Czy mecz z Paide będzie ostatnim dla Exposito?

06.07.2021 (13:00) | Kacper Rudzik
uploads/images/2020/12/20201211PF_MP054_5fd3e4ddcbb6b_5fee34b4c0685.jpg

fot.: Mateusz Porzucek

Niespodziewanie w porannych godzinach Piotr Janas na Twitterze poinformował o tym, że do Śląska wpłynęła oferta transferowa za Erika Exposito. Co ważne, jest to propozycja, która spełnia oczekiwania klubu i wiele wskazuje, że negocjacje mogą skończyć się skutecznie.



 

Milion euro, taka kwota jest warunkiem koniecznym do rozpoczęcia negocjacji transferu definitywnego, którego elementem ma być Erik Exposito. Taka informacja krążyła od długiego czasu wokół klubu, jeszcze w czasach, gdy mało kto brał to na poważnie. Jak się jednak okazuje, klub może uzyskać to, czego chciał. W okolicy południa na Twitterze Marcin Torz poinformował, w klubie są dwie oferty, w tym jedna z europejskiego klubu. Exposito ma na ten moment trzy opcje: zaakceptować propozycję transferową, podpisać nową umowę ze Śląskiem albo czekać do następnego lata i będąc wolnym zawodnikiem związać się z nowym pracodawcą.

Co zrobi Śląsk?

Jeśli dojdzie do transferu, to Śląsk zostanie z dwójką napastników: Fabianem Piaseckim i Sebastianem Bergierem. Co ważne, taka sytuacja jeśli będzie miała miejsce, to dopiero po pierwszym meczu z Paide Linnameeskond. Ruszyła także giełda nazwisk, które mogą być brane pod uwagę jako następcy Exposito. Szymon Janczyk z Weszło poinformował, że w jego miejsce może się zjawić 27-letni Caye Quintana. To samo nazwisko wymienił Adam z Tłytera, ale uzupełnił także o występującego na Słowacji 22-letniego Dawida Kurminowskiego.

Quintana był już w kręgu zainteresowania Śląska już dawniej. Dokładnie w czasach, gdy Exposito i Puerto dołączyli do WKS-u. Quintana razem z Israelem Puerto grał wtedy w Recreativo Huelva i nie zdecydował się na opuszczenie Hiszpanii, lecz związanie się umową z Cadiz. Tam jednak wielkiej kariery nie zrobił, w pierwszym sezonie w 15 meczach zdobył jedną bramkę, a potem poszedł na wypożyczenie do Malagi. Tam grał znacznie więcej, ale nie wyróżnił się dużym dorobkiem bramkowym. W 35 meczach łącznie zdobył 5 bramek i dorzucił do tego 4 asysty.

Z ziemi słowackiej do Polski?

Dawid Kurminowski to wychowanek Lecha, który jednak nie dostał poważnej szansy w Poznaniu i zdecydował się na nietypową ścieżkę kariery. Najpierw był wypożyczony do Słowackiego Zemplina Mihalovice, a następnie do MSK Zilina. W pierwszym sezonie w rezerwach w 25 meczach zdobył 16 goli, przez co Słowacy zdecydowali się go wykupić za 250 tysięcy euro już do prowadzonej przez Pavla Stano pierwszej drużyny. W niej w 41 spotkaniach zdobył 26 bramek.

ZOBACZ też: Zapis dyskusji na żywo przed meczem Paide - Śląsk