Magiera: Gra w Europie to same korzyści

25.07.2021 (11:30) | Karol Bugajski
uploads/images/2021/7/magiera_60fd2e3177ff5.png

fot.: Paweł Kot

Trener Śląska Wrocław Jacek Magiera w rozmowie z klubową stroną podsumował długą podróż do Armenii i mecz z Araratem Erywań (4:2) oraz opowiedział o przygotowaniach do dzisiejszego meczu 1. kolejki z Wartą Poznań. Nasze relacje ze spotkania z Zielonymi znajdziecie TUTAJ.



 

Ze względu na mecze w europejskich pucharach ostatnie tygodnie dla Śląska są bardzo intensywne. To również niemałe wyzwanie organizacyjne. Jak przebiegała praca zespołu w tym krótkim okresie przed startem ligi?

W sporcie zawodowym wszystko dzieje się bardzo szybko. Tutaj nie można w żaden sposób odkładać nic na później, z doświadczenia wiemy, że każdy z zawodników chce grać jak najwięcej meczów, jak najczęściej pojawiać się na boisku. Spotkania pucharowe to dla każdego piłkarza ma być wyróżnienie, docenienie tego co zrobił i jak walczył w poprzednim sezonie. Jesteśmy gotowi, by drużyna grała w tym rytmie, tym bardziej, że od początku naszej pracy we Wrocławiu chcieliśmy, aby do takich sytuacji doszło.

Każdy zawodnik dostawał przekaz, żeby był gotowy, dbał o siebie, o regenerację, o przygotowanie mentalne. Aby nie rozmyślał, dlaczego w danym momencie nie jest na boisku, siedzi na ławce czy trybunach, tylko myślał o tym, żeby być gotowym, by w każdym momencie móc dać drużynie dużo jakości. Wróciliśmy z Erywania w piątek o czwartej w nocy. Po południu odbyliśmy kolejną jednostkę treningową, która miała nas przygotować do meczu ligowego. Ruszamy w spotkaniu z Wartą Poznań, ekstraklasa jest dla nas równie ważna. Chcemy tymi spotkaniami potwierdzić swoją dobrą dyspozycję. W piątek zbieraliśmy dane, informacje na temat stanu zdrowia poszczególnych zawodników.

Wiemy, że mecz w Armenii to była bitwa, walka na różnych etapach – i na podłożu i w powietrzu. Kilku zawodników było mocno poturbowanych po tym spotkaniu. Bezpośrednio po