Kaźmierczak: Najważniejsze, że wszyscy znów się spotkaliśmy

11.05.2022 (10:00) | Bartosz Królikowski
uploads/images/2022/5/kaz_627ba54e66f80.jpg

fot.: Rafał Sawicki

Gdy on szykował się do uderzenia zza pola karnego, bramkarze rywali wiedzieli, że jak przyceluje, to albo nie obronią, albo jak jakimś sposobem się uda, ich ręce będą to czuć jeszcze przez tydzień. Sezon mistrzowski rozpoczął od kontuzji, ale gdy wrócił do gry, z miejsca stał się ostoją środka pola, a ogólnie dla Śląska rozegrał ponad 100 spotkań. Na jubileuszu Śląska nie mogło zabraknąć Przemysława Kaźmierczaka. Po meczu podzielił się on z mediami swoimi odczuciami.



 

Jak to było znów zagrać na Oporowskiej?

Niezwykle miło. Super że taka inicjatywa została zrealizowana z okazji dziesięciolecia mistrzostwa kraju. Na dodatek ten mecz był charytatywny, więc uśmiech na twarzy przez cały czas.

Utrzymujesz na co dzień kontakt z chłopakami ze złotej drużyny?

Z niektórymi rozmawiamy, z innymi piszemy, czasami widujemy się także na meczach na stadionach. Ogólnie staramy się utrzymywać kontakt. Choć każdy ma swoje życie, więc wiadomo jak to bywa, z jednymi więcej, a z innymi mniej.

Oglądasz mecze Śląska Wrocław?

Nie oglądam obecnie piłki jakoś szczególnie dużo, ale zdarza się. Lecz mecze Śląska, reprezentacji Polski czy Ligi Mistrzów jakieś pojedyncze. Pod warunkiem że nie pójdę wcześniej spać.

Co najbardziej zapamiętałeś z mistrzowskiego sezonu?

Zdecydowanie powrót w rundzie wiosennej. Przełamanie po serii sześciu spotkań bez zwycięstwa było dla nas niezwykle ważne. Później złapaliśmy formę, udało się to dotrzymać do końca i w efekcie wygrać całą ligę.

Jak w twojej ocenie przygotowanie fizyczne zespołu? Jakieś pozytywne bądź negatywne zaskoczenia?

Myślę że daliśmy dzisiaj radę. Wiadomo że nie jest tak łatwo, jedni trenują więcej, drudzy mniej. Ale daliśmy z siebie wszystko i wybiegaliśmy to spotkanie z przyjemnością. Najważniejsze jednak, że się wszyscy spotkaliśmy. Z kibicami, z osobami z klubu, ogólnie ze wszystkimi.

Kiedy po sobotnim meczu Śląska z Pogonią (1:1) poszliście się zabawić, to miasto zapłonęło?

Było trochę zabawy, ale na spokojnie też, bo nazajutrz mieliśmy mecz. Pamiętajmy, że wszystko jest dla ludzi.

ZOBACZ też: Kulisy jubileuszu mistrzów (WIDEO)