ŁKS II - Śląsk II Wrocław: Pokaz siły drugiej drużyny. (RELACJA)
10.11.2025 (19:20) | Wiktor Brylonekfot.: Miłosz Ślusarenko
Podopieczni Michała Hetela, zmierzyli się z rezerwami ŁKS-u. Spotkanie pierwszych drużyn skończyło się zwycięstwem łodzian, jednak honor Wrocławia uratowali piłkarze rezerw. Wrocławianie od początku do końca kontrolowali spotkanie, strzelając rywalom aż cztery bramki.
Spotkanie rozpoczęło się mocnym wejściem wrocławian. W ciągu pierwszej minuty dwa razy pojawili się w polu karnym gospodarzy, jednak bez większego zagrożenia. Zagrożenie pojawiło się już w drugiej minucie, a na bramkę zamienił je niepilnowany w polu karnym Kosmalski. Asystował mu Żulewski, który podawał z boku "szesnastki". Goście nie przestali atakować, a w piątej minucie strzał z rzutu wolnego zablokował głową obrońca ŁKS-u.
🟢W takim składzie mecz rozpocznie Śląsk II Wrocław w wyjazdowym spotkaniu w Łodzi, gdzie gospodarzem będzie ŁKS II Łódź.
— Śląsknet (@Slasknet) 10 listopada 2025
⚪️Niestety, mecz odbędzie się bez transmisji telewizyjnej — zapraszamy więc do śledzenia naszych socjali, gdzie będziemy informować o wyniku spotkania. pic.twitter.com/irRhi3tKFM
O dobrym wejściu w mecz Śląska świadczy również fakt, że po golu gospodarze kilkukrotnie faulowali drużynę Hetela, zgarniając też jedną żółtą kartkę. W końcu w 13. minucie celny strzał oddał Olejniczak, jednak nie zagroził bramce Głogowskiego. Kolejne minuty to składne akcje Śląska i kilka strzałów z dystansu obu drużyn. Nikt jednak nie dał rady zagrozić bramce przeciwnika.
W 27. minucie kolejną bramkę do swojego, dość pokaźnego już, dorobku w tym sezonie, dołożył Wiktor Niewiarowski. Skrzydłowy Śląska zdecydował się na uderzenie z dystansu i wpakował futbolówkę do siatki, przy dalszym słupku. Na tablicy wyników mieliśmy już wynik 2:0. Drugą żółtą kartkę otrzymał jeden z zawodników ŁKS-u, a tym razem był to Olejniczak. Śląsk mógł sobie pozwolić na nieco luźniejsze minuty, co poskutkowało kilkoma strzałami gospodarzy. Żaden z nich nie leciał jednak w światło bramki.
W 38. minucie skończyła się cierpliwość trenera drużyny z Łodzi, który zdecydował się na zmiany już w pierwszej połowie meczu. Frankowskiego i Jurkiewicza, zastąpili Leśniewski i Kotarba. Gospodarze przejęli nieco inicjatywy, ale pewnie w obronie grali wrocławianie, którzy nie dopuszczali do sytuacji bramkowych. Sędzia zakończył pierwszą część spotkania po dwóch minutach doliczonego czasu gry.
🇮🇹 Rezerwy Śląska prowadzą 2:0 po pierwszej połowie spotkania.
— Śląsknet (@Slasknet) 10 listopada 2025
______________________________________
HT ŁKS II 0:2 Śląsk II#ŁKSŚLĄ pic.twitter.com/JG9bWC8kxd
ŁKS dobrze wykorzystał kwadrans w szatni, dzięki czemu lepiej wszedł w drugą połowę. W kilka minut przeprowadzili kilka składnych akcji, ale na posterunku stał Głogowski. W 54. minucie boisko opuścili Żulewski i Ciućka, w ich miejsce na polu gry zobaczyliśmy Gerstensteina i Wojtczaka.
Gospodarze próbowali wykorzystać kolejne nadarzające się szanse, jednak ich strzały były zazwyczaj niecelne. Wrocławianie wyraźnie stracili przewagę z początku spotkania. W 60. minucie z boiska zeszło kolejnych dwóch zawodników ŁKS-u, Olejniczaka i Szczygła zastąpili Rzemyszkiewicz i Coulibaly.
