Jakim składem na Ararat?

21.07.2021 (19:00) | Kamil Kuleta
uploads/images/2021/7/garciasobota_60f09bcc48147.jpg

fot.: Marcin Folmer

Wyeliminowanie Paide było tylko formalnością. W następnej rundzie zadanie nie będzie już takie proste. Wrocławianie zagrają z Ararat Erywań, Ormianami, którzy wyeliminowali Fehervar. Proponowane przeze mnie zaskoczenia w wyjściowym składzie? Jedno.



 

Ideą tego cyklu jest pokazanie, jaki skład na mecz wybrałby autor tekstu. Nie jest to zgadywanie lub prezentowanie, jaki skład wytypuje trener Jacek Magiera.


Jakie zestawienie personalne na Ararat?

Pamiętacie wyjściową jedenastkę na rewanż z Paide? Myślę, że aktualnie to najmocniejszy skład Śląska. Nie byłbym jednak sobą gdybym nie spróbował choć małej zmiany. Decyduję się więc na Schwarza kosztem Makowskiego. Czech wraca do drużyny po wyleczeniu kontuzji, a jestem niezwykle ciekawy co może jej dać. Możliwości ma duże. Gdzieś z tyłu głowy musimy też mieć niedzielny mecz z Wartą.

Bramkarz: Michał Szromnik. W meczu we Wrocławiu nie miał wiele pracy. Nie miał jej właściwie wcale. Mecz w Armenii powinien być trudniejszym egzaminem, z którym Szromnik sobie poradzi.

Środek obrony: Szymon Lewkot, Wojciech Golla, Mark Tamas. Od razu muszę wyjaśnić, że w moich oczach Szymon Lewkot to zawodnik na pozycję nr 6. Styl gry Araratu sprawia, że bardziej może się przydać jako jeden z trzech stoperów. Nie boi się wprowadzić piłkę, lubi wejść na połowę przeciwnika i zrobić liczebną przewagę. Myślę, że w czwartek to podopieczni Jacka Magiery będą mieli piłkę. Pozycja Wojciecha Golli i Marka Tamasa nie podlega dyskusji. Jestem niezwykle ciekawy Verdaski. Jest jeszcze dla niego za wcześnie.

 Kliknij i sprawdź aktualny kurs w Superbet na zwycięstwo Śląska 

https://www.nowy.slasknet.com/uploads/images/2021/5/Przechwytywanie_609fcf558ed37.PNG

Prawe wahadło: Patryk Janasik. Mocno wchodzi w sezon. Jego bramka otworzyła wynik meczu we Wrocławiu. Ale bramka to tylko dodatek do całkiem dobrego spotkania. Zdecydowanie wygrywa pozycję na prawym wahadle.

Defensywni pomocnicy: Krzysztof Mączyński, Petr Schwarz. Myślę, że kapitan zespołu jeśli będzie zdrowy, będzie miał pewne miejsce w składzie. I ok, zgadzam się z tym. Uważam jednak, że powinien oddać wykonywanie stałych fragmentów gry. Wiele obiecuję sobie po transferze urodzonego w Nachodzie pomocnika. Schwarz zagrał we Wrocławiu kwadrans, w trakcie którego niewiele mógł pokazać. To już był moment, w którym Śląsk wyczekiwał ostatniego gwizdka. Myślę, że spotkanie w Armenii będzie dobrą okazją na zaliczenie przynajmniej godzinnego występu.

Lewe wahadło: Victor Garcia. I to jest prezentacja przez wrocławską publicznością. Hiszpan wyglądał znakomicie. Zwłaszcza kiedy w pamięci mamy występy Stigleca z ostatnich kilku miesięcy. Garcia ganiał na całej długości boiska, miał ku temu wiele okazji i z nich korzystał. Bramka była tylko wisienką na torcie. Pod koniec meczu oddychał ciężko. Widać, że ma jeszcze braki w przygotowaniu fizycznym.

Ofensywni pomocnicy: Waldemar Sobota, Mateusz Praszelik. Nie wiem czy to będzie podstawowa para ofensywnych pomocników w talii Jacka Magiery. Myślę, że Praszelik powinien być pierwszym wyborem. Mimo tego, że początek sezonu w jego wykonaniu jest przeciętny. Kwestią sporną może być dobranie mu odpowiedniego partnera. Na ten moment, w mojej ocenie, jest to Sobota.

Napastnik: Erik Exposito. Mam nadzieje, że Hiszpan zostanie we Wrocławiu. Mam nadzieje, że jego rodak będzie godnym konkurentem do gry w wyjściowym składzie. A efektem tej rywalizacji będzie korzyść dla Śląska w postaci bramek obu zawodników z Półwyspu Iberyjskiego. Gdzie w tym wszystkim Fabian Piasecki? Powinien pełnić rolę jokera na mecze, w których Śląsk będzie gonił wynik.

ZOBACZ też: Magiera: Nie chcemy wpaść w pułapkę