Jakim składem na Koronę? Wybieramy skład Śląska Wrocław
21.02.2025 (21:00) | Marcin Sapuńfot.: Rafał Sawicki
Wrocławianie po pierwszym ligowym zwycięstwie od 155 dni jadą do Kielc, by urwać Koronie trzy punkty. Sytuacja kadrowa Śląska poprawia się i trener Simundza będzie mógł skorzystać z większej liczby zawodników. Oto moja propozycja wyjściowego składu na sobotnie spotkanie.
► Ideą tego cyklu jest pokazanie, jaki skład na mecz wybrałbym ja. Nie jest to zgadywanie lub prezentowanie, jaki skład wytypuje trener Ante Simundza.
Zerknijmy w szeregi kadry wrocławian. Z kogo będzie mógł skorzystać słoweński szkoleniowiec?
- Po pauzie za kartki wracają Peter Pokorny i Serafin Szota
- Do dyspozycji Ante Simundzy będzie również Aleks Petkow, który przez cały tydzień trenował z drużyną WKS-u.
- Przewiduję ciężki mecz, bo jest to bardzo agresywna drużyna. Jeżeli nie odpowiemy tym samym poziomem, to będziemy mieli problem. Musimy myśleć o sobie, zaakceptować to, w jaki sposób Korona gra i być na tym samym poziomie
- mówił na przedmeczowej konferencji prasowej trener Simundza.
BRAMKARZ
Od 29 października i meczu z Radomiakiem w Pucharze Polski czekał Rafał Leszczyński na czyste konto. W końcu się udało, chociaż 32-latek nie miał za dużo do roboty w spotkaniu z Widzewem (dwa obronione strzały). Nie widzę żadnych powodów, by zmieniać osobę między słupkami.
OBRONA
Mówi się, że zwycięskiego składu się nie zmienia, ale ja jednak dokonałbym dwóch roszad względem ostatniego meczu. Jedna z nich w formacji obronnej, a dokładnie na stoperze. Po pauzie za kartki przywróciłbym do wyjściowej jedenastki Serafina Szotę, który w mojej ocenie bardziej pasuje do koncepcji Simundzy, szczególnie pod kątem wyprowadzania piłki, a w tym aspekcie Polak jest po prostu lepszy niż Jehor Macenko, który przeciwko Widzewowi rozegrał naprawdę dobre zawody i za to trzeba go pochwalić. Kto miałby wystąpić obok Szoty? Oczywiście Aleksander Paluszek, który w dwóch ostatnich meczach udowodnił, że można na nim polegać i dobrze wykonuje powierzone mu zadania.
Pozostały do obsadzenia jeszcze boki obrony. Po prawej stronie pozostawiłbym Tommaso Guercio, którego występ z Widzewem można ocenić a duży plus. Młodzieżowiec potrafił zastawić się z piłką, utrzymać się przy niej, a nawet pobiec z futbolówką dobrych kilkanaście metrów i podać ją do wychodzącego na czystą pozycję Ortiza. Z kolei po lewej stronie - Marc Llinares. Co prawda mam do niego kilka zastrzeżeń za ostatni mecz (np. pomyłka przy długim podaniu piłkarza Widzewa w pierwszej połowie, po którym do strzału doszedł Jakub Sypek), ale nie ma żadnej poważniejszej alternatywy na jego stronę, więc Hiszpan pozostaje w propozycji składu.
POMOC
Co tu dużo mówić - Tudor Baluta rozegrał tydzień temu swój najlepszy mecz w Śląsku. Był praktycznie wszędzie. Rumun zanotował sześć przechwytów i cztery razy zablokował uderzenie przeciwnika. Po tak dobrym występie pomocnik zasłużył na to, by zagrać od początku również w Kielcach.
Cichy bohater #ŚLĄWID
— Śląsk Wrocław (@SlaskWroclawPl) February 16, 2025
Więcej ciekawostek z meczu znajdziecie w naszym raporcie statystycznym. Link w komentarzu pic.twitter.com/kmWXRvSSA0
Miejsce w składzie w moim odczuciu powinna zachować również reszta pomocników. Petr Schwarz dobrze sprawuje się jako kapitan i jest to postać, która na boisku potrafi zrobić różnicę. Jose Pozo też pokazuje, że z meczu na mecz może się podobać publiczności, a dodatkowo to on miał swój udział przy drugim trafieniu dla Wojskowych. Co do Mateusza Żukowskiego i Piotra Samca-Talara to najlepiej bronią ich liczby. Pierwszy z nich zdobył bramkę przeciwko łodzianom i miał też swój udział przy pierwszym trafieniu Śląska, a Samiec-Talar zakończył mecz z golem i asystą.
ATAK
- Assad potrzebuje trochę więcej czasu na adaptację do nowych warunków - tłumaczy Ante Simundza. Szwed oraz Sebastian Musiolik w ostatnich dwóch spotkaniach ani razu nie zanotowali celnego strzału, ale na spotkanie z Koroną wystawiłbym jednak polskiego napastnika, by sprawdzić go, czy nie będzie lepiej wyglądać na boisku od pierwszej minuty.