ŁKS pokazywał wyraźną przewagę, świetną interwencją w 68. minucie popisał się Głogowski, który wyciągnął piłkę lecącą w samo okienko bramki, po strzale Coulibaly'ego z rzutu wolnego. Goście wykazywali się również solidną grą w obronie, mimo braku kontroli nad piłką. Po minucie z boiska zeszli zdobywcy bramek - Niewiarowski i Kosmalski. Zastąpili ich Miłosz Kurowski i Kamiński. Ten drugi już po dwóch minutach mógł się cieszyć z asysty. Po rzucie rożnym, Śląsk popisał się świetną kontrą. Świeżo wprowadzony Kamiński biegł przez długi czas z piłką, po czym podał świetnie do Milewskiego, który podwyższył na 3:0.
GOOOOL!!!
— Śląsknet (@Slasknet) 10 listopada 2025
🇮🇹Trzeciego gola dla WKS-u strzela Milewski!
______________________________________
71' ŁKS II 0:3 Śląsk II#ŁKSŚLĄ pic.twitter.com/SinuS9P98j
Nie trzeba było długo czekać na odpowiedź gospodarzy. Po chaosie w polu karnym, piłka znalazła się w bramce Głogowskiego. Gola strzelił Hinokio, a pomógł mu Hawryłenko, od którego odbiła się futbolówka, wpadając do siatki. Chwilę później piątą zmianę wykorzystał Michał Hetel, wpuszczając na boisko Dziubę w miejsce Chodery. W 83. minucie żółtą kartkę obejrzał dobrze grający Coulibaly, który faulował Milewskiego.
Śląsk uspokoił nieco spotkanie w ostatnich minutach, po długich minutach rozgrywania piłki, w końcu do głosu doszedł Milewski. Jego akcję przerwał jednak Rozwandowicz. Sędzia do drugiej połowy doliczył 5 minut. Wrocławianie świetnie je wykorzystali, dobijając w doliczonym czasie gry łodzian. Bramkę na 4:1 zdobył Krzysztof Kurowski, wykorzystując kolejne celne podanie Kamińskiego. Sędzia nie wznowił już spotkania po golu.
🇮🇹 Wrocławianie wracają do domu z 3 punktami! Relacja z meczu wkrótce na naszej stronie.
— Śląsknet (@Slasknet) 10 listopada 2025
______________________________________
FT ŁKS II 1:4 Śląsk II#ŁKSŚLĄ pic.twitter.com/hoh8hKujOe
Rezerwy Śląska dzięki temu zwycięstwu awansowały na 9. pozycję w tabeli, tracąc zaledwie dwa punkty do miejsca dającego grę w barażach. Druga drużyna ŁKS-u musi dalej walczyć o wydostanie się ze strefy spadkowej, z zaledwie ośmioma "oczkami" na koncie.
ŁKS II Łódź - Śląsk II Wrocław 1:4 (0:2)
Gole: Kosmalski (2'), Niewiarowski (27'), 0:3 Milewski (71'), Hinokio (75'), Kurowski (90+5')
ŁKS II: Hubert Idasiak - Adrian Jurkiewicz (37' Mikołaj Kotarba), Aleksander Ślęzak, Maksymilian Rozwandowicz, Szymon Frakowski (37' Jakub Leśniewski), Jędrzej Zając, Antoni Młynarczyk (76' Damian Sokołowski), Koki Hinokio, Mateusz Wzięch, Lenard Szczygieł (60' Lamine Coulibaly), Fabian Olejniczak (60' Wiktor Rzemyszkiewicz).
Śląsk II: Bartosz Głogowski - Adrian Żulewski (54' Łukasz Gerstenstein), Hubert Muszyński, Oleksandr Hawryłenko, Krzysztof Kurowski, Michał Milewski, Jan Chodera (79' Maksymilian Dziuba), Simon Schierack, Adam Ciućka (54' Oskar Wojtczak), Wiktor Niewiarowski (69' Miłosz Kurowski), Paweł Kosmalski (69' Wiktor Kamiński).
Sędzia: Patryk Świerczek.