K. Kurowski: Musimy docenić ten remis

16.11.2025 (15:20) | Marcin Wiczyński

fot.: Miłosz Ślusarenko

Co po zremisowanym meczu z GKS-em Jastrzębie powiedział Krzysztof Kurowski?



 

Przebieg spotkania wam się nie układał, jak to spotkanie wyglądało z twojej perspektywy?

Zaczęliśmy ten mecz zdekoncentrowani, na takim poziomie kosztuje nas to stratą najpierw pierwszej bramki, później drugiej. Na pewno mogliśmy powalczyć o coś więcej, ale musimy docenić ten remis, bo wyrównaliśmy w końcówce. Mieliśmy wystarczająco dogodnych sytuacji, aby zdobyć więcej bramek, ale musimy utrzymać koncentrację, gdy wchodzimy do pola karnego, musimy przewidywać, że piłka może nam podskoczyć. Każdy z widzów myślał, że wygramy na spokojnie, ale my wiedzieliśmy, że może być ciężko, bo GKS też chce się przełamać.

Ten początek chyba ustawił przebieg tego spotkania, szybkie dwa gole strzelone i jastrzębianie mogli się cofnąć, co później mogło utrudniać grę w ofensywie?

Nie oceniałbym tak tego, bardziej skupiłbym się na sobie niż na Jastrzębiu. Wiadomo, że jest ciężko jak przeciwnik jest w niskim pressingu czeka na kontry, jednak musimy robić więcej w takich sytuacjach.

Byłeś dzisiaj ofensywnie usposobiony co zaowocowało dwiema zdobytymi bramkami. Dostałeś takie polecenie od trenera czy wymagała tego sytuacja boiskowa?

Myślę, że jednak wszystko się na to nakłada. Trener preferuję grę ofensywną i też ja mam coś takiego w sobie. Cieszę się, że mogłem strzelić te bramki, w poprzednim meczu także udało mi się strzelić więc jestem zadowolony, ale cały czas w fazie defensywnej musze być lepszy, bo mogłem zrobić więcej przy drugiej straconej bramce.

Biorąc pod uwagę mecze wyjazdowe Śląsk byłby liderem tabeli, a biorąc mecze domowe byłoby to miejsce w strefie spadkowej. Według ciebie skąd wynika taka różnica?

Zapewne z nastawienia indywidualnego, na mecze wyjazdowe paradoksalnie skupiamy się bardziej, bo wiemy, że mogą być cięższe, a tak naprawdę w meczach przy Oporowskiej jesteśmy bardziej rozluźnieni, może wynika to z tego, że na wyjazdy jeździmy razem, spędzamy ze sobą więcej czasu przed meczem, a tutaj przychodzimy z domów, być może z tego lub innego względu. W drugiej rundzie będziemy musieli popracować nad tym, żeby drużyny przyjeżdżające się nas bały, a nie, że to my musimy gonić wynik.

Bądź na bieżąco! Obserwuj Śląsknet na kanale WhatsApp. Odwiedź nas także na Facebooku, YouTubie, X (Twitterze), Instagramie oraz TikToku.