Co słychać u zgód? Ferencvaros wygrał derby

08.04.2025 (21:00) | Franciszek Wiatr

fot.: Kacper Kaczmarek

Mecz przyjaźni we Wrocławiu, kolejna porażka Miedzi. Ferencvaros dwa razy wygrał ze swoim największym rywalem w ciągu kilku dni. Co jeszcze słychać u zgód?



 

FERENCVAROS

Za Fradi "dwumecz" ze swoim największym rywalem, czyli Ujpestem. Najpierw pokonali ich 3:1 w starciu w ramach Pucharu Węgier. Dzięki tej wygranej awansowali do półfinału, gdzie czeka na nich MTK Budapeszt. Następnie wygrali 2:0 w spotkaniu ligowym, co przy wpadce lidera oznacza, że tracą do niego już tylko zaledwie 2 punkty. W ramach ciekawostki, w obu spotkaniach wystąpił Damian Rasak, który zimą przyszedł do Ujpestu z Górnika Zabrze.

LECHIA GDAŃSK

Za Lechią dwa zupełnie różne mecze, jeśli chodzi o walkę o utrzymanie. Najpierw niespodziewanie gdańszczanie pokonali u siebie Jagiellonię 1:0, po dobrym w ich wykonaniu spotkaniu. Następnie pojechali na starcie do Łodzi, gdzie ulegli Widzewowi 0:2. Tam nie zawiedli natomiast kibice biało-zielonych, którzy zapełnili cały sektor gości i zaprezentowali oprawę, a wspierało ich 40 kibiców Śląska.

MIEDŹ LEGNICA

Miedzianka jest w sporym kryzysie, który pokrzyżował im plany na bezpośredni awans, gdyż do 2. miejsca tracą już 10 punktów. Po przerwie na reprezentację legniczanie przegrali w Gdyni z Arką 0:2. W ostatniej ligowej kolejce raz jeszcze ulegli rywalowi takim wynikiem. Tym razem u siebie, przeciwko Górnikowi Łęczna. Trzeba przyznać, że gol gości na 1:0 był ozdobą tego spotkania. Mimo 4 porażek w 5 ostatnich meczach Miedź jest na 4. miejscu w tabeli, z przewagą 6 punktów na 7. miejscem (6. miejsce daje udział w barażach o Ekstraklasę).

MOTOR LUBLIN

Motor pewnie odkuł się za porażkę w Zabrzu 0:4 i w pierwszym meczu po przerwie reprezentacyjnej rozbił 4:1 Stal Mielec. Jedną z bramek w tamtym spotkaniu zdobył dobrze znany we Wrocławiu Jakub Łabojko. Później lublinianie udali się do Wrocławia, na mecz przyjaźni ze Śląskiem. Mimo że jako pierwsi stracili bramkę, udało im się wyrównać, a pod koniec meczu mogli nawet pokusić się o zwycięstwo. Na trybunach panowała atmosfera meczu zgodowego.

SFC OPAWA 

Tuż po przerwie na kadrę, Opawa rozegrała spotkanie z bijącym się o awans Vyskovem. Nie było niespodzianki i SFC przegrało ten wyjazdowy mecz 0:2, oddając zaledwie jeden celny strzał w całym spotkaniu. Większym wydarzeniem było kolejne spotkanie, w którym Slezsky podejmował Taborsko. Gospodarze świetnie weszli w mecz i już w 17. minucie prowadzili 2:0, za sprawą Libora Kozaka, napastnika, który w przeszłości reprezentował barwy m.in włoskiego Lazio czy angielskiej Aston Villi. Mimo bramki kontaktowej rywali Opawie udało się zdobyć trzy niezwykle ważne punkty. To ich pierwsze zwycięstwo w meczu o stawkę od 6 października 2024 roku.

Bądź na bieżąco! Obserwuj Śląsknet na kanale WhatsApp. Odwiedź nas także na Facebooku, YouTubie, X (Twitterze), Instagramie oraz TikToku.