Chęci były, bramek nie (RELACJA)

20.03.2021 (17:00) | Konrad Omieljaniuk
uploads/images/2021/3/unnamed (4)_6056106cc6980.jpg

fot.: Paweł Kot

Po wyrównanym spotkaniu Śląsk bezbramkowo zremisował z Wisłą Płock. Drużyna trenera Lavicki była stroną przeważającą w ostatnich minutach meczu, ale zabrakło postawienia kropki nad "i". Wcześniej dogodniejsze sytuacje do zdobycia bramki stworzyli sobie goście.  



 

Kilka czynników złożyło się na stosunkowo duży ciężar gatunkowy dzisiejszego spotkania we Wrocławiu. Wyniki dotychczasowych spotkań tego sezonu niemal kompletnie zatarły różnice punktowe pomiędzy większością ligowej stawki. Śląsk przed tym meczem tracił cztery punkty do czwartego miejsca, ale również był tylko o cztery punkty nad miejscem trzynastym. Przed przerwą na mecze reprezentacyjne zespół Lavicki zwycięstwem musiał udowodnić, że bliżej mu jednak do górnych rejonów tabeli.

W tej misji nie mogli wrocławianom pomóc Celeban oraz Bejger, których z gry w ostatniej chwili wyeliminowały drobne urazy. Za Bejgera do pierwszej jedenastki wrócił Puerto, Celebana zastąpił Cotugno.  Miejsce w pierwszym składzie zyskali również Zylla i Piasecki, którzy po wejściu z ławki zapewnili Śląskowi remis w ostatnim spotkaniu.

Śląsk chciał rozmontować defensywę płocczan dośrodkowaniami. Z lewej strony nieźle robił to Stiglec oraz w 13 minucie Pich – po wrzutce kapitana Śląska, Piasecki uderzył głową i piłka o centymetry minęła lewy słupek bramki Kamińskiego. Gorzej wyglądała sytuacja z dośrodkowaniami po prawej stronie. Musonda robił to w swoim stylu, a Cotugno nie angażował się w ofensywę zbyt intensywnie.

 W 27 minucie bliski zdobycia pięknego gola był Patryk Janasik. Po jego strzale z około 30 metrów piłka spadała „za kołnierz” bramkarza Wisły, który z trudem przeniósł ją nad poprzeczką. W 35 minucie zmagającego się z urazem kostki Zyllę zmienił Praszelik. 5 minut później fatalnie zachował się Tamas, który stracił piłkę na własnej połowie na rzecz Adamczyka. Skrzydłowy Wisły popędził na bramkę, ale Puerto bardzo dobrze zaasekurował Tamasa po tej stracie i zdecydowanym wślizgiem zażegnał niebezpieczeństwo. Rozochocił się Adamczyk na prawej stronie, chwilę później po jego dobrym dograniu blisko zdobycia bramki był Kocuła, na szczęście zabrakło mu precyzji przy strzale.

Były to minuty rozgrywane pod dyktando gości. Ostatnia akcja pierwszej części meczu to rzut wolny dla Wisły Płock z prawej strony blisko pola karnego. Dobre dośrodkowanie trafiło na głowę Tuszyńskiego, którego strzał w świetnym stylu obronił Putnocky i zachował Śląsk od straty gola. Warto podkreślić również dobre zachowanie Scaleta, który pierwszy dopadł do piłki po interwencji Putnockiego i zapobiegł dobitce tego strzału do pustej bramki.

W przerwie w szatni został Musonda, a zastąpił go Pawłowski. W drugiej połowie mieliśmy mniej dogodnych sytuacji bramkowych z obu stron. Wisła poważnie zagroziła bramce Putnockiego tylko raz, gdy w 69 minucie Słowacki bramkarz musiał instynktownie interweniować po strzale z pola karnego.

Mobilizacja Śląska rosła z każdą upływająca minutą, gospodarze w końcówce zepchnęli rywali do defensywy, ale nie przyniosło to efektu bramkowego. Blisko był w 75 minucie Tamas, który groźnie uderzał głową po dośrodkowaniu z rzutu rożnego. Bramkarz Wisły z trudnościami, ale poradził sobie z tym strzałem. W końcówce dwukrotnie próbował wprowadzony na boisko i aktywny Exposito, ale jego próby również nie znalazły drogi do siatki.

Ostatecznie Śląsk Wrocław zremisował bezbramkowo z również będącą pod formą Wisłą Płock i w żaden sposób nie wzmocnił w kibicach wiary na szybkie wyjście z tego marazmu.

Śląsk Wrocław 0:0 Wisła Płock

Śląsk: Putnocký - Cotugno, Puerto, Tamás, Štiglec - Musonda (46, Pawłowski), Scalet, Janasik, Pich (81, Sobota), Zylla (35, Praszelik) - Piasecki (65, Expósito).

Wisła: Kamiński - Vallo, Rzeźniczak, Michalski, García - Szwoch, Rasak, Lesniak, Adamczyk (57, Wolski), Kocyła (78, Lewandowski) - Tuszyński (78, Gjertsen).

żółte kartki: Štiglec, Puerto, Janasik.

Do trenowania we własnym zakresie w prywatnym ogrodowym zaciszu warto się zapoznać z ofertą bramek piłkarskich, np. w sklepie Janshop.pl.

ZOBACZ też: REZERWY: Zapowiadamy i typujemy 23. kolejkę II ligi (KURSY)