Inauguracja roku słaba jak rzadko

15.02.2021 (17:00) | Karol Bugajski
uploads/images/2020/12/slask-20_5f41825689e79_5fee34275d6d7.jpg

fot.: Mateusz Porzucek

Dwa punkty i jeden gol w pierwszych trzech noworocznych meczach Śląska to wynik niespotykany w poprzednich sezonach. Bić na alarm trzeba również dlatego, że nie widać żadnych symptomów poprawy.



 

Wymęczone 0:0 w Mielcu, bezdyskusyjne 0:2 w Gliwicach i bardzo szczęśliwe 1:1 z Wisłą Kraków u siebie – wyniki i styl piłkarzy Śląska w pierwszych trzech meczach po zimowej przerwie są dalekie od oczekiwań kibiców. Kłopotów w roli gościa albo przeciwko świetnie przygotowanej Białej Gwieździe teoretycznie można było się spodziewać, problem polega jednak na tym, że zespół Vitezslava Lavicki nawet nie próbował nas zaskoczyć. Olbrzymie kłopoty ze stwarzaniem okazji i punktowanie na poziomie ogona ligi plasują aktualny Śląsk w czołówce najmniej udanych startów wiosny ostatnich lat.

W pięciu poprzednich sezonach gorsze wejście w nowy rok wrocławianie zanotowali tylko w edycji 2017/2018. Wówczas terminarz na początek również zafundował im dwa wyjazdy, a po porażkach na stadionach Cracovii (1:2) i Legii (1:4) pracę stracił Jan Urban. Gdy w trzecim wiosennym meczu na ławce debiutował Tadeusz Pawłowski udało się ugrać tylko remis z Górnikiem we Wrocławiu (1:1), zaś w czwartej noworocznej grze, Śląsk tak jak teraz, jechał na Bułgarską. Potknął się jednak ponownie (1:2), a premierowy wiosenny komplet punktów zgarnął dopiero w dziesiątej kolejce! Co jednak zwraca uwagę, nawet pomimo fatalnego punktowania, trafianie do bramki przeciwnika przychodziło mu wówczas raczej bezproblemowo.

Na początku 2021 roku Śląsk zdobył do tej pory zaledwie jedną bramkę, a w trzech meczach przeciwko drużynom plasujących się w dolnej połowie tabeli oddał łącznie raptem pięć celnych strzałów. Słabiutkie wyniki zespołu Lavicki nie są przypadkowym zbiegiem okoliczności, a po kolejnych potknięciach nie sposób nawet przypomnieć sobie niewykorzystane okazje, których można byłoby żałować. Zaledwie jeden gol w pierwszych trzech wiosennych występach to najgorszy wynik Śląska od powrotu do ekstraklasy w sezonie 2008/2009.

Wśród kibiców zielono-biało-czerwonych optymizmu próżno szukać również dlatego, że łatwiejsza część wejścia w nowy ligowy rok… właśnie dobiegła końca. Starcia ze Stalą, Piastem i Wisłą Kraków miały dać spokój w tabeli przed wyzwaniami, których początkiem będzie już niedzielny wyjazd do Poznania. Wicemistrz Polski jest co prawda w trudnej sytuacji, jednak właśnie dlatego nie wyobraża sobie kolejnej straty punktów, tym bardziej, że naprzeciwko niego stanie rywal przeraźliwie słaby poza domem. Na przełomie lutego i marca na Stadion Wrocław weekend po weekendzie przyjadą zaś aktualny lider Pogoń Szczecin oraz wicelider Legia Warszawa.

ŚLĄSK PO TRZECH KOLEJKACH ROKU W PIĘCIU POPRZEDNICH SEZONACH:

2019/2020: 2:2 Lechia, 0:0 Pogoń, 2:1 Górnik BILANS 1-2-0, 4:3

2018/2019: 2:0 Zagłębie S., 0:1 Wisła K., 2:0 Zagłębie L. BILANS 2-0-1, 4:1

2017/2018: 1:2 Cracovia, 1:4 Legia, 1:1 Górnik BILANS 0-1-2, 3:7

2016/2017: 1:1 Wisła P., 1:0 Wisła K., 0:2 Ruch BILANS 1-1-1, 2:3

2015/2016: 1:0 Wisła K., 1:2 Jagiellonia, 0:0 Górnik BILANS 1-1-1, 2:2

ZOBACZ też: Matus Putnocky – specjalista od karnych