Co słychać u zgód?

17.02.2021 (15:33) | Krzysztof Banasik / Karolina Jaskulka, Rafał Szyszka, Marek Czachowoski, Jakub Wach
uploads/images/2020/11/zgody_5fac0951e9d81.JPG

fot.: Robert Romaniuk / motorlublin.com

Co słychać u naszych zgód, czyli w Lechii, Miedzi, Motorze i Slezsky? Piszą Karolina Jaskulska z Gdańska, Rafał Szyszka z Lublina, Marek Czachorowski z Opawy i Jakub Wach ze ŚLĄSKnetu.



 

LECHIA GDAŃSK (Karolina Jaskulska, Lechia.net)

Po kompromitacji z Puszczą Niepołomice w Pucharze Polski oraz słabym starcie w lidze, dla Lechii w końcu nadeszło przełamanie. W sobotę biało-zieloni zmierzyli się na wyjeździe z Rakowem Częstochowa i do Gdańska przywieźli dość długo wyczekiwane trzy punkty. Lechia wygrała z ekipą Marka Papszuna 1:0, a jedynego gola, już na samym początku meczu zdobył Jarosław Kubicki. Lechia generalnie zagrała niezłe spotkanie w Bełchatowie, a na pochwały zasłużyło kilku zawodników w tym także debiutujący w wyjściowej jedenastce Lechii 18-letni Jan Biegański. Wydaje się, więc, że póki co trener Stokowiec utrzyma swoją posadę trenerską. Kolejne spotkanie ligowe Lechia rozegra w sobotę 20 lutego z Górnikiem Zabrze.

W Gdańsku ciąg dalszy inwestycji w młodzież. W ostatnich dniach swój pierwszy profesjonalny kontrakt z Lechią podpisał młody bramkarz Antoni Mikułko, który jest wychowankiem klubu. Umowa zawodnika będzie obowiązywała do końca czerwca 2023 roku. Mikułko będzie występował z numerem „83” na plecach.

Miesiąc temu Lechia ogłosiła, że Paweł Żelem powraca do zarządu klubu. Kilka dni temu klub wydał komunikat, w którym określił funkcje, jaką działacz będzie pełnił. Rada Nadzorcza Lechii powołała Pawła Żelema na stanowisko wiceprezesa zarządu spółki. Do jego głównych zadań ma należeć kontrolowanie zmian organizacyjnych w klubie.


MIEDŹ LEGNICA (Jakub Wach, ŚLĄSKnet)

Zielono-niebiesko-czerwoni podejmowali niedawno Puszczę Niepołomice. Legniczanie zwyciężyli za sprawą Damiana Tronta, który w 55 minucie spotkania otrzymał świetne  podanie od Patryka Makucha, który zagrał do Tronta, a ten wykończył akcję. Jak przyzwyczaił nas już trener Skrobacz, dokładnie w 60 minucie zmienił całą jedenastkę. Z dobrej strony pokazali się w tym meczu przede wszystkim obaj bramkarze, czyli Paweł Lenarcik i Jędrzej Grobelny, to głównie za ich sprawą Miedź zwyciężyła w tym spotkaniu.

Na wyróżnienie zasługuje również Kacper Andrzejewski, który zaliczył udany występ i nawet był bliski zdobycia bramki, po strzale w poprzeczkę z 27 minuty. W następnym spotkaniu Miedź podejmowała drugoligowy KKS Kalisz. Bohaterem spotkania okazał się Piotr Azikiewicz. W 36 minucie gry, obrońca otrzymał dośrodkowanie od Pawła Tupaja i pewnym strzałem pokonał bramkarza rywali. W drugiej połowie, gra bardziej się wyrównała i okazji nie brakowało. W 67 minucie Bruno Garcia Marcate wywalczył rzut karny, podczas walki w polu karnym, zawodnik kaliszan dotknął piłkę ręką. Do jedenastki podszedł Krzysztof Drzazga, ale górą z tej batalii wyszedł bramkarz, wyczuł intencje strzelającego i obronił jego strzał. Do końca meczu oba zespoły zacięcie walczyły, ale na niewiele się to zdało.

Tym samym Miedź utrzymuje passę 6 meczów bez porażki w tym roku kalendarzowym. Jedyne o co można mieć zastrzeżenia do zespołu prowadzonego przez Jarosława Skrobacza, jest fakt, iż w ostatnich trzech meczach zdołali strzelić zaledwie po jednej bramce. Miejmy nadzieję, że sztab szkoleniowy zwróci na to uwagę i zmotywuje zespół do bardziej ofensywnej gry.

Puszcza Niepołomice – Miedź Legnica 0:1 (0:0)
Damian Tront (55’)

Miedź Legnica – KKS 1925 Kalisz 1:0 (1:0)
Piotr Azikiewicz (36’)


MOTOR LUBLIN (Rafał Szyszka, StatsMotor)

W minionym tygodniu kibice Motoru mogli się cieszyć z dwóch podpisanych kontraktów. Tydzień temu pisalimy, że Arkadiuz Najemski jest blisko żółto-biało-niebieskich. Do Lublina trafi od 1 lipca, a wszystko wskazuje na to, że rozgrywki dogra w GKS-ie Bełchatów. Większy entuzjazm jest przy pierwszej profesjonalnej umowie Bartosza Janiszka. Środkowy obrońca to jeden z wygranych zimowych przygotowań. Pod koniec ubiegłego roku skończył 18 lat, a zgodnie z nową umową do końca 2023 roku pozostanie w Lublinie. Za Motorem dwa weekendowe sparingi.

Najpierw część składu zagrała w Siedlcach. To był można powiedzieć rewanż za grudniowy szalony mecz ligowy, w którym Motor prowadził 3:0 i w niecałe dziesięć minut stracił wygraną, na rzecz remisu. Trudno powiedzieć czy to już docelowy skład, choć kilka zmian jest. Np. występy Ariela Waszczyka na lewej obronie. Cały czas trwa walka o wiele pozycji i tak naprawdę trudno na dzisiaj wyklarować choćby linię obronną. Wydaje się, że miejsce w składzie powinien mieć Michał Król na prawej stronie, ale już po przeciwległej stronie jest duża zagwozdka. W końcu jesienią grał tam sporo Marcin Michota, a teraz w przygotowaniach oglądamy wspomnianego Wawszczyka, ponadto są Michał Bogacz i Paweł Moskwik.

Zagwozdka także w ataku, gdzie sporo goli nastrzelał Krzysztof Ropski, choć pozycja Daniela Świderskiego na ten moment wydaje się być mocna. Ciekawym zabiegiem może być rywalizacja w środku pola. Tam Marek Saganowski dawał szansę Piotrowi Ceglarzowi czy Dominikowi Kuncy. Ten ostatni w sparingu z KSZO zresztą zagrał na... "9", wobec nieobecności Świderskiego.

Pogoń Siedlce – Motor Lublin 3:1 (2:1)
Adamek 19, Danielewicz 43, Górski 77 – Swędrowski 38

Motor: Madejski (58 Bartnik) – M. Król, Grodzicki, Łukasik, Wawszczyk, Duda (83 Sobstyl), R. Król, Swędrowski, Wójcik, Rak (83 Śledź), Ropski

Motor – KSZO 1929 Ostrowiec Świętokrzyski 5:0 (1:0)
Moskwik 41, Jagodziński 48, Bogacz 52, Ceglarz 81, Michota 90

Motor: Kiełpin – Michota, Janiszek (83 Futa), Cichocki, Bogacz, Kusiński, Kumoch, Ceglarz, Jagodziński, Moskwik (83 Ściegienny), Kunca

Przed Motorem ostatni sparing zimowy. W sobotę drużynę Marka Saganowskiego czeka wyjazd do Stalowej Woli na mecz ze Stalówką. Motorowcy wiedzą już także, że ligę zainaugurują - jeśli pogoda pozwoli - 27 lutego o godzinie 14:00 w Grudziądzu z Olimpią.


SLEZSKY OPAWA (Marek Czachorowski, Opawa)

Spotkanie 19 kolejki między ostatnią i przedostatnią drużyną zakończyło się bezbramkowym remisem. Podział punktów nie ucieszył żadnej z drużyn, ale też żadnej z nich definitywnie nie pozbawił szans na utrzymanie.

Premierowe spotkanie w najwyższe klasie rozgrywkowej rozegrał nowy bramkarz Opawy, pozyskany zimą Słowak Digaňa. W swoim pierwszym meczu prawie nie dotykał piłki, przeciwnicy bowiem przez 90 minut nie oddali ani jednego strzału w światło bramki.

Aktywniejszą drużyną był zdecydowanie klub ze Śląska, niestety nie powiodło się zaangażowania zamienić na bramki - golkiper przyjezdnych, Kočí, mimo ogromu pracy, bronił skutecznie. Jeden punkt dla Příbrami to przede wszystkim jego zasługa.

Po trzynastym z kolei spotkaniu bez wygranej SFC nadal zajmuje ostatnią pozycję w tabeli że stratą 5 punktów do bezpiecznego miejsca.

SFC Opava 0:0 1. FK Pribram

ZOBACZ też: Przy Stadionie Wrocław powstaną trzy boiska