Hajduk - Śląsk 3:1. Chorwaci górą w starciu liderów (RELACJA)

20.01.2024 (13:30) | Marcin Sapuń
uploads/images/2024/1/marcin_65aba9e2afdbb.jpg

fot.: Marcin Polański

W drugim sparingu podczas obozu w Umag, Śląsk Wrocław przegrał z Hajdukiem Split 1:3. Po bezbarwnej pierwszej połowie, w drugiej oglądaliśmy już znacznie więcej emocji i goli. Nie zabrakło również kontrowersji z udziałem arbitra. 



 

W Chorwackim Umag trwają przygotowania lidera Ekstraklasy do rundy wiosennej. W pierwszym tegorocznym sparingu, Śląsk Wrocław nieznacznie uległ Dinamowi Zagrzeb 2:3. W sobotę na przeciw ekipie trenera Magiery stanęła drużyna z pierwszego miejsca w chorwackiej ekstraklasie - Hajduk Split. Dla podopiecznych Mislava Karoglana to już czwarte spotkanie towarzyskie podczas zimowego obozu. Biało-niebiescy zagrali dotąd ze słoweńskim NK Aluminij (3:0), węgierskim Fehervar (5:2) i słoweńskim FC Koper (1:1). 

W kadrze meczowej wrocławian zabrakło m.in. Alena Mustaficia, który w piątkowym treningu doznał drobnego urazu kolana (w poniedziałek wraca do ćwiczeń z zespołem), ale w składzie pojawił się za to Łukasz Bejger, który również nie dokończył ostatniego treningu, ale w jego przypadku sztab szkoleniowy dał zielone światło do występu w sobotnim sparingu. 

W pierwszych minutach spotkania obserwowaliśmy spokojne budowanie akcji przez oba zespoły, natomiast próżno było szukać konkretów w postaci strzałów. Częściej przy piłce utrzymywali się wrocławianie, a od samego początku aktywny w linii obrony WKS-u był Patryk Janasik, który kilka razy oddalił zagrożenie ze strony Hajduka. W 13. minucie ciekawą akcję na jeden kontakt przeprowadzili Biało-niebiescy, po której w polu karnym padł Marko Livaja, ale arbiter główny nie dopatrzył się żadnego przewinienia w tejże sytuacji. W pierwszym kwadransie oglądaliśmy jedynie jedno i to w dodatku bardzo niecelne uderzenie z rzutu wolnego jednego z graczy gospodarzy. 

Na odrobinę większe emocje musieliśmy poczekać do 26. minuty, kiedy to Nahuel Leiva zdecydował się na strzał z dystansu (pierwszy celny w sobotnim sparingu). Piłka jeszcze skozłowała przed Luciciem, ale golkiper Hajduka bez większych problemów złapał ją w ręce. Kilka chwil później przed dobrą szansą stanął Livaja, ale mając przed sobą dwóch obrońców WKS-u, zagrał piłkę do środka pola karnego, gdzie zamiast kolegi z zespołu, stał Martin Konczkowski. Kolejne minuty to próby przetransportowania futbolówki pod pole karne rywala, często kończące się interwencją któreś z obrońców obu ekip. W pierwszych 45 minutach również żadna z drużyn nie zdołała zagrozić rywalowi po stałym fragmencie gry, więc Hajduk i Śląsk udali się do szatni przy wyniku 0:0 

Po zmianie stron, na murawie zobaczyliśmy zupełnie nową jedenastkę Trójkolorowych. Była ona praktycznie identyczna jak w środowym sparingu, z tą zmianą, że Alena Mustaficia zastąpił Karol Borys. Od początku drugiej połowy byliśmy świadkami dość ostrej gry podopiecznych trenera Karoglana, którzy decydowali się faulować m.in. Ince, Klimalę, czy Borysa. W 58. minucie przed znakomitą szansą na otwarcie wyniku stanął aktywny Livaja. Chorwacki napastnik mając na plecach dwóch obrońców Śląska, wyszedł sam na sam z Kacprem Trelowskim, ale przegrał pojedynek z golkiperem WKS-u. Zaledwie dwie minuty później, dogodną okazję na gola zmarnował Burak Ince. Turek stanął oko w oko z brakarzem gospodarzy i nie wpakował piłki do siatki. Po około godzinie gry spotkanie ewidentnie rozkręciło się, bowiem kilka chwil po akcji Ince, do kolejnej interwencji został zmuszony Trelowski, tym razem po strzale Pukstasa. 

Na kwadrans przed końcem gry, wynik meczu otworzył Marko Livaja. Cała akcja rozpoczęła się od przejęcia piłki przez Kalinicia, który szybko odegrał ją do napastnika Hajduka, a ten podprowadził futbolówkę i precyzyjnym strzałem zza pola karnego pokonał bramkarza Śląska. Piłkarze Jacka Magiery ruszyli do odrabiania strat i ponad 120 sekund później wywalczyli rzut karny, po faulu na Petrowie. Do piłki podszedł Patryk Klimala i pewnym strzałem doprowadził do remisu. Nie był to jednak koniec emocji, ponieważ kilka chwil później sędzia Starcević odgwizdał kolejną jedenastkę, tym razem dla lidera chorwackiej ligi. Arbiter zauważył rzekome zagarnie ręką Macenki, a z decyzją nie mogli zgodzić się nie tylko zawodnicy WKS-u, ale sam trener Magiera, który pojawił się nawet na murawie w obronie swojego gracza. Blisko obrony rzutu karnego był Trelowski, ale piłka po strzale Kalinicia przeleciała po jego rękawicach. 

Wrocławianie próbowali jeszcze szybko doprowadzić do remisu, ale w 90. minucie decydujący cios zadał Hajduk, a dokładnie Emir Sahiti, który ustalił wynik spotkania na 3:1 dla lidera chorwackiej ekstraklasy. 


Hajduk Split - Śląsk Wrocław 3:1

Livaja 75', Kalinić 83' (k), Sahiti 90' - Klimala 78' (k) 

Hajduk Split: Lucić - Moufi (59' Kalik), Uremović, Sarlija - Zaper, Sigur, Pukstas, Krovinović (72' Benrahou), Kleinheisler (72' Odjidja Ofoe) - Livaja (72' Kalinić), Sahiti

Śląsk Wrocław (pierwsza połowa): Leszczyński - Konczkowski, Bejger, Petkow, Janasik - Pokorny, Olsen, Schwarz - Samiec-Talar, Nahuel, Exposito

Śląsk Wrocław (druga połowa): Trelowski - Macenko, Petrow, Paluszek, Bożinow, Łukasik, Rzuchowski, Borys, Pena (70' Żukowski), Ince, Klimala

Żółte kartki: Pukstas - Macenko

Sędzia: Daniel Starcević

ZOBACZ też: Największe niewypały transferowe Śląska w ostatnich latach

Bądź na bieżąco! Obserwuj Śląsknet na kanale WhatsApp. Odwiedź nas także na Facebooku, YouTubie, X (Twitterze), Instagramie oraz TikToku.