Lavicka: Nasi chłopacy walczyli do ostatniego momentu

06.02.2021 (17:50) | Konrad Omieljaniuk
uploads/images/2020/12/lavicka_5fd490bec7238.jpg

fot.: Paweł Kot

Przezentujemy wypowiedź trenera Vitezslava Lavicki z konferencji prasowej po przegranym meczu w Gliwicach.



 

Vitezslav Lavicka: Pierwsza rzecz – trzeba pogratulować drużynie Piasta. Zrewanżowali się nam, w pierwszym meczu to my wygraliśmy 2:0, dzisiaj role się odwróciły - wygrał Piast, także gratulacje. Z naszej strony na początku meczu była dobra aktywność, ale tylko do momentu straty pierwszej bramki. Później nie było u nas wystarczającej pewności siebie. Dużo problemu sprawiał nam dzisiaj styl gry Piasta. Przed meczem pytano mnie, czy ze względu na brak Jakuba Świerczoka w składzie rywala, będzie to dla nas łatwiejszy mecz. Jak widzieliśmy zastępujący go Żyro sprawił naszej obronie dużo problemów i jego gra dała Piastowi dwie bramki.

W drugiej połowie zaliczyliśmy dobry początek. Przy stracie drugiej bramki zabrakło nam szybszej reakcji. W takich sytuacjach w polu karnym trzeba reagować błyskawicznie, a to się nam nie udało. Robiliśmy zmiany, chcieliśmy grać więcej „po piłkarsku”, niektórzy nasi podstawowi zawodnicy nie zagrali dzisiaj na swoim standardowym poziomie, dlatego potrzeba było zmian. Wszedł Rafał Makowski, miał jedną dobrą sytuację, był bliski strzelenia bramki, ale zaraz później złapał kontuzję. Jest to pech dla niego i dla nas, ale taka jest piłka. Nasi chłopacy walczyli do ostatniego momentu, ale trzeba oddać szacunek Piastowi, bo grali bardzo agresywnie, byli dobrze zorganizowani i wykorzystali swoje szanse. Z naszej strony było to drugi mecz po przerwie zimowej bez zdobytej bramki i to trzeba poprawić.

Czy pana zdaniem Śląsk zaprezentował się lepiej niż w Mielcu?

Znowu nie strzeliliśmy bramki, były moment lepszej i gorszej gry, ale wciąż nie było głównego efektu. W Mielcach dobrze funkcjonowała gra w tyłach, dzisiaj straciliśmy dwie bramki. Problem pozostaje ten sam – efektywność w grze do przodu. Stworzyliśmy sobie dzisiaj jedną czy dwie dobre sytuacje, ale jeszcze trzeba to wykorzystać. Tego nam brakuje. Będzie dalej pracowali i walczyli. Zawodnicy są nastawieni do walki i mam nadzieję, że będzie lepiej.

Dlaczego nie zdecydował się pan na żadną zmianę w wyjściowym składzie?

Dlatego że w Mielcu nie zagraliśmy słabego meczu. Nie strzeliliśmy bramki, ale po analizie tego meczu nie czułem, że trzeba robić zmiany w składzie. Zawodnicy, którzy występowali w Mielcu dostali wspracie i zaufanie, by dzisiaj pokazać, że mają jakość na pierwszy skład. Dzisiaj było kilka indywidualnych występów, po których będziemy myśleć o zmianach na następny mecz.

Co się stało Makowskiemu?

Rafał Makowski ma kontuzję kolana. On już wcześniej, w innym klubie, miał problemy z łąkotką. Dzisiaj zgłosił, że czuję tam ból i zszedł z boiska. Tam może być uszkodzona łąkotka – potwierdzą to badania i konsultacje z lekarzami.   

Jaki był powód zmiany Tamasa?

Tak jak mówiłem – Żyro sprawiał naszej obronie dużo problemów, szczególnie Tamasowi, który dzisiaj zagrał poniżej swojej średniej. Dlatego zareagowaliśmy zmianą.

Co chciałby pan powiedzieć kibicom, którzy są mocno rozczarowani postawą Śląska w dwóch pierwszych meczach po przerwie zimowej?

Rozumiem rozczarowanie kibiców, ale cały zespół przygotowuje się do meczów odpowiedzialnie. Graliśmy dwa mecze wyjazdowe, mamy jeden punkt, jasne, że chcieliśmy oba te mecze wygrać. Nie udało się, ale będziemy dalej pracować, chłopacy dostaną wsparcie. Dzisiejszy mecz przeanalizujemy również pod kątem zmian na następne spotkanie i będziemy „robić maksa”, aby utrzymać pozycję w górnej części tabeli.

ZOBACZ też: WIDEO: Skrót meczu w Gliwicach