Co się stało z najlepszą defensywą Ekstraklasy z poprzedniego sezonu?

11.10.2024 (08:00) | Redakcja Śląsknet

fot.: Miłosz Ślusarenko

Śląsk w poprzednim sezonie stracił najmniej bramek (31) w Ekstraklasie. W bieżących rozgrywkach po dziewięciu rozegranych meczach, aż 17 razy wpuścił piłkę do siatki. Dlaczego, aż tak defensywa obniżyła loty? Jak często zmieniany jest skład obrony? Gdzie można upatrywać szans na poprawę sytuacji Śląska?



 

Często podczas wywiadów z piłkarzami, czy trenerami możemy usłyszeć, jak ważne są automatyzmy czy zgranie wśród obrońców. Często również słyszymy o liderach obrony, którzy swoimi podpowiedziami czy doświadczeniem pomagają w funkcjonowaniu gry defensywnej całego zespołu. Czy w trwającym sezonie możemy powiedzieć o Śląsku, że skład obrony jest wyklarowany? Spójrzmy na ustawienie personalne pierwszych dziewięciu meczów ligowych i czterech w europejskich pucharach: 

  1. Śląsk - Lechia Gdańsk (1:1): Szota - Petrow - Petkow - Żukowski
  2. Śląsk - FC Ryga (0:1): Szota - Petrow - Petkow - Żukowski
  3. Śląsk - Piast Gliwice (0:2): Bartolewski - Petrow - Petkow - Guercio - Gerstenstein
  4. Śląsk - Ryga FC (0:1): Szota - Petrow - Petkow - Żukowski
  5. FC Sankt Gallen - Śląsk (2:0): Szota - Petrow - Pektow - Żukowski
  6. Widzew Łódź - Śląsk (0:0): Guercio - Petrow - Petkow - Macenko
  7. Śląsk - FC Sankt Gallen (3:2): Macenko - Petrow - Petkow - Żukowski
  8. Śląsk - Korona Kielce (1:1): Guercio - Petrow - Petkow - Macenko
  9. Śląsk - Legia Warszawa (1:1): Guercio - Paluszek - Petkow - Żukowski (Macenko zawieszony)
  10. Pogoń Szczecin - Śląsk (5:3): Guercio - Petrow - Bejger - Żukowski
  11. Lech Poznań - Śląsk (1:0): Macenko - Petrow - Bejger - Żukowski (kontuzja Petkowa)
  12. Motor Lublin - Śląsk (2:1): Macenko - Petkow - Szota - Żukowski
  13. Śląsk - Cracovia (2:4): Guercio - Petkow - Petrow - Bejger- Żukowski.
  • Liczba straconych bramek: 23
  • Średnia straconych bramek: 1.76 na mecz 

A jak wyglądało pierwsze trzynaście spotkań w poprzednim sezonie? 

  1. Śląsk Wrocław - Korona Kielce (1:1): Janasik - Petkow - Bejger - Konczkowski
  2. Śląsk - Zagłębie Lubin (1:2): Janasik - Petkow - Bejger - Konczkowski
  3. Stal Mielec - Śląsk (3:1): Jastrzembski - Petkow - Bejger - Konczkowski
  4. Śląsk - Lech Poznań (3:1): Janasik - Petkow - Bejger - Konczkowski
  5. Widzew Łódź - Śląsk (0:2): Janasik - Petkow - Bejger - Konczkowski
  6. Pogoń Szczecin - Śląsk (0:2): Janasik - Petkow - Bejger - Konczkowski
  7. Śląsk - Jagiellonia Białystok (2:1): Janasik - Petkow - Bejger - Konczkowski
  8. Puszcza Niepołomice - Śląsk (1:3): Janasik - Petkow - Bejger - Konczkowski
  9. Śląsk vs Piast Gliwice (1:0): Macenko - Petkow - Bejger - Konczkowski (kontuzja Janasika)
  10. Jagiellonia Białystok - Śląsk (2:0): Borthwick-Jackson - Paluszek - Petkow - Konczkowski
  11. Warta Poznań vs Śląsk (0:1): Macenko - Petkow - Bejger - Konczkowski
  12. Śląsk vs Górnik Zabrze (1:1): Macenko - Petkow - Bejger - Konczkowski
  13. Śląsk vs Legia Warszawa (4:0): Janasik - Petkow - Bejger - Macenko (kontuzja Konczkowskiego)
  • Liczba straconych bramek: 12
  • Średnia straconych bramek: 0.92 na mecz

FORMA NOWYCH OBROŃCÓW  

Na początku sezonu 2023/2024 przed meczami mogliśmy prawie w ciemno podawać wyjściowy skład Śląska w obronie. W tym sezonie do momentu podania jedenastki możemy jedynie być pewni obsady bramki przez Rafała Leszczyńskiego.

