Kłopot Śląska. Kto zastąpi kontuzjowanego Żukowskiego? (JAKIM SKŁADEM NA STAL?)
25.07.2025 (14:00) | Marcin Sapuńfot.: Paweł Kot
Już za kilka godzin piłkarze Śląska Wrocław i Stali Rzeszów wybiegną na boisko, by zmierzyć się w 2. kolejce I ligi. Skład Wojskowych względem zeszłotygodniowego meczu na pewno ulegnie zmianie, a to wszystko przez poważną kontuzję Mateusza Żukowskiego. O opcjach na zastępstwo za 23-latka opowiedział trener Ante Simundza.
Po remisie z Wieczystą Kraków (1:1) na inaugurację sezonu, przed wrocławianami pierwsze wyjazdowe starcie. Już o godzinie 20:30 Śląsk zmierzy się ze Stalą Rzeszów, która w zeszły weekend uległa beniaminkowi, Pogoni Grodzisk Mazowiecki 1:2. Podopieczni Ante Simundzy na Podkarpaciu będą musieli radzić sobie bez swojego skrzydłowego, Mateusza Żukowskiego. Piłkarz tydzień temu podczas meczu doznał złamania piątej kości śródstopia. Potrzebna będzie operacja i dłuższa przerwa od gry - dwa lub trzy miesiące. To podwójny kłopot dla wrocławskiego klubu. Po pierwsze, lista skrzydłowych nie jest zbyt długa (wciąż do dyspozycji nie jest Luka Marjanac, który doznał urazu kolana), po drugie, przy Oporowskiej liczyli na sprzedaż Żukowskiego. W połowie lipca mówiło się o zainteresowaniu ze strony niemieckiego Magdeburga.
- Sytuacja Żukowskiego nie jest dobra. Nie będzie go z nami dwa- trzy miesiące. Musimy patrzeć na to jednak pozytywnie, bo mogło być zdecydowanie gorzej
- tak o sytuacji 23-latka mówił na przedmeczowej konferencji prasowej trener Ante Simundza.
Kto w takim razie zastąpi kontuzjowanego Żukowskiego? Największe szanse ma na to Piotr Samiec-Talar, chociaż szkoleniowiec WKS-u w normalnych warunkach chętniej widziałby go na środku pomocy. Innym graczem i też nominalnym skrzydłowym jest Jehor Szarabura, ale to nie wszystkie możliwe opcje, o których powiedział Simundza. Na bok mogliby zostać przesunięci młodzieżowcy, tzn. Maksymilian Dziuba oraz Krzysztof Kurowski. - Będziemy dostosowywać nasze decyzje do sytuacji i przeciwnika - mówi 53-latek.
DUET BANASZAK WARCHOŁ OD PIERWSZYCH MINUT?
Podczas środowej konferencji prasowej innym tematem poruszonym przez dziennikarzy była kwestia napastnika i współpracy Damiana Warchoła z Przemysławem Banaszakiem. W meczu z Wieczystą Kraków ten drugi zastąpił pierwszego. Czy jest w takim razie szansa, że w Rzeszowie zobaczymy obu na placu gry?
- Umieszczanie ich razem w wyjściowej jedenastce po tak krótkim czasie, patrząc na to, jakim systemem gramy, to moim zdaniem nie najlepszy pomysł. Żeby zrozumieć nasz system, potrzeba trochę czasu. Być może jednak będą grali razem przez jakąś część spotkania
- odpowiada trener Wojskowych.
JAKIM SKŁADEM NA STAL?
Przejdźmy teraz do tego, jak ja widziałbym skład Śląska na piątkowe starcie ze Stalą. Nie różniłby się on za bardzo z tym, co widzieliśmy tydzień temu. Na skrzydle zamiast Żukowskiego, przesunąłbym Piotra Samca-Talara, o którym było już w tekście pisane. Z kolei w środku pola za 23-latka wstawiłbym Jakuba Jezierskiego, łącząc młodość z doświadczeniem (Patryk Sokołowski).
Najlepiej obsadzoną formacją wydaje się być obrona. - Biorąc pod uwagę pierwszy mecz, wszyscy byli na wysokim poziomie, ponieważ cały zespół przez te 65-70 minut grał na dobrym poziomie. Linia defensywna była na poziomie, którego oczekuję - ocenia Ante Simundza i ciężko się z nim nie zgodzić, bo na wysokości zadania stanęli m.in. Michał Szromnik, czy kapitan Serafin Szota.