Jakim składem na Podbeskidzie?

19.04.2021 (17:24) | don
uploads/images/2020/11/zylla_5fbc01d246e4a.jpg

fot.: Anna Langowska (lechia.net)

Ekstraklasa nabrała niezłego tempa. Śląsk w ciągu tygodnia rozegra trzy spotkania. Mecz z Podbeskidziem Bielsko-Biała będzie idealnym do rotacji. Jaki skład desygnowałbym na wtorkowy pojedynek?



 

Ideą tego cyklu jest pokazanie, jaki skład na mecz wybrałby autor tekstu. Nie jest to zgadywanie lub prezentowanie, jaki skład wytypuje trener Jacek Magiera.

Jakie zestawienie personalne na Podbeskidzie?

Zbliża się koniec sezonu. Terminy gonią, ekstraklasa musi przyspieszyć. Wrocławianie w ciągu tygodnia zagrają trzy spotkania. Kalendarz tak się ułożył, że to środkowe starcie będzie z teoretycznie najsłabszym przeciwnikiem. Do tego u siebie. To idealny moment na kilka rotacji w składzie. Swoje pierwsze minuty u Jacka Magiery powinien otrzymać Mariusz Pawelec. Szansę na grę od pierwszego gwizdka mają Fabian Piasecki i Bartłomiej Pawłowski.

Bramkarz: Michał Szromnik. Na tej pozycji rotacji nie będzie. Wiele wskazuje na to, że Szromnik rozegra komplet minut do końca sezonu. Zasłużenie. Moim zdaniem.

Środek obrony: Łukasz Bejger, Konrad Poprawa, Mariusz Pawelec. Mieszanka młodości z doświadczeniem i ogromnym sercem do gry. Czas delikatnie zmodyfikować formację, która pod wodzą nowego trenera mogła się podobać. Młodości się broni. Bejger rośnie z meczu na mecz, Poprawa całkiem nieźle radzi sobie jako centralny stoper. Rotacja dotyka więc Marka Tamasa. Uważam, że w trójce stoperów przynajmniej jeden powinien być lewonożny. Wybór Mariusza Pawelca jest więc naturalny.

Prawe wahadło: Guillermo Cotugno. Niestety wiadomo już, że Urugwajczyk nie jest gotowy do gry. Nie zmienia to faktu, że chciałbym go zobaczyć na tej pozycji. Zwłaszcza, że w czerwcu kończy mu się kontrakt, a problemy zdrowotne uniemożliwiają mu pokazanie pełni umiejętności. Jestem ciekawy jak poradziłbym sobie na nowej pozycji. W nowym ustawieniu, które moim zdaniem powinno być docelowym na przyszłym sezon.

 Kliknij i sprawdź aktualny kurs w Superbet na zwycięstwo Śląska 

Prawe wahadło: Guillermo Cotugno. Pierwszy wywołany dzisiaj przeze mnie do tablicy zawodnik. Urugwajczyk ma wiele do udowodnienia. Wciąż nie pokazał pełni swoich umiejętności, a czasu w tym sezonie jest coraz mniej. A trzeba pamiętać, że ta pozycja jest całkiem solidnie obsadzona. W kolejce czeka przecież jeszcze Musonda.

Defensywni pomocnicy: Krzysztof Mączyński, Mathieu Scalet. Mączyński wrócił po kontuzji i prezentuje się bardzo dobrze. W Zabrzu zawiódł Rafał Makowski, który podobnie jak kapitan Śląska wraca po dłuższym urazie. Na swoją szansę czeka Scalet, który każdym występem udowadniał, że może być solidnym zawodnikiem środkowej linii. Oczywiście jeśli mówimy o określonych zadaniach do wykonania. Scalet to gwarancja dużej mobilności środka pola.

Lewe wahadło: Bartłomiej Pawłowski. Stiglec w Zabrzu gasł w oczach. Ewidentnie wymaga odpoczynku, a myślę, że trzy pełne mecze w ciągu tygodnia mogłyby doprowadzić do przeciążenia i kontuzji. Szansę na występ na nowej pozycji otrzymać powinien Pawłowski, który w piątkowy wieczór zmienił Chorwata.

Ofensywni pomocnicy: Mateusz Praszelik, Marcel Zylla. Mecz drugiej szansy dla Zylli. Nie byłoby sprawiedliwym skreślać go po jednym spotkaniu. Zwłaszcza, że cała drużyna zagrała nieco słabiej. Obaj młodzieżowcy mogą w końcówce sezonu sporo wygrać. A trzeba przecież pamiętać, że w przyszłej kampanii nie będą wypełniali przepisu o młodzieżowcu.

Napastnik: Fabian Piasecki. Wszedł w miejsce Zylli i kilka chwil po pojawieniu się na murawie znakomicie wykończył podanie Picha. Podoba mi się postawa Piaseckiego, który mimo tego, że nie jest pierwszym wyborem również u trenera Magiery, po wejściu na boisko daje argumenty ku temu, by hierarchia w pierwszej linii uległa zmianie. To oczywiście inny typ napastnika od Exposito i uważam, że akurat taka 9 będzie lepszym wyborem na Podbeskidzie.

ZOBACZ też: Łuczywek: Każdy zawodnik dostanie szansę