Djurdjević: Remis nie byłby fair

01.08.2022 (21:51) | Konrad Omieljaniuk
uploads/images/2022/6/ivan3_62a88a7bc534b.jpg

fot.: Rafał Sawicki

Prezentujemy zapis wypowiedzi trenera Ivana Djurdjevicia po przegranym 1:3 meczu trzeciej kolejki ekstraklasy przeciwko Koronie w Kielcach.



 

Nie tak mieliśmy wejść w pierwszą połowę, nie tak się przygotowywaliśmy do tego meczu. Właściwie to w ogóle w nią w nie weszliśmy. Dlaczego? Będziemy szukać odpowiedzi wewnątrz drużyny. Pozytywem jest, że zespół w drugiej połowie zareagował. Tak, jak zagraliśmy w drugiej połowie, powinniśmy grać w całym meczu. Jakbyśmy zremisowali, a mieliśmy ku temu okazję, to nie byłoby to fair. Nie dla zespołu, który chcemy budować, czyli takiego, który przez 90 minut gra wysoko i walczy o wynik. Dobry zespół nie może przejść obok meczu w pierwszej połowie i obudzić się dopiero w drugiej. Szkoda bramki na 3:1, bo w drugiej połowie przeciwnik nic nie zrobił, by nam zagrozić. To co się działo w poprzednim sezonie, 18 meczów bez wygranej, to gdzieś siedzi w ludziach i właśnie bałem się, że po ostatniej wygranej, gdy to wszystko „puściło”, zawodnicy nie zachowają odpowiedniej koncentracji. W pierwszej połowie kompletnie nie było nas w ofensywie, tu nie ma nawet o czym rozmawiać. Druga połowa dzięki zmianom już była lepsza, ale końcowy wynik jest jaki jest. Będziemy pracować dalej.

Co się stało w pierwszej połowie, że Śląsk podbudowany ostatnim zwycięstwem wyglądał tak słabo?

Dla mnie to też dziwna sytuacja, nie myślałem, że aż tak słabo zagramy, ale to jest wszystko proces i droga. To dopiero trzecia kolejka i nie można oczekiwać, że wszystko będzie od razu działało w stu procentach.

Dlaczego w przerwie zmienił trener obu skrzydłowych?

Mieliśmy za dużo zawodników, którzy schodzili nisko po piłkę. Wobec tego napastnik był później osamotniony między czwórką obrońców. Skrzydłowi byli wysoko przy linii i nie dawali odpowiedniego wsparcia. Pierwsze dośrodkowanie Dennisa było dopiero w około trzydziestej minucie. W drugiej połowie skrzydłowi mieli więcej schodzić do gry i utrzymywać się przy piłce.

W przerwie było nerwowo w szatni?

Nie wprowadzaliśmy nerwowej atmosfery. Daliśmy impuls w postaci zmienników, widzieliśmy parę pozytywnych rzeczy i działamy dalej.

Czy nieobecność Exposito może się przedłużać?

Z tego co wiem Erik ma wrócić jutro. To są jego prywatne sprawy, mam nadzieję, że jak najszybciej do nas dołączy i będzie przygotowywał się do meczu z Widzewem.

Czy kłopoty w ofensywie nie brały się z braku mobilności w środku pola? Jak pan ocenia występ środkowych pomocników?

W pierwszej połowie, w ustawienie 4-1-4-1 dwie „ósemki” schodziły bardzo nisko, skrzydłowi zostawali wysoko przy linii i te przestrzenie były zbyt duże. W drugiej połowie wyglądało to o wiele lepiej. Nie wiem, dlaczego schodzili tak nisko, nie takie były założenia. To są pierwsze mecze, dopiero się poznajemy.

Jak ocenia trener debiut Michała Rzuchowskiego?

Michał jest zawodnikiem ofensywnym, a takim nie jest łatwo wejść w mecz, który układa się jak ten dzisiejszy. On ma dużo walorów ofensywnych i to kwestia czasu, kiedy je pokaże.

Poprzedni trenerzy Śląska zwracali uwagę na problem przemotywowania i zbyt łatwej frustracji u Jastrzembskiego. Trener też coś takiego dostrzega?

To jest młody zawodnik, dla którego takie sprawy są normalne. Ważne, że w poprzednich dwóch meczach był naszym motorem napędowym. Dzisiaj zaliczył słabszy występ, ale cieszymy się, że mamy na ławce zawodników, którzy mogą go w takiej sytuacji godnie zastąpić.

Czy John Yeboah jest już gotowy na występ dłuższy niż 45 minut?

Nowi zawodnicy wciąż mentalnie i taktycznie wpasowują się do tej drużyny. Jeśli dają takie impulsy jak dziś John, to ich szanse na dłuższe występy oczywiście wzrastają.

Czy jest jakaś alternatywa dla Victora Garcii?

Mamy Wyparta, który gra w rezerwach. Martin Konczkowski też może być alternatywą na tej pozycji. Ale Victor Garcia na razie dobrze wygląda i jest przygotowany do gry.

ZOBACZ też: FOTO: Korona Kielce 3:1 Śląsk Wrocław