Trener Magiera na konferencji prasowej po meczu z Cracovią, podkreśla, że cały czas szuka zawodników w formie.

To nie jest dobre, nie można zmieniać składu co mecz, ale my szukamy właśnie tego najlepszego, który przyniesie stabilizację. Mamy wysoką obronę, którą dzisiaj strzeliliśmy 2 bramki - Petrow i Guercio, to co mieliśmy zrobić w ataku obrońcami, to zrobiliśmy. Natomiast ważne jest to, aby całym zespołem bronić i zdecydowanie za łatwo te gole tracimy. Nie chce już mówić o tym pierwszym rzucie karnym, nie chce też również o drugim, bo my nie mamy prawa takich robić

- zakomunikował 47-latek. 

Po wicemistrzowskim sezonie z klubu odeszli Patryk Janasik (Cracovia) i Martin Konczkowski (Ruch Chorzów) w ich miejsce zostali sprowadzeni Serafin Szota, Mateusz Bartolewski i wracający z wypożyczenia Łukasz Gerstenstein. Czy ta trójka dobrze poradziła sobie w zastąpieniu byłych już zawodników Wojskowych? Jak radzą sobie inni piłkarze? 

Łukasz Gersteinstein na razie odgrywa marginalną rolę w zespole. Wystąpił tylko w czterech spotkaniach, w których spędził na boisku tylko 75 minut. Tylko raz wyszedł w podstawowym składzie przeciwko Piastowi Gliwice. Co ciekawe w reprezentacji Polski u-19 zagrał 45 minut przeciwko Portugalii.


Serafin Szota w Widzewie Łódź grał na pozycji środkowego obrońcy. Przed transferem do Śląska pokładano w nim nadzieję na podstawowego defensora, tym bardziej że trener WKS-u prowadził go również w reprezentacji młodzieżowej U-20. Po transferze do Wrocławia był ustawiany przez Magierę na pozycji lewego obrońcy. Szota na nowej pozycji jednak nie odnalazł się na tyle dobrze, aby na stałe wskoczyć do pierwszego składu. W jego grze było dużo nerwowości, popełniał proste błędy w ustawieniu, przez co usiadł na ławce, aż do meczu z Motorem Lublin. W tym meczu wystąpił już na swojej nominalnej pozycji. W 82 minucie meczu przez brak komunikacji Petkowa z Szotą piłkę do bramki skierował Simon. W meczu z Cracovią zmienił Petkowa po pierwszej połowie. Wchodził przy wyniku 2:1, czyli trzy bramki dla Pasów padły przy jego obecności na boisku. On sam mógł się lepiej zachować przy trzecim golu. Szota źle się ustawił względem Kallmana, który asystował przy trafieniu Van Burena.


Mateusz Bartolewski jedyny raz w tym sezonie zagrał w Gliwicach (45 minut). Transfer, w który wierzył chyba tylko trener Magiera oraz David Balda. Obecnie pomaga rezerwom w walce awans do II ligi.

REGRES OBROŃCÓW Z WICEMISTRZOWSKIEGO SEZONU? 

Po sezonie wicemistrzowskim pozostało paru obrońców. Jak radzą sobie w aktualnych rozgrywkach?

Aleksander Paluszek w poprzednich rozgrywkach dobrze wywiązywał się z roli zmiennika, który kiedy trzeba było, wchodził i grał na solidnym poziomie. W tym sezonie po bardzo dobrym występie z Legią Warszawa, dostał szansę w meczu z Pogonią Szczecin od pierwszej minuty. Jednak wychowanek wrocławskiego klubu najpierw w 21 minucie w łatwy sposób dał wyciągnąć się napastnikowi szczecinian ze swojej pozycji, przez co Biczachczjan mógł zagrać doskonałą piłkę prostopadłą piłkę w wolną strefę. Później w 41 minucie w łatwy sposób przegrał pojedynek główkowy z Koulourisem, przez co Śląsk przegrywał w Szczecinie po pierwszej połowie wynikiem 3:2. Sam Paluszek został zmieniony po pierwszej połowie i więcej już nie zagrał.


