Hetel: Eyamba powinien wykorzystać dogodne sytuacje
02.10.2024 (09:00) | Bartosz Bryśfot.: Miłosz Ślusarenko
W zaległym meczu 8. kolejki III Ligi rezerwy Śląska Wrocław zmierzyły się ze Stilonem Gorzów Wielkopolski. Trójkolorowi zanotowali w nim kolejne zwycięstwo, pokonując rywali jedną bramką (2:1). Po końcowym gwizdku porozmawialiśmy z Michałem Hetelem - trenerem drugiej drużyny WKS-u.
Udało wam się zanotować kolejne zwycięstwo, choć nie był to łatwy pojedynek. Jak może pan ocenić to spotkanie?
Stilon, w którym grają doświadczeni zawodnicy z przeszłością w I Lidze, z pewnością pokazał dużą jakość i chciał grać w określony sposób. Uważam jednak, że w pierwszej połowie mogliśmy zamknąć ten mecz, a tak to do końca musieliśmy pilnować korzystnego wyniku. Przed przerwą mieliśmy sporo sytuacji, które mogły zakończyć się bramką. Gratulacje należą się także Hubertowi Śliczniakowi za obroniony rzut karny.
Bramka dla rywali wynikała z chwili rozproszenia po podwyższeniu prowadzenia?
Trudno ocenić, bo muszę jeszcze raz obejrzeć tę sytuację, aby wiedzieć dokładnie, z czego wynikał ten gol. Cały czas rozmawiam z zawodnikami, aby byli skoncentrowani i nie tracili bramek w głupi sposób, ale taka jest piłka nożna. Rywalizują ze sobą dwie drużyny i każda z nich chce zagrać jak najlepiej.
W drugiej połowie tempo meczu wyraźnie zwolniło. Taki był wasz plan, aby oddać inicjatywę przeciwnikom, czy może ten obraz gry wynikał z czegoś innego?
Nie chcieliśmy oddawać inicjatywy, ale przebieg meczu po przerwie wpłynął na decyzje zawodników. Bardzo chcieliśmy wygrać ten mecz, więc nie planowaliśmy cofnięcia się do defensywy, jednak przeciwnik mocniej doszedł do głosu.
Przed piątkowym meczem ze Ślęzą Wrocław przewiduje pan jakieś zmiany w składzie?
Musimy przeanalizować spotkanie ze Stilonem i zobaczyć, jak czują się poszczególni zawodnicy, bo gramy teraz co trzy dni. Dopiero wtedy będziemy mogli podejmować decyzje personalne.
Kolejny mecz w drużynie rezerw rozegrał Łukasz Gerstenstein. Stał się on etatowym graczem drugiego zespołu?
Trudno mi to osobiście oceniać, ponieważ decyduje o tym sztab szkoleniowy pierwszego zespołu. My oczywiście bardzo chcemy pomóc Łukaszowi, aby zdobytymi minutami w naszej drużynie osiągnął dobrą dyspozycję i powrócił do gry w Ekstraklasie.
Na boisko w meczu ze Stilonem wybiegł od pierwszej minuty Junior Eyamba. Jak może ocenić pan jego umiejętności oraz wpływ na dyspozycję zespołu?
Jestem przekonany, że powinien zdobyć więcej bramek, bo miał dwie dobre sytuacje, które zespół mu wypracował. Gdyby je wykorzystał, zamknęlibyśmy rywalizację jeszcze przed przerwą.
Na listę strzelców wpisał się natomiast Simon Schierack. Wydaje się, że z meczu na mecz jego dyspozycja oraz pozycja w zespole są coraz lepsze?
Myślę, że Simon już teraz ma mocną pozycję w naszej drużynie, przez co regularnie występuje w meczach. Jeśli nie grają zawodnicy z pierwszego zespołu, to najczęściej jest moim pierwszym wyborem w środku pola. Oferuje bramki, asysty i jest skoncentrowanym piłkarzem, który chce ciężko pracować. Jeśli dalej tak będzie, na pewno mocno się rozwinie.
Jacek Magiera kilkukrotnie mówił, że nie jest to obecnie zawodnik, który może grać w Ekstraklasie. Czego - według pana - może mu jeszcze brakować?
Nie potrafię w taki jednoznaczny sposób tego ocenić i wyodrębnić jednego elementu, którego szczególnie potrzebuje. Decyzja należy wyłącznie do trenera Magiery. Simon musi z meczu na mecz udowadniać, że zasłużył na swoją szansę.