Iść ku lepszemu (ZAPOWIEDŹ #PIAŚLĄ)

06.02.2021 (06:00) | Dominik Szpik
uploads/images/2020/8/sobota1_5f4180d6751c2.PNG

fot.: Paweł Kot

Od dłuższego czasu, kibice Śląska domagają się od swojej drużyny czegoś więcej, niż minimalizmu i pragmatyzmu, który widzieliśmy w rundzie jesiennej. Mimo dość wysokiego jak na prezentowany styl miejsca w tabeli wszyscy dostrzegaliśmy w tym zbyt dużo szczęścia a zbyt mało czystej przewagi i piłkarskiej dominacji rywala. Oczekiwania po przerwie nie zmalały i to, co zobaczyliśmy w meczu ze Stalą, nie dorównało im w najmniejszym stopniu. Mecz z Piastem może być okazją do odkupienia win i przywrócenia wiary w projekt Śląsk Wrocław pod banderą trenera Lavicki.



 

Naprzeciw wrocławianom stanie zespół w kryzysie, choć nie bez szans na zdobycz punktową. Piast jako obecny brązowy medalista z poprzedniego sezonu na papierze może się wydawać drużyną lepszą, lecz jedenaste miejsce w tabeli trochę rozmywa ten obraz. Po kolejnym sukcesie, jakim był medal mistrzostw polski, drużyna trenera Fornalika została bezwzględnie ograbiona z jej najważniejszych zawodników i nie potrafiła skutecznie załatać dziur.

Z klubem pożegnały się między innymi takie filary jak Jorge Felix, Tom Hateley czy Uros Korun. W dodatku w zimowym okienku Mikkel Kirkeskov przeniósł się do niemieckiego Holstein Kiel grającego na drugim poziomie rozgrywkowym. Ciężko utrzymać dobrą formę tracąc tak ważne ogniwa, szczególnie kiedy zastępstwa nie powalają na kolana. Kibice gliwiczan muszą teraz zadowolić się Lipskim, Żyro czy Chrapkiem, którzy dalecy są od optymalnej formy. Przebudził się z kolei Jakub Świerczok i formą zaczyna nawiązywać do swoich złotych czasów w Zagłębiu Lubin, kiedy łapał się nawet do reprezentacji Polski. Szalony mecz z Wisłą pokazał jednak, że Piast to wciąż groźna drużyna, której nie można lekceważyć.

Trener Lavicka na konferencji przedmeczowej jasno określił swoje żądania wobec zawodników, wymagając lepszej gry od ofensywy. Z chęcią poszerzylibyśmy to zdanie o cały zespół, gdyż po ostatnim meczu nie można było nikogo wyróżnić na plus. Ciągnące się problemy z formą Stigleca, niska produktywność Picha, czy po prostu brak aktywności Soboty to tylko jedne z nielicznych problemów, z którymi sztab musi sobie poradzić.

 Kliknij i sprawdź aktualny kurs w Superbet na zwycięstwo Śląska 

Niepewnie wyglądała również para obrońców Tamas – Puerto mimo zachowanego czystego konta łut szczęścia uratował Śląsk przed porażką, kiedy VAR anulował bramkę zdobytą przez Stal przez faul na Pichu. Niepewność i błędy w ustawieniu Puerto są problemem od dłuższego czasu stąd transfery Wilusza i Bejgera. Na nieszczęście jest to zbyt newralgiczna pozycja, aby dokonywać drastycznych zmian. Obaj nowi zawodnicy nie rozegrali ani minuty w sparingach co utrudnia zgranie z nowym zespołem.

W całej historii drużyny Piasta i Śląska spotkały się ze sobą 47 razy. Bilans jest mocno wyrównany. Wrocławianie wygrywali 18 razy, 12 razy padł remis, a 17 razy wygrywał Piast. Ostatnie spotkanie obu drużyn zakończyło się pewnym zwycięstwem WKS-u po bramkach Piaseckiego i Celebana. Z kolei ostatni wyjazd Śląska do Gliwic zakończył się jednobramkową porażką po bramce Parzyszka. W sobotę liczymy na dobre widowisko i pewne zwycięstwo, gdyż czołówka może zacząć się oddalać, co mocno skomplikuje realizacje celów na sezon 2020/21.

ZOBACZ też: Jakim składem na Piasta?