Derby dla Zagłębia! Porażka na ostatniej prostej

12.12.2020 (05:38) | Kamil Warzocha

fot.: Mateusz Porzucek

Kontrowersyjny karny, fenomenalny Michał Szromnik i porażka na ostatniej prostej. W Lubinie nie zobaczyliśmy co prawda fajerwerków, choć i tak było ciekawie, ale niestety kibice Śląska muszą obejść się ze smakiem. Szykował się podział punktów, ale chwilę przed końcem spotkania to Zagłębie wyrwało zwycięstwo. Zasłużenie.



 

Już w 3. minucie meczu mieliśmy pierwszą wymianę ciosów. Najpierw strzał Krzysztofa Mączyńskiego obronił Dominik Hładun, a chwilę później dwie dobre sytuacje wybronił Michał Szromnik. Tu zaznaczymy: zrobił to w sposób kapitalny, Patryk Szysz dwukrotnie musiał obejść się ze smakiem. Poza tym nie da się ukryć, że do Śląska uśmiechnął się los, bo w międzyczasie Samuel Mraz nie trafił na pustą bramkę.

Do 16. minuty działo się niewiele, aż na poprzeczkę piłki nie posłał Dejan Drazić. Śląsk wyszedł z opresji, a ogółem ustawił się głębiej i czekał na kontry. Przyjął pozycję defensywną i dopiero w 23. minucie doszedł do głosu. Konkretnie Erik Exposito, który ruszył do piłki z połowy boiska i w sytuacji jeden na jeden pokonał Hładuna płaskim strzałem po długim słupku. To nie byłoby możliwe, gdyby nie kolejna interwencja Szromnika kilkadziesiąt sekund wcześniej.

10 minut później Robert Pich nie wykorzystał faktu, że Exposito wyłożył mu piłkę na trzecim metrze. Słowak nie trafił nawet w futbolówkę, pozostała część pierwszej połowy była bez głębszej historii. Na duży plus można by jeszcze wyróżnić Waldemara Sobotę, który zbierał wiele drugich piłek i momentami przyśpieszał - nieliczne, ale jednak - akcje Śląska.

W drugiej połowie Zagłębie przeważało, aż w 59. minucie Michał Szromnik znów interweniował, a potem... faulował. Według sędziego, jest to duża kontrowersja. Dejan Drazić pewnie wykorzystał jedenastkę, choć Szromnik miał piłkę na ręce. 10 minut później, cóż, Michał Szromnik zrobił paradę sezonu. Fenomenalną, z serii tych, które widzimy niezwykle rzadko. Później Marcel Zylla mógł być faulowany w polu karnym, ale sędzia nie zareagował. Do końca spotkania zostało kilka chwil, a Zagłębie i tak zdołało wcisnąć bramkę na 2:1. Po zamieszaniu przy stałym fragmencie gry, Szromnik znów był bez szans.

Smutny jest fakt, że w drugiej połowie Śląsk oddał tylko jeden niecelny strzał. Mizeria i - mówiąc dosadnie - proszenie się o kłopoty, które w końcu nadeszły.

Zagłębie Lubin - Śląsk Wrocław 2:1 (0:1)
Drazić 61', Kruk 90+4' - Exposito 23'  

ZOBACZ też: Znamy skład na derby!