EURO: Nieudana próba generalna (RELACJA)

08.06.2021 (20:08) | Jakub Luberda
uploads/images/2019/11/polska1a_5dc17676da670.jpg

fot.: Klaudia Ogrodnik

Po zremisowanym spotkaniu z Rosją przed kadrą Paulo Sousy postawiono ostatnie przed Mistrzostwami Europy zadanie. We wtorkowy wieczór reprezentacja Polski przeszła ostateczną próbę generalną. Naprzeciw Polaków stanęli Islandczycy, przechodzący aktualnie wymianę pokoleniową. Rywal na papierze sprawiał wrażenie nieco słabszego niż ostatni przeciwnik naszej kadry, lecz w praktyce Islandczycy okazali bardzo trudnym sparingpartnerem. 



 

Dobre złego początki

Początek meczu stał pod znakiem kontroli Polaków. Dosyć wymowna statystyka posiadania piłki w 10. minucie wskazywała 75% dla podopiecznych Paulo Sousy i zaledwie 25% dla Islandczyków. Dużą aktywność widzieliśmy przede wszystkim na prawej stronie, gdzie Przemysław Frankowski dobrze współpracował z Tomaszem Kędziorą oraz schodzącymi do boku napastnikami. Dobrze zorganizowana defensywa Islandczyków nie pozwalała jednak na stworzenie bramkowej okazji. 

Wraz z upływem kolejnych minut Polacy mieli coraz większe kłopoty w tworzeniu akcji. Islandczycy skutecznie się bronili, a dobre przesuwanie się formacji po boisku oraz idealne wyczucie, kiedy nacisnąć na naszych kadrowiczów, pozwalało im raz za razem wytrącać z rytmu podopiecznych Paulo Sousy. W 20 minucie zakończyło się to stratą Grzegorza Krychowiaka na własnej połowie. Piłka szybko została przetransportowana do Birkira Bjarnasona, który uderzył z pola karnego obok słupka bramki Wojciecha Szczęsnego.

4 minuty później serca Polaków zamarły. Islandczycy pokazali, że stałe fragmenty mają przećwiczone do perfekcji. Dośrodkowanie na bliższy słupek zostało przedłużone na trzeci metr przed bramką Szczęsnego. Tam doskonale odnalazł się Gudmundsson i sprytnie zmieścił piłkę obok golkipera Juventusu. W pierwszej chwili sędzia liniowy zasygnalizował pozycję spaloną, lecz po około trzyminutowej analizie VAR werdykt arbitra został zmieniony, a bramka uznana. Islandczycy z minuty na minutę grali lepiej, a gol był nagrodą za niezłą postawę w ostatnich minutach. 

Szybkie odpowiedzi

Na wyrównanie nie trzeba było długo czekać. Najpierw w środku pola Robert Lewandowski minął trzech rywali i został sfaulowany. Sędzia zdecydował się puścić grę, bo Polacy utrzymali się jednak przy futbolówce. Piotr Zieliński dograł piłkę na lewą stronę do Tymoteusza Puchacza, a ten dobrze dośrodkował w pole karne. Tam najlepiej odnalazł się właśnie Zieliński, pewnym strzałem pokonał Runara Alexa Runarssona i w 34. minucie mieliśmy już 1:1.

Równie szybko, co wyrównali, Polacy stracili kolejnego gola. W 47 minucie, chwilę po rozpoczęciu drugiej połowy, Krychowiak najpierw faulował jednego z Islandczyków, a później dał się łatwo ograć po dośrodkowaniu. Brynjar Ingi Bjarnason najpierw obrócił się niezłym przyjęciem kierunkowym, a później pewnie uderzył w górny róg bramki strzeżonej przez Szczęsnego. Gol zdecydowanie na konto Krychowiaka.

Mizerne zmiany, które dały remis

Po złym wejściu w drugą połowę Polacy nie potrafili już złapać rytmu. Widzieliśmy pojedyncze zrywy, ale polegały one bardziej na przebłyskach Roberta Lewandowskiego niż dobrej grze całego zespołu. Nie pomagali również zmiennicy. Na boisku pojawili się między innymi Kacper Kozłowski, Karol Linetty oraz były zawodnik Śląska - Przemysław Płacheta. Niestety, wejścia z ławki niespecjalnie wpływały na przebieg spotkania.

W 85 minucie przed świetną szansą stanął Karol Świderski. Po uderzeniu z dystansu bramkarz Islandczyków wypuścił z rąk. Do tej dopadł właśnie Świderski, lecz zamiast przenieść piłkę nad golkiperem, to uderzył prosto w niego. Napastnik nie pomylił się już jednak 3 minuty później. Po dośrodkowaniu Kozłowski przyjął spokojnie piłkę na klatkę piersiową i uderzył z powietrza. Futbolówka odbiła się jeszcze od jednego z rywali i wpadła przy dalszym słupku. 

 

Polska 2:2 (1:1) Islandia

34’ Zieliński, Świderski 88’ - Gudmundsson 27’, Bjarnason 47’

Polska: Szczęsny - Kędziora, Glik, Dawidowicz - Frankowski (64’ Płacheta), Krychowiak (64’ Linetty), Moder, Zieliński (46’ Kozłowski), Puchacz (80’ Rybus) - Świerczok (58’ Jóźwiak), Lewandowski (81’ Świderski)

Islandia: Runarsson (46’ Kristinsson) - Sampsted, Hermannsson, Bjarnason, Thorarinsson - Anderson (74’ Eyjolfsson), Baldursson (78’ Thordarson), Gunnarsson (87’ Thordarson), Bjarnason, Gudmundsson (90+1’ Thorsteinsson) - Bodvarsson (84’ Gudjohnsen)


 

ZOBACZ też: Musonda wypadł Zambii, co ze Śląskiem?