzy punkty

17.12.2020 (21:14) | don

fot.: Mateusz Porzucek

Prezentujemy zapis wypowiedzi trenera Pawła Barylskiego na konferencji prasowej po meczu Śląsk Wrocław z Wartą Poznań.



 

Paweł Barylski: Początek meczu był aktywny i pierwsza połowa była pod nasza kontrolą. Natomiast w drugiej połowie, mimo że nie chcieliśmy oddaliśmy piłkę przeciwnikowi, który stwarzał sobie sytuacje. Straciliśmy kontrolę nad utrzymaniem piłki. Zdobyliśmy dwie bramki po stałych fragmentach gry, które były ćwiczone. Cierpieliśmy w drugiej połowie, czasami są takie fazy meczu. Cofnęliśmy się. Może gdybyśmy wyszli wyżej to moglibyśmy skontrować Wartę. Z drugiej strony niska linia obrony i Michał Szromnik uchronili nas przed stratą kolejnych bramek. Były fazy dobrej gry, ale były też fazy gry, nad którymi musimy pracować i mieć większą kontrolę nad posiadaniem piłki. Najważniejsze jest to, że przecierpieliśmy i zdobyliśmy trzy punkty.

Czy był taki pomysł na otwarcie wyniku? Szybko zaskoczyć rywala stałym fragmentem gry?

Stały fragment gry wynikał z tego, że chcieliśmy zdecydowanie więcej utrzymywać się przy piłce niż to było w poprzednich meczach. Już przed meczem mówiłem, że Warta pomimo porażek w każdym meczu stwarzała sobie sytuacje, których nie wykorzystywała. To jest beniaminek, który ma swój styl i walczą od pierwszej do ostatniej minuty. Strategia była taka żeby utrzymywać się przy piłce i budować akcje z wykorzystaniem bocznych sektorów. Zawsze mocną stroną Śląska były stałe fragmenty gry i one dzisiaj zdecydowały o wyniku meczu.

Dlaczego kolejny raz Śląsk tak oddaje inicjatywę w końcówce?

Za głęboko się cofamy. Szczególnie widoczne to było w meczu z Zagłębiem, kiedy cofnęliśmy grę pod nasza bramkę. Tu będzie dużo do poprawy podczas krótkiego okresu przygotowawczego w styczniu. W piłce zawsze trzeba próbować mieć kontrolę nad wydarzeniami. Kiedy jej nie masz piłka może być dla przeciwnika albo dla Ciebie. Szczególnie jeśli przeciwnik korzysta z długiego podania.

Śląsk miał więcej posiadania piłki co nie zdarzyło się nawet w Bielsku-Białej. Czy takie było założenie?

W mikrocyklu duży nacisk położyliśmy na to żeby przejąć kontrolę. Oczywiście wcale nie trzeba mieć piłki żeby mieć kontrolę, ale wydaje się, że przy piłkarzach, których posiadamy lepiej jest kiedy to my mamy piłkę. Kiedy jej nie posiadamy nasi zawodnicy tracą niektóre ze swoich walorów. Staraliśmy się budować grę i dłużej przygotowywać akcje. Ostatnie mecze i analizy pokazały, że za szybko pozbywaliśmy się piłki. Za szybko chcieliśmy wykonać ryzykowne podanie i kończył się to stratami. Zespół musiał przeorganizowywać się do obrony bardzo szybko. To moim zdaniem był problem. Zdajemy sobie sprawę, że jest jeszcze wiele do poprawy i nad tym będziemy pracować.

Jak smakuje zwycięstwo gdy jest się najważniejszą osobą na ławce? Czy nie chciałby Pan częściej czuć czegoś takiego będąc pierwszym trenerem w innym miejscu?

Ja dzisiaj zastępowałem trenerów Lavickę i Svobodę. Moja rola w Śląsku jest jaka jest. Życie pokaże. Jestem bardzo mocno związany ze Śląskiem, tutaj się realizuję. Mam pełną satysfakcję. Nie ma co ukrywać, że po to zrobiłem licencję UefaPRO żeby być pierwszym trenerem. Piłka jest jednak wielkim przedsięwzięciem. Nie sztuką jest pójść gdzieś i może mi się uda. Trzeba mieć to wszystko przygotowane i zaplanowane. Trener jest tylko jednym z elementów składowych klubu. Jeśli się nadarzy odpowiedni moment to go wykorzystam.

Czy nieobecność trenerów była dużym wyzwaniem do prowadzenia drużyny? Jak wyglądała łączność? Kto podejmował decyzję o zmianach w składzie?

To był bezpośredni kontakt pierwszego z drugim trenerem. A ten kontaktował się bezpośrednio z nami. Odpowiedzialność jest duża bo działania są czasami bardzo szybkie, jak z Mariuszem Pawelcem. My pracujemy zespołowo.

Czy coś na gorąco wiadomo o urazach Mączyńskiego i Pawelca?

Jeśli chodzi o Pawelca było uderzenie w głowę i rozcięcie. Mączyński pod koniec pierwszej połowy stanął na nierówności. W przerwie podjęliśmy decyzję, że nie będziemy ryzykować pogłębienia urazu. A mamy przecież Sobotę, który też jest kluczowym zawodnikiem zespołu.

Zawsze jesteśmy mądrzejsi po fakcie. Ale czy trener mógłby wyjaśnić zmiany dokonane w drugiej połowie?

Jeśli chodzi o naszych młodzieżowców to walczą o grę na pozycji 10. Dzisiaj Zylla nie zagrał na takiej jakości jak w innych meczach. Wprowadzając zmiennika na tę pozycję zawsze zakładamy, że będzie realizował zadania taktyczne i doda świeżości fizycznej. Czy zmiana Pawłowskiego zadecydowała, że się cofnęliśmy? Musiałbym na spokojnie mecz obejrzeć. Natomiast zmiana Celebana to było zabezpieczenie pod naszą bramką. Zobaczyliśmy, że Warta zaczynała grać długa piłką w nasze pole karne.

Jakie są najbliższe plany?

Najważniejsze to jest złożyć Wszystkim zdrowia, spełnienia marzeń i spokoju w tym trudnym czasie. To życzenia do wszystkich związanych ze Śląskiem. Do kibiców, dziennikarzy. Od 5 stycznia zaczynamy przygotowania. Planujemy obóz zagraniczny. Jeszcze wahają się terminy wyjazdu. Dopinamy szczegóły jeśli chodzi o sparingpartnerów. 1 lutego wracamy do gry w lidze.

ZOBACZ też: Tworek: Powinniśmy wywieźć stąd punkty