Co słychać u zgód?

24.02.2021 (11:00) | Krzysztof Banasik
uploads/images/2020/11/zgody_5fac0951e9d81.JPG

fot.: Robert Romaniuk / motorlublin.com

Co słychać u naszych zgód, czyli w Lechii, Miedzi, Motorze i Slezsky? Piszą Karolina Jaskulska z Gdańska, Rafał Szyszka z Lublina, Marek Czachorowski z Opawy i Jakub Wach ze ŚLĄSKnetu.



 

LECHIA GDAŃSK (Karolina Jaskulska, Lechia.net)

Biało-zieloni znów zwycięscy! W ramach 18. kolejki ekstraklasy Lechia zmierzyła się u siebie z Górnikiem Zabrze i wygrała bo ładnym meczu 2:0. Bramki dla gospodarzy zdobyli Maciej Gajos oraz Flavio Paixao. Znów bardzo dobre spotkanie zagrał Jan Biegański, dla którego były to dopiero drugie zawody rozegrane od pierwszej minuty.

Wyróżnić można także innego z nowych zawodników Lechii – Josepha Ceesaya, który zanotował asystę przy trafieniu Flavio oraz napędzał wiele akcji gdańszczan. Nie można zapomnieć też o fajnej grze Saiefa oraz Kubickiego, którzy dyrygowali środkiem pola. Dzięki wygranej nad zabrzanami Lechia ma 26 punktów w tabeli i do trzeciego Rakowa Częstochowa traci pięć oczek. W Gdańsku jednak nikt w huraoptymizm nie popada o czym mówił także sam trener Stokowiec na pomeczowej konferencji. Kolejne spotkanie biało-zieloni zagrają ze Stalą Mielec.

Jeśli chodzi o ruchy kadrowe to nie obyło się bez nich także w zeszłym tygodniu. Trener Piotr Stokowiec zdecydował się przywrócić do pierwszej drużyny Mario Malocę, który w styczniu został zdegradowany do rezerw. Chorwat cały okres przygotowawczy przepracował pod okiem trenera Dominika Czajki i występował w sparingach w rezerwach. W środę 17 lutego ponownie zagościł na treningu I zespołu i wygląda na to, że łatwo tego miejsca już nie odda. Przeciwko Górnikowi Zabrze Maloca pojawił się na boisku w samej końcówce zmieniając kontuzjowanego Michała Nalepę. Po meczu powiedział, że cieszy się z powrotu. Wygląda na to, że popularny „Generał” w tej rundzie znów będzie silnym ogniwem defensywy trenera Piotra Stokowca.

W ostatnich dniach poznaliśmy też termin kolejnego meczu Lechii. Biało-zieloni w sobotę 13 marca 2021 roku o 17.30 podejmą u siebie ekipę Wisły Kraków. Będzie to już 21. kolejka rozgrywek.


MIEDŹ LEGNICA (Jakub Wach, ŚLĄSKnet)

Zielono-niebiesko-czerwoni mają za sobą ostatni sparing przed wznowieniem drugiej części sezonu. W ostatnim meczu zremisowali z Odrą Opole po bramkach Patryka Makucha i Bruno Garcii Marcate. Jednak pomimo przewagi wizualnej jaką prezentowali podopieczni trenera Skrobacza, to przeciwnicy pierwsi zdobyli bramkę.

Na legniczan podziałało to jak płachta na byka i w ciągu sześciu minut strzelili dwa gole. Przy obu akcjach bramkowych swój udział miał duet Makuch-Garcia Marcate. Najpierw Brazylijczyk asystował do Polaka, który z bliskiej odległości pokonał bramkarza, a następnie role się odwróciły i to Makuch podawał piłkę do brazylijskiego pomocnika. Po trzydziestu minutach gry sztab szkoleniowy dokonał pięciu zmian, ale nie wpłynęło to znacząco na obraz gry. Pomimo kilku szans obydwu zespołów wynik do przerwy nie uległ zmianie.

W 60 minucie Miedź wprowadziła kolejnych zmienników. W 72 minucie za sprawą mocnego strzału Adama Żaka, opolanie wyrównali. Niewiele brakowało a Miedzianka chwilę przed końcem, mogła przechylić szalę zwycięstwa na swoją korzyść. Po główce Nemanji Mijuskovićia piłka trafiła w poprzeczkę. Ostatecznie obie drużyny musiały zadowolić się remisem. Można być dobrej myśli przed startem rundy wiosennej, wszyscy zawodnicy czują się dobrze i nie narzekają na żadne urazy. W drużynie panuje ciągła rywalizacja, ponieważ każdy zaciekle walczy o miejsce w podstawowej jedenastce. Jarosław Skrobacz przed meczem z Sandecją, będzie miał niemały ból głowy w jakim zestawieniu personalnym wyjść na to spotkanie. 

Miedź Legnica – Odra Opole 2:2 (2:1)
Makuch (17’), Bruno Garcia Marcate (19’) – Konrad Nowak (13’), Adam Żak (72’)


MOTOR LUBLIN (Rafał Szyszka, StatsMotor)

Za Motorem ostatnie przygotowania i trwa właśnie mikrocykl przygotowujący zespół do inauguracji drugoligowych rozgrywek w 2021 roku. W sobotę Motor rozegrał ostatni sparing. Rywalem była Stal Stalowa Wola, którą Motorowcy pokonali 2:1.

