Czas na małe przemeblowanie. Jakim składem na Stal?

17.10.2025 (19:00) | Marcin Sapuń

fot.: Paweł Kot

Już w niedzielę zawodnicy Śląska Wrocław wrócą do gry. Po przerwie reprezentacyjnej rywalem Wojskowych będzie Stal Mielec, która niedawno zmieniła trenera. Po porażce w Pruszkowie jedno jest pewne - potrzeba drobnych korekt w składzie. Sprawdźcie, jaką jedenastkę proponujemy na najbliższe spotkanie.



 

Po niedawnej porażce ze Zniczem Pruszków (1:2) Śląsk Wrocław spadł na 4. miejsce w tabeli I ligi, ale do wicelidera z Krakowa (Wieczystej) traci zaledwie jeden punkt. Zgubione punkty na wyjeździe z drużyną zajmującą ostatnie miejsce, zdenerwowało mocno kibiców, co wcale nie dziwi. Kiepski styl, w którym wrocławianie musieli przełknąć gorycz porażki, powoduje, że nieuniknione są zmiany w składzie na niedzielny mecz ze Stalą Mielec. Kogo widzielibyśmy na boisku od pierwszej minuty?

BRAMKARZ

W głosowaniu na "Piłkarza Meczu" przeciwko Zniczowi pierwsze miejsce zajął nie kto inny, jak Michał Szromnik. Golkiper WKS-u popisał się pięcioma interwencjami i gdyby nie one, Śląsk poniósłby dotkliwszą porażkę. Dla 32-latka to nie pierwsze takie wyróżnienie w sezonie. Gdybyśmy mieli mówić o najpewniejszym piłkarzu w defensywie, jesteśmy przekonani, że Szromnik byłby najczęściej wymienianym graczem. Dlatego też nie może go zabraknąć w składzie na najbliższe spotkanie.

OBRONA

- Utrzymanie czystego konta nie jest najistotniejszą kwestią. Ważniejsza jest wiara w to, że można odwrócić wynik. My jednak często kiedy tracimy gola, przestajemy wierzyć, że jesteśmy w stanie odwrócić losy spotkania - tak o straconych bramkach przez swój zespół opowiadał Ante Simundza podczas piątkowej konferencji prasowej. Wrocławianom tylko raz w tym sezonie udało się zachować czyste konto, a w ostatnich tygodniach najwięcej krytyki spada właśnie na formację defensywną. To tutaj czas na pewne roszady. Po pierwsze, na lewej obronie zobaczylibyśmy Michała Rosiaka kosztem Tommaso Guercio. Młodzieżowiec, powołany ostatnio do kadry U-21 jest obecnie pod formą, co widać najlepiej po meczu w Pruszkowie, gdzie był zamieszany w obie stracone bramki. Z kolei na środku obrony czas powrócić do rozwiązania z duetem Szota&Malec.

POMOC

W meczu ze Zniczem problemem był również środek pola. Zestawienie z dwoma defensywnymi pomocnikami na rywala, który nie dominuje posiadaniem, ograniczyło kreatywność Śląska do minimum. Podobnej rzeczy nie można powtórzyć w niedziele, więc za Jorge Yriarte wprowadzilibyśmy Jakuba Jezierskiego, który udowodnił już w tym sezonie, że jest w stanie dużo zdziałać w destrukcji, ale też dać pewne argumenty z przodu, co na pewno przyda się wrocławianom.

Pozostaje też obsada skrzydeł. Nie licząc Piotra Samca-Talara, reszta bocznych pomocników nie trzyma równej formy, co też jest dużym problemem trenera Simundzy.

- Jeśli chodzi o skrzydłowych, to w ostatnich dwóch tygodniach pokazali progres, porównując do tego, co miało miejsce wcześniej. Trudno powiedzieć, kiedy zobaczymy ich jakość. Jedni zawodnicy potrzebują zdobycia gola, inni dobrego wejścia w defensywie. Istotne jest to, żeby oni cały czas w siebie wierzyli, że mogą pokazać to, co mają najlepsze w sobie. Jeśli sprowadziliśmy ich do Śląska, to znaczy, że mają tę jakość, która jest potrzebna, żeby występować w tym klubie

- mówi szkoleniowiec Śląska.

Kto w takim razie powinien wystąpić obok wrocławskiej "siódemki"? U nas wybór padł na Jehora Szaraburę.

ATAK

Napastnicy Śląska Wrocław są w dobrej i równej formie od początku sezonu. Damian Warchoł oraz Przemysław Banaszak zdobyli po pięć bramek, co jest na pewno dużym powodem do radości. Niełatwy wybór stoi za to przed Ante Simundzą, który nie jest zwolennikiem gry obu piłkarzy od pierwszych minut. Na kogo my byśmy postawili? W myśl zasady, że gra ten, kto strzela - Banaszak. To 28-latek w Pruszkowie strzelił jedynego gola dla Trójkolorowych.

Bądź na bieżąco! Obserwuj Śląsknet na kanale WhatsApp. Odwiedź nas także na Facebooku, YouTubie, X (Twitterze), Instagramie oraz TikToku.