Gąsior: Będziemy kibicować Śląskowi

16.05.2021 (20:09) | Jakub Luberda
uploads/images/2021/5/Zrzut ekranu 2021-05-16 202412_60a164d77bce6.jpg

fot.: Jakub Luberda

Wypowiedź Włodzimierza Gąsiora po starciu Śląska Wrocław ze Stalą Mielec.



 

Włodzimierz Gąsior: Przyjechaliśmy do Wrocławia w jednym celu - zdobyć jeden punkt. Był to ostatni mecz pod moim kierownictwem. Uważam, że drużyna zagrała jeden z najlepszych meczów dotychczasowych. Tym bardziej, że przeciwnik jest topową drużyną w naszej lidze. Zresztą we wszystkich meczach, które prowadziłem, te drużyny były topowe. O ile w pierwszej połowie Śląsk miał przewagę i strzelił nam piękną bramkę, o tyle uważam, że w drugiej połowie ku zaskoczeniu wszystkich byliśmy drużyną dominującą. Bramka nie padła wcześniej, bo zabrakło nam trochę szczęścia, ale zasłużyliśmy na ten remis. Gratuluję Śląskowi Wrocław, bo będzie grał w pucharach i będziemy im kibicować. Uważam tę drużynę za bardzo dobrą. 

Czy z perspektywy ostatnich siedmiu meczów uważa pan swoją decyzję o powrocie do Stali za udaną?

To jest pytanie, które często padało od momentu, gdy przyszedłem do klubu. Teraz mogę powiedzieć, że nie żałuję, ale tak czy inaczej moja decyzja zawsze była na tak. Nigdy w trudnych momentach nie odmawiałem klubowi. Drużyna akurat znalazła się w trudnej sytuacji, znajdowała się na ostatnim miejscu. Jestem szczęśliwy i gratuluję piłkarzom, że z meczu na mecz, z treningu na trening stawali się lepszą drużyną i dzisiaj był finał tego wszystkiego. 

Jaki był to mecz dla pana i jak oceniłby pan okres od objęcia stanowiska trenera w Stali?

To był ciężki okres, bo drużyna była przybita mentalnie. Często wspominałem to w wywiadach. Bardzo dobrze była przygotowana pod kątem fizycznym i techniczno-taktycznym. Mam wspaniałych asystentów, którzy w jakiś sposób przygotowali tę drużynę do każdego meczu. Ja skupiałem się na jednym - żeby podnieść ich mentalnie i żeby granie w piłkę sprawiało im satysfakcję.  

Stal zdobyła we Wrocławiu jeden punkt, zdobywając bramkę w końcówce spotkania. Myślał pan o tym, co dzieje się w tym czasie w meczu Legia - Podbeskidzie?

Nie, nie myślałem o tym. Na moją prośbę nikt z przyjeżdżających nie miał ze sobą komórek. Nie interesował nas mecz Legia - Podbeskidzie. Patrzyliśmy na siebie, aby zagrać dobry mecz. Mamy dla kogo grać. Przyjechało mnóstwo kibiców autokarami i swoimi samochodami. Dedykuję ten remis całej społeczności mieleckiej. 

ZOBACZ też: TO NIE CZARY, WROCŁAW MA PUCHARY! (RELACJA)