Jehor Macenko to jeden z największych wygranych sezonu 2023/2024. W sierpniu trener WKS-u szokując większość kibiców, wyciągnął go z drużyny rezerw, dając mu szansę w pierwszym zespole. Z miejsca, dzięki swojemu zaangażowaniu, charakterowi został ulubieńcem wrocławskich trybun. Jednak od początku tego sezonu zmagał się z kontuzją, przez którą opuścił okres przygotowawczy. Wszedł na 13 minut z Piastem Gliwice, po czym na skutek odnowienia urazu, wypadł na dwa mecze. Wrócił na pojedynek z Widzewem, a w następnym z Koroną dostał czerwoną kartkę za faul przed polem karnym. Ukrainiec nie może złapać rytmu meczowego, co na pewno nie pomaga w stabilizacji formy. 


Łukasz Bejger to zawodnik, który miał zostać sprzedany w ubiegłym oknie transferowym. Sam dyrektor sportowy w wielu wywiadach podkreślał, że to już czas na krok dalej w jego karierze. Jednak tak samo jak w przypadku Macenki, 22-latek stracił okres przygotowawczy i mimo zainteresowań paru klubów reprezentant U-21 pozostał we Wrocławiu. W spotkaniu przeciwko Lechowi wyszedł w pierwszym składzie, jednak było widać jego rozbrat z boiskiem. Szczególnie było to widoczne pod koniec meczu, kiedy parę razy bardzo słabo zachował się przy rozegraniu piłki. Podania do przeciwnika, tylko napędzały kolejne ataki drużyny lidera. Po meczu w Poznaniu usiadł na ławce rezerwowych. 


Simeon Petrow miał być w tym sezonie następcą Łukasza Bejgera, dlatego klub zdecydował się wykupić go z CSKA 1948 Sofia. Wszystko na papierze składało się idealnie. Dobre występy w poprzednim sezonie, znajomość z Petkowem z reprezentacji. Od początku sezonu dostał duży kredyt zaufania od trenera. Jednak od pierwszego meczu popełniał błędy indywidualne, które karciły cały zespół. Przeciwko Lechii w pierwszej połowie fatalnie przyjął piłkę, przez co wystawił ją Neugebauerowi, który kapitalnym strzałem z połowy boiska trafił do bramki Śląska. W spotkaniu z Koroną Kielce nie zrozumiał się przy stracie bramki ze swoim rodakiem Petkowem. W Poznaniu dał obrócić się Szymczakowi, który trafił na 1:0. 

Bułgarski stoper strzelił już dwie bramki w lidze, co udowadnia jego przydatność w polu karnym rywala, ale jeśli chodzi o obronę własnego, jest gorzej. Widoczne to było w spotkaniu z Cracovią, gdzie asystował przy bramce Jugasa w 47 minucie, gdy Petrow wyszedł do piłki zagranej z rzutu rożnego, którą przedłużył na długi słupek, gdzie gracz Pasów wygrał rywalizację z Bejgerem i umieścił piłkę w bramce.


Mateusz Żukowski w tym sezonie jest jednym z podstawowych zawodników wrocławian w Ekstraklasie. Zebrał 596 minut w 9 meczach, notując dwie asysty. Przed sezonem Jacek Magiera przestawił go na prawą obronę. Polak gra bardzo chaotycznie, w jednym meczu potrafi świetnie dograć piłkę tak jak z Pogonią przy bramce Petrowa. Potrafi świetnie wykorzystać swoje atuty motoryczne i wybiec na wolne pole, napędzając całą akcję jak w pojedynku z Cracovią, gdzie jego strzał dobijał Guercio. Jednak jego gra w obronie, pozostawia wiele do życzenia. On sam mocno przyczynił się do straty kilku bramek. 

GDZIE JEST LIDER? 

Od samego początku poprzedniego sezonu Aleks Petkow stał się prawdziwym liderem obrony. Był on jednym z najlepszych piłkarzy w całym zespole, a przez większość ekspertów zaczął być rozpatrywany jako jeden z lepszych środkowych obrońców w całej lidze. Jego obecność wśród nominowanych do najlepszych defensorów poprzedniego sezonu nikogo nie mogła dziwić. Dzięki dobrej grze regularnie był powoływany do reprezentacji Bułgarii, w której był podstawowym zawodnikiem.

Przed obecnym sezonem został wyróżniony przez objęcie funkcji kapitana po Eriku Exposito, stając się tym samym liderem w szatni. Niestety, jego gra w obronie nie przypomina tej poprzedniego sezonu. To, co cechowało Petkowa, czyli zdeterminowanie w pojedynkach, odwaga, dzisiaj nie jest aż tak eksponowane. Bułgar nie stanowi już tak pewnego elementu defensywy. W meczu z Cracovią w 36. minucie zobaczył żółtą kartkę. Do końca pierwszej połowy jeszcze dwukrotnie faulował, przez co dał sędziemu powód do pokazania drugiej żółtej kartki przy następnym przewinieniu. Widząc taką nerwowość obrońcy, trener Magiera zdjął go już w przerwie meczu.  

Również widoczny jest brak zgrania lub zrozumienia z partnerów ze środka obrony. Wspomniana sytuacja w meczu z Motorem Lublin czy również podobna sytuacja z Petrowem w meczu domowym z Koroną. 

Jest jeszcze Rafał Leszczyński. 32-latek był najlepszym bramkarzem poprzdniego Ekstraklasy pod kątem czystych kont, w tym jednak tylko raz nie wyjmował piłki z siatki (przeciwko Widzewowi). Golkiper ostatniego domowego spotkania również nie będzie mógł zaliczyć do udanych, gdyż przez jego błąd w przyjęciu piłki, ratował się faulem, przez co Cracovia otrzymała rzut karny, którego na gola zamienił Kallman. 

SZANSA DLA NIEOCZYWISTEGO BOHATERA

Macenko to aktualny ulubieniec wrocławskich kibiców, chociaż przed startem poprzedniego sezonu dla wielu postać anonimowa. Gra Ukraińca w rezerwach WKS-u. na tyle spodobała się Magierze, że dał mu szansę w pierwszej drużynie. Najpierw wchodził na końcówki, a później z powodu kontuzji Janasika wskoczył do pierwszego składu, szybko stając się podstawowym zawodnikiem.

- Każdy może dostać taką szansę. Może być to inny zawodnik rezerw, może być również ktoś z juniorów. Jehor swoją postawą, determinacją i wejściami w meczach z Lechem czy innymi rywalami, zapracował sobie na szansę w wyjściowym składzie z Piastem i jest duża szansa, że z Wartą również znajdzie się w podstawowej jedenastce

- mówił Jacek Magiera na konferencji prasowej przed meczem z Wartą Poznań we wrześniu 2023 roku.

Patrząc po historii Macenki, widzimy, że 47-letni szkoleniowiec lubi szukać nieoczywistych bohaterów. W obliczu słabej gry obrońców Śląska stanowi to szansę dla kogoś z młodzieżowców. Takim jest Tommaso Guercio, który w lidze strzelił już trzy gole w dziewięciu meczach, co czyni go najlepszym strzelcem zespołu. W tym sezonie wystąpił doliczając europejskie puchary już w 13 spotkaniach, w których zagrał 651 minut. Jego bramki z Lechią Gdański i Legią Warszawa dały Śląskowi dwa punkty. To połowa aktualnego dorobku punktowego wicemistrzów Polski, który zamyka tabele Ekstraklasy. Polak z rocznika 2004 swoją grą zasłużył na powołania do reprezentacji U-20. W meczu z Portugalią wszedł na siedem minut. Również dostał powołanie na październikowe zgrupowanie kadry młodzieżowej, która zagra najpierw z Niemcami, a później z Turcją.

Śląsk najbliższy mecz rozgera w niedzielę 20 października, a rywalem wrocławian będzie GKS Katowice. 

Bądź na bieżąco! Obserwuj Śląsknet na kanale WhatsApp. Odwiedź nas także na Facebooku, YouTubie, X (Twitterze), Instagramie oraz TikToku.