Debiutaci zachowają swoje miejsca? Jakim składem na Miedź?
08.08.2025 (14:00) | Marcin Sapuńfot.: Dawid Kokolski
Już w piątek piłkarze Śląska ponownie wystąpią na Tarczyński Arenie. Podopieczni Ante Simundzy zagrają z Miedzią Legnica. Jak prezentuje się sytuacja kadrowa wrocławian i jaki skład na ten mecz proponujemy? O tym dowiecie się z poniższego artykułu.
Po trzech kolejkach I ligi Śląsk Wrocław zajmuje 10. miejsce z dorobkiem czterech punktów. Trójkolorowi mają na swoim koncie po jednym zwycięstwie, remisie i porażce. Tydzień temu pokonali na własnym stadionie Ruch Chorzów 3:1, a bramki dla gospodarzy zdobyli Przemysław Banaszak (dublet) oraz Jehor Szarabura. Dla obu zawodników były to premierowe trafienia w swoich debiutach od pierwszej minuty. W piątek o godzinie 20:30 Wojskowi podejmą Miedż Legnica, która w tym sezonie nie zdobyła jeszcze ani jednego punktu. Ponadto legniczanie zmienili trenera - z posadą pożegnał się Wojciech Łobodziński, a jego miejsce zajął Janusz Niedźwiedź, z którym Ante Simundza rywalizował w marcu przy okazji spotkania ze Stalą Mielec (wtedy wygrana 4:2).
Jak prezentuje się sytuacja kadrowa wrocławian przed meczem przyjaźni? Po pauzie za czerwoną kartkę wraca Marko Dijaković. Wciąż niegotowy do gry jest Luka Marjanac, o którym więcej powiedział trener WKS-u na przedmeczowej konferencji prasowej:
- Luka jeszcze nie jest gotowy, żeby trenować z drużyną, a tym bardziej grać. W zeszłym tygodniu zaczął indywidualne treningi i najważniejsze, że jego organizm dobrze reaguje. Na razie idziemy krok po kroku, bez pośpiechu. W przyszłym tygodniu rozpocznie trening z drużyną.
W tygodniu do zespołu dołączył też nowy zawodnik. Miłosz Kozak na zasadzie transferu definitywnego przeniósł się z Ruchu Chorzów do Śląska Wrocław. Zawodnik nie grał jeszcze w tym sezonie, ale wystąpił w meczach towarzyskich. Pod katem fizycznym jest dobrze przygotowany, co potwierdził Ante Simundza i znajdzie się on w meczowej dwudziestce.
JAKIM SKŁADEM NA MIEDŹ?
Powiadają, że zwycięskiego składu się nie zmienia i ja podążę tym samym tropem. W spotkaniu z Ruchem zagrało prawie wszystko i było to bardzo dobre spotkanie w wykonaniu Śląska, poczynając od obrony i kończąc oczywiście na ataku. Bardzo dobre wrażenie pozostawił po sobie m.in. Mariusz Malec, który w wyjściowej jedenastce zastąpił Dijakovicia.
- Od samego początku, odkąd tu jest, wykazuje się dużym profesjonalizmem. Cieszę się, że mamy tyle jakości w obronie, szczególnie w jej centralnej części
- ocenił Simundza po wygranej z Niebieskimi.
Trenerowi trzeba przyznać rację, bo jak na razie defensywa jest tą strefą, która spisywała się dobrze i to pomimo tego, że w każdym meczu Wojskowi tracili bramkę.
Co do ofensywy, kibice mogą być zadowoleni z dobrej współpracy Besara Halimiego z Przemysławem Banaszakiem. Ofensywny pomocnik przeciwko Ruchowi zaliczył asystę, ale miał też swój udział przy pozostałych dwóch golach, czym na pewno zasłużył na miano jednego z bohaterów tamtego spotkania. - Uważam, że zagrałem dobrze. Dalej jednak potrzebuję czasu, aby być ze wszystkimi chłopakami dobrze zgranym. Z meczu na mecz jest coraz lepiej. Nie jestem jeszcze w swojej najlepszej formie, bo wiem, że potrafię grać jeszcze lepiej - powiedział Kosowianin po meczu z Ruchem.
Niecały tydzień temu trener Simundza dokonał też dość intersującej zmiany, która ostatecznie przyniosła pozytywny efekt. Na skrzydle Arnau Ortiza zastąpił Jehor Szarabura, który już w 2. minucie mocnym strzałem wyprowadził Trójkolorowych na prowadzenie. Roszada opłaciła się, więc w naszej jedenastce Ukrainiec zachowa swoje miejsce, podobnie jak Banaszak, autor dubletu. Całą propozycję składu WKS-u znajdziecie na poniższej grafice.