Kapitan ma być gotowy na marzec

03.02.2021 (14:55) | Karol Bugajski
uploads/images/2020/12/20201217PF_MP109_5fdba2c8c54fe_5fee35d5be6d9.jpg

fot.: Mateusz Porzucek

Przedłużająca się nieobecność Krzysztofa Mączyńskiego wzbudza duże emocje wśród kibiców Śląska. Na powrót lidera drużyny trzeba będzie poczekać jeszcze kilka tygodni.



 

Po tym, jak w poniedziałek Krzysztofa Mączyńskiego zabrakło w kadrze na pierwszy tegoroczny mecz przeciwko Stali w Mielcu (0:0) kwestia jego zdrowia stała się alarmująca. Podczas zgrupowania w Turcji kapitan nie wystąpił w żadnym z trzech sparingów Śląska, jednak po powrocie do kraju wykonano badania, które ostatecznie wyjaśniły jego sytuację zdrowotną.

- Więzadła są całe, natomiast doszło do mikrouszkodzenia łękotki. Zapadła decyzja, żeby Krzysztof poddał się szybkiemu, krótkiemu zabiegowi "wyczyszczenia" tej części stawu. Za trzy dni rozpocznie ciąg dalszy rehabilitacji i będzie przygotowywany do treningu. To oznacza, że od powrotu do gry dzielą go dziś trzy – cztery tygodnie –

- mówi nam rzecznik Śląska Tomasz Szozda.

Zdrowotne kłopoty Mączyńskiego rozpoczęły się jeszcze w ubiegłym roku. Kapitan zielono-biało-czerwonych dopiero w październikowym spotkaniu z Cracovią (3:1) zaliczył pierwszy występ w bieżącym sezonie, a z powodu urazu musiał opuścić boisko już w przerwie ostatniego meczu ligowej jesieni przeciwko Warcie (2:1).

- Odwlekanie decyzji o zabiegu przypuszczalnie wiązałoby się z tym, że Krzysztof Mączyński nie zawsze byłby gotowy na sto procent, a część zajęć być może musiałby opuszczać. Natomiast po zakończeniu rehabilitacji będzie mógł już wrócić na boisko

- podkreśla rzecznik Śląska Wrocław.

Krzysztof Mączyński jest zawodnikiem zielono-biało-czerwonych od dwóch lat. Przed rozpoczęciem poprzedniego sezonu został obdarzony przez trenera Vitezslava Lavickę kapitańską opaską, a tuż przed ostatnimi świętami przedłużył kontrakt z klubem do końca czerwca 2023 roku.

ZOBACZ też: #SektorŚląska: Optymizm po Stali?! (PODCAST)