Horror: Drapieżne Słonie II (RELACJA) 

30.10.2021 (14:37) | Kacper Rudzik
uploads/images/2021/10/obraz_2021-10-30_141740_617d3b87bf870.png

fot.: Paweł Kot

Klimat Halloween pasował do pojedynku z Bruk-Betem. Można stwierdzić, że Śląsk wziął udział w drugiej części horroru, którego akcja tym razem działa się pośród pól kukurydzy. Główny bohater nie przeżył, choć walczył do końca.



 

Historia zaczęła typowo dobrze, od początku Śląsk nacierał na bramkę gospodarzy. W drugiej minucie bardzo dobry kontratak wyprowadziła drużyna Jacka Magiery, Mateusz Praszelik wykorzystał ruch na wolne pole Roberta Picha, wypuścił Słowaka prostopadłym podaniem, a ten w sytuacji sam na sam uderzył wprost w nogę Loski. Minęła jednak chwila i doświadczony pomocnik się zrehabilitował. Warto docenić w akcji bramkowej pressing całej drużyny, nacisk Mateusza Praszelika wywołał złe podanie, Schwarz już zdołał piłkę przechwycić, dograć do Exposito, a ten miękkim dośrodkowaniem obsłużył głowę Picha. 

CICHE NADEJŚCIE POTWORA

WKS chwilę później cieszył się z podwyższenia prowadzenia, kiedy to kolejną kontrę wyprowadził Praszelik, tym razem podaniem obsłużył Exposito, który posłał potężny strzał z ostrego kąta. Chwilę później jednak VAR anulował bramkę ze względu na spalonego. To była zapowiedź złych rzeczy, których nikt się wtedy nie spodziewał.

Nie minął kwadrans gry, a gospodarze doprowadzili do wyrównania. Bruk-Bet przeprowadził akcję lewą stroną, Adam Hlousek posłał płaskie dośrodkowanie, które wykończył mocnym strzałem Samuel Stefanik. Jeszcze piłkę na dłoni miał Michał Szromnik, ale siła tego uderzenia przełamała rękę i piłka wpadła tuż przy słupku. 

Stracona bramka jednak nie podłamała Wrocławian. W 19 minucie Exposito płaskim podaniem rozszerzył akcję do Stigleca, ten wbiegł w pole karne i zagrał przed bramkę po ziemi do Mączyńskiego. Kapitan Śląska oddał mocny strzał, ale został zablokowany. 

W 34 minucie Diogo Verdasca pokazał swoją technikę, kiedy to zdublował pozycję na lewej stronie i wbiegł w pole karne, gdzie dostał podanie od Petra Schwarza, zwodem zgubił obrońcę i oddał strzał po bliższym słupku, lecz został sparowany przez Loskę. Bramkarz utrzymał Słoniki przy życiu. 

SZYBKIE CIOSY

Jak się okazało na początku drugiej połowy, było to kluczowe dla obrazu tego spotkania. Tuż na początku Erik Exposito stracił równowagę na połowie przeciwnika, a tym samym i piłkę. Prostopadłym podaniem po przechwycie został obsłużony Muris Mesanović, który w sytuacji sam na sam zapakował piłkę od poprzeczki do bramki. 

Zbliżała się godzina gry, a gospodarze zrobili to, czego Śląsk nie potrafił w pierwszej połowie, wypuścili kolejny bolesny cios. Samuel Stefanik przechwycił podanie od Wojciecha Golli, po dwóch podaniach piłka trafiła w polu karnym do Śpiewaka, który w sytuacji sam na sam uderzył tuż przy słupku, nie do obrony dla Szromnika. 

W 66 minucie Słonie miały bardzo dobrą okazję, aby zamknąć ten mecz, bo Szymon Lewkot faulował w polu karnym zawodnika Bruk-Betu. Do rzutu karnego podszedł Piotr Wlazło, ale przy życiu Śląsk utrzymał Michał Szromnik, który wyczuł intencje strzelającego i wybronił lecącą tuż przy słupku piłkę. 

BEZ SZCZĘŚLIWEGO ZAKOŃCZENIA

Wydawało się, że ten mecz jednak będzie miał happy-end. Fantastyczną zmianę dał Adrian Łyszczarz i dwoma bramkami doprowadził do wyrównania. Najpierw wykorzystał dośrodkowanie z lewej flanki i zamknął akcję strzałem tuż przy słupku. Kilka minut później natomiast wykorzystał sytuację przed polem karnym, gdzie miał kawałek przestrzeni i oddał przepiękny strzał, piłka przeleciała nad ręką bramkarza i wpadła tuż pod poprzeczką. 

Jednak przeciwnik zadał ostateczny cios. W 98 minucie dośrodkowaną piłkę przepuścił Garcia, a z bardzo ostrego kąta strzał oddał Mateusz Grzybek i trafił jakimś cudem do bramki. Ostatecznie Śląsk wraca z Niecieczy z niczym pomimo walecznego pościgu. 

Bruk-Bet Nieciecza 4:3 (1:1) Śląsk Wrocław
Stefanik 13’, Mesanović 50’, Śpiewak 59’, Grzybek 98’ - Pich 5’, Łyszczarz 84’, 87’ 

Bruk-Bet Termalica Nieciecza: Loska – Tekijaski, Wlazło, Grzybek, Hloušek – Stefanik (80' Bonecki), Bezpalec (7' Biedrzycki), Hubínek, Śpiewak (79' Orzechowski) – Mešanović (90+1' Radwański), Gergel (80' Zeman)
Śląsk Wrocław: Szromnik – Lewkot (75' Poprawa), Golla, Verdasca – Janasik, Schwarz (69' Sobota), Mączyński, Stiglec (69' Garcia) – Pich (80' Łyszczarz), Praszelik – Exposito (80' Quintana)

Sędziował: Zbigniew Dobrynin

ZOBACZ też: Kto był #SuperPiłkarzem meczu? (GŁOSOWANIE)