Stal Stalowa Wola - Motor Lublin 1:2 (0:1)
Moskwik 11, Świderski 81 - Mroziński 54

Motor: Madejski - Bogacz, Cichocki, Grodzicki (79 Łukasik), M. Król (68 Michota), Kusiński (58 Duda), Swędrowski (71 Pakulski), R. Król (66 Kumoch), Moskwik (66 Rak), Wójcik (58 Jagodziński), Ropski (58 Świderski)

Dzień później odbył się sparing z czwartoligową Lutnią Piszczac, w której można powiedzieć - pół żartem, pół serio - wystąpił Motor 1,5 Lublin. Dlaczego? Pierwsza połowa to występ zawodników pierwszej drużyny, później do gry weszły rezerwy.

Motor I/II Lublin - Lutnia Piszczac 3:0 (2:0)
Łukasik 25', Świderski 34', Kosior 55'

I połowa: Kiełpin - Wawszczyk, Łukasik, Zbiciak, Michota, Kumoch, Kunca, Ceglarz, Baryła, Świderski, Rak

II połowa: Bartnik - Wójtowicz, Futa, Skorek, Wedrocha, J. Wójcik, Gierala, Sobstyl, Baryła (65' Zbiciak), Kosior, Zając

Motorowcy ogłosili także kolejny transfer. W ramach wypożyczenia z Zagłębia Lubin trafił do Lublina Dawid Pakulski. Środkowy pomocnik może zostać po sezonie wykupiony przez żółto-biało-niebieskich. Jednocześnie udało się dopiąć - już teraz - transfer Arkadiusza Najemskiego z GKS-u Bełchatów. Środkowy obrońca podpisał kontrakt od lipca, ale przez kilka dni trwała walka o jego grę już teraz w Lublinie i to się udało.

Znany jest także kalendarz pierwszych czterech meczów Motoru wiosną: 27 lutego, 14:00 Olimpia Grudziądz - Motor 6 marca, 12:00 Znicz Pruszków - Motor 11 marca, 19:30 Motor - Olimpia Elbląg(transmisja TVP Sport) 17 marca, 14:00 Błękitni Stargard - Motor.


SLEZSKY OPAWA (Marek Czachorowski, Opawa)

Opawa wraca do gry! Po trzynastu kolejnych spotkaniach bez wygranej, piłkarze i kibice SFC nareszcie się doczekali kompletu punktów. Dzięki bramce Davida Březiny zdobytej tuż przed zakończeniem spotkania wygrali w Czeskich Budziejowicach i zrównali się punktami z przedostatnim zespołem z Przybrami.

 Długo, niezmiernie długo, czekali fani Slezskeho na 3 punkty zdobyte przez swoich piłkarzy. Co więcej, ostatnia wygrana na wyjeździe „zdarzyła się” opawanom w lipcu 2019 roku (sic!), czyli 25 spotkań temu. Co ciekawe doszło do tego również na boisku w Budziejowicach. Jak widać, Ślązacy mają na nich receptę - dwa razy wygrali na wyjeździe i nie przegrali ostatnich czterech meczy, co więcej nie stracili w nich ani jednej bramki.

Gracze z Opawy przyzwyczaili nas do aktywnej gry od początku spotkania. Nie inaczej było i tym razem – już w drugiej minucie dwa razy wykonywali rzut rożny, nie przyniosło to jednak sukcesu. W 10 minucie, po błędzie bramkarza Budziejowic, do dobrej sytuacji dostał się wyróżniający się w ataku Opawy Hellebrand. Niestety jego strzał trafił w jednego z obrońców, co zakończyło się kolejnym rzutem rożnym. Po pół godzinie gry do głosu zaczęli dochodzić gospodarze, którzy zaczęli przeważać, jednak podejmowane przez nich próby zmiany wyniku kończyły się na obrońcach SFC lub stojącym w bramce Fendrichu. Spadek tempa gry swoich podopiecznych zauważył trener Slezskeho, który postanowił ich zmobilizować – „Pierwszych 25 minut rozegraliśmy porządnie, ale potem stery przejęli gospodarze. W przerwie zaapelowałem, żebyśmy przestali gadać a zaczęli więcej grać.” – powiedział po spotkaniu Kováč.

Jakieś szanse na zdobycie bramki przez opawan pojawiły się tuż po przerwie. Strzały oddane przez Helesiča, Čvančara a Březinę nie były jednak zbyt celne i wynik brzmiał niezmiennie: zero do zera. Mimo uważnej gry w obronie (planem na to spotkanie był jeden punkt za remis), graczom Opawy udało się kilkukrotnie przeprowadzić kontry. Tym częściej im bliżej było do końca spotkania.

Decydujący o wyniku gol padł dopiero w 88 minucie – to właśnie tuż przed zakończeniem spotkania, dośrodkowanie z rzutu rożnego jeden z obrońców gospodarzy przedłużył wprost na głowę Davida Březiny, który „sprzątnął“ ją na długi słupek i było pozamiatane. Opawa nie dała sobie wyrwać wygranej w ostatních klilku minutach i mogła się cieszyć z jakże ważnych trzech punktów dowiezionych z południa Czech.

Po 20 rozegranych spotkaniach klub naszych zgodowiczów ma tylko 12 punktów (0,6 pkt/mecz), jednak odniesiona w Czeskich Budziejowicach wygrana pozwoliła im się zrównać z punktami z przedostanią drużyną z Przybrami i utrzymać się w grze o utrzymanie. Do trzeciego od końca zespołu FK Mlada Boleslav tracą jeden punkt, a do znajdującego się na bezpiecznej czternastej pozycji Brna tylko dwa. Jak więc widać, wśród drużyn z końcówki tabeli kolejny wygrany mecz może spowodować prawdziwe trzęsienie ziemi.

SK Dynamo České Budějovice 0:1 Slezský FC Opava
Březina 88‘

ZOBACZ też: WYPOŻYCZENI: Gol w debiucie!