Co słychać u zgód?

10.02.2021 (20:20) | Krzysztof Banasik / Karolina Jaskulka, Rafał Szyszka, Marek Czachowoski, Jakub Wach
uploads/images/2020/11/zgody_5fac0951e9d81.JPG

fot.: Robert Romaniuk / motorlublin.com

Co słychać u naszych zgód, czyli w Lechii, Miedzi, Motorze i Slezsky? Piszą Karolina Jaskulska z Gdańska, Rafał Szyszka z Lublina, Marek Czachorowski z Opawy i Jakub Wach ze ŚLĄSKnetu.



 

LECHIA GDAŃSK (Karolina Jaskulska, Lechia.net)

W minionym tygodniu biało-zieloni rozegrali dwa spotkania. W lidze podejmowali na własnym boisku beniaminka Ekstraklasy Wartę Poznań, a spotkanie zakończyło się remisem 1:1. Jedynego gola dla Lechii zdobył obrońca Michał Nalepa. Z kolei we wtorek gdańszczanie zmierzyli się w ramach 1/8 finału Pucharu Polski z Puszczą Niepołomice. Spotkanie odbyło się w Sosnowcu. Niestety zakończyło się ono porażką i końcem pucharowej przygody gdańszczan. Lechiści przegrali z pierwszoligowcem 1:3. Jedynego gola dla gości znad morza zdobył Jospeh Ceesay.

Ostatnie dni to także kolejne ruchy kadrowe w Gdańsku. Władze klubu zdecydowały się na skrócenie wypożyczenia Jaroslava Mihalika. Zawodnik wrócił do Cracovii, z której był wypożyczony do Lechii od września 2019 roku. Jak podają jednak krakowskie media, Mihalik ma ponownie opuścić szeregi „Pasów” i wzmocnić czeską Sigmę Ołomuniec.

Lechia Gdańsk otrzymała kilka dni temu także kolejne wsparcie od miasta. Przedstawiciele klubu oraz prezydent Aleksandra Dulkiewicz podpisali umowę o kontynuacji współpracy na linii klub-miasto przez kolejny rok. Wartość umowy i wsparcia dla klubu według porozumienia wyniesie 10 milinów złotych.

Kolejne spotkanie podopieczni trenera Stokowca rozegrają w sobotę 13 lutego.


MIEDŹ LEGNICA (Jakub Wach, ŚLĄSKnet)

W starciu z Chrobrym Głogów legniczanie zdobyli zaledwie jedną bramkę, ale to wystarczyło, by wygrać mecz. Gol padł po akcji Bednarskiego. Zawodnik przedryblował bramkarza i idealnie wyłożył piłkę do Krzysztofa Drzazgi, któremu nie pozostawało nic innego jak tylko wpakować piłkę do siatki rywali. Po upływie godziny sztab szkoleniowy postanowił zmienić, aż dziesięciu zawodników. Jedynym pozostawionym na placu gry był Lenarcik, wprowadzony za Grobelnego na początku drugiej połowy. Mimo zaciętej gry obydwu drużyn, wynik do końca spotkania pozostał niezmienny.

Z samego rana w poniedziałek 8 lutego, drużyna Jarosława Skrobacza udała się na kolejne zgrupowanie w trakcie trwającej przerwy zimowej. Tym razem wyruszyli na obóz do Krakowa, gdzie skupią się głównie na pracy taktycznej. Kadra Miedzi powiększyła się o dwóch nowych piłkarzy tj. Alana Madalińskiego i Kacpra Andrzejewskiego, który jak na razie będzie testowany przez sztab szkoleniowy do końca obecnego tygodnia.

Alan Madaliński podpisał swój  pierwszy profesjonalny kontrakt. Bramkarz trafił do legnickiego klubu z Akademii Piłkarskiej Miedzi Legnica.

Bożo Musa nie jest już piłkarzem Miedzi. Zawodnik za porozumieniem stron rozwiązał klubowy kontrakt.

Miedź Legnica – Chrobry Głogów 1:0 (1:0)
Krzysztof Drzazga (26’)


MOTOR LUBLIN (Rafał Szyszka, StatsMotor)

Za Motorem tygodniowe zgrupowanie w Uniejowie. Podczas niego żółto-biało-niebiescy mogli w spokoju potrenować. Dwa razy dziennie i bez sparingów, bo ten odbył się dopiero podczas powrotu z obozu. Po raz kolejny w Radomiu i po raz kolejny z trzema zdobytymi bramkami.

Tym razem jednak był to zwycięski mecz przeciwko pierwszoligowej Resovii. Kibicom coraz bardziej się podoba fakt, że w każdym spotkaniu gole strzela Krzysztof Ropski. Jeden z najdroższych transferów Motoru w historii ma za sobą fatalny rok 2020, ale zimowych sparingach jest niezwykle skuteczny, więc są nadzieje, że również w lidze będzie prezentował podobną dyspozycje.

Motorowcy w tym momencie starają się o kolejne wzmocnienia. Na radarze lubelskiego klubu jest obrońca GKS-u Bełchatów Arkadiusz Najemski. Do startu rozgrywek ligowych pozostało 2,5 tygodnia oraz trzy sparingi. Dwa najbliższe Motor rozegra w sobotę 13 lutego w Lublinie. O 11 rywalem będzie Pogoń Siedlce, a o 16:30 KSZO Ostrowiec. Tydzień później ekipa Marka Saganowskiego uda się do Stalowej Woli na próbę generalną ze Stalą. Wydaje się, że w wyżej wymienionych meczach powinniśmy już oglądać docelowy skład, który wyjdzie na pierwszy mecz ligowy w Grudziądzu.

Resovia Rzeszów – Motor Lublin 1:3 (0:1)
Bramki: Wróbel 58 – Świderski 7, Ropski 59, Swędrowski 67

Motor: (I połowa) Madejski – M. Król, Grodzicki, Łukasik, Bogacz, Duda, Kumoch, Kunca, Wójcik, Jagodziński, Świderski.

Motor (II połowa) Kiełpin – Michota, Janiszek, Wawszczyk, Moskwik, Kusiński, R. Król, Swędrowski, Rak, Ceglarz, Ropski


SLEZSKY OPAWA (Marek Czachorowski, Opawa)

W meczu z niedaleką Karwiną było wszystko, czego oczekujemy w futbolu - zaangażowanie, zwroty akcji, ładne zagrania. Nie brakowało nawet spięć na boisku, karnych i czerwonej kartki. Tylko wynik nie ten. Mimo prowadzenia Opawy, mecz zakończył się wygraną Karwiny 3:1.

Co już jest normą, opawscy zaczęli aktywnie i po rozegraniu rzutu rożnego nie brakowało wiele, żeby piłka wpadła do bramki. Z przebiegu gry w pierwszej połowie wyraźnie było widać, że to zawodnicy Slezskeho są stroną, która dąży do wygranej i ma na to szanse. Dobra gra nie została jednak zamieniona na bramki.

Gole padły dopiero po zmianie stron. W 50 minucie Mondek dokładnie dośrodkował do Nešického, a ten natychmiastowym strzałem pokonał bramkarza gospodarzy.

Chwilę później Helešic z idealnej pozycji nie trafił do bramki, choć brakowało naprawdę niewiele. Ta sytuacja jednak, zamiast być początkiem festiwalu goli dla Opawy, wyraźnie otrzeźwiła graczy Karwiny, którzy szybko wyrównali stan meczu. Bramkę dla nich zdobył doskonale znany z polskich boisk Papadociulos, dla którego była to czwarte trafienie w sezonie.

10 minut później po strzale Tavaresa, Karwina prowadziła 2:1. Zwrot sytuacji meczowej wstrząsnął drużyną Slezskeho i po kolejnych 10 minutach było jeszcze gorzej. Po konsultacji VAR sędzia przyznał gospodarzom rzut karny po zagraniu ręką opawskiego obrońcy. Przystępujący do piłki napastnik Karwiny chciał wykonać "panenkę", ale stojący w bramce Opawy Fendrich nie dał się na to nabrać. Być może obroniony karny byłby to dla jego drużyny impulsem do walki, we wszystko wplątał się jednak sędzia liniowy, który zasygnalizował, że goalkiper SFC zbyt wcześnie opuścił linię bramkową. Po powtórzonym karnym wynik brzmiał 3:1 dla Karwiny i nie zmienił się już do końca spotkania.

Karwina została więc kolejnym zespołem, dla którego mecz z Opawą oznaczał przełamanie złej passy. Inkasowała trzy punkty po raz pierwszy od czterech spotkań, a na swym boisku odniosła pierwsze zwycięstwo od 8 listopada minionego roku.

MFK  KARWINA 3:1 SFC OPAWA
61. Papadopulos, 70. Tavares, 82. Qose - 50. Nešický

Opawa zakończyła swój występ w Pucharze Czech.

"Ze względu na problemy zdrowotne, zdecydowaliśmy się wystąpić w takim właśnie składzie. Swoją rolę oczywiście odgrywa też to, że w sobotę czeka nas niezmiernie ważne spotkanie z Pribrami."

- te słowa Aloisa Skacela, asystenta trenera Kovaca mówią wszystko. Do konfrontacji z trzecioligowcem z Karlovych Varu przystąpił mocno eksperymentalny skład.

"Do ostrej gry po długim czasie gracze, którzy w lidze nie występują za dużo albo wciąż czekają na swoją szansę."

- dodaje Skacel.

Piłkarze z szerokiej kadry SFC oraz juniorzy radzili sobie dobrze.

"Starali się, niektóre elementy w grze mieli naprawdę dobre, ale zdecydowało doświadczenie. Mimo to uważam, że dla naszych chłopców było to niezwykle cenne doświadczenie. Przeciwnikowi gratulujemy awansu, my musimy pracować dalej."

-  podsumował spotkanie trener opawan

Karlovy Vary 3:0 SFC Opawa
30. i 77. Vokáč, 51. Skala.

ZOBACZ też: Pięć zimowych sparingów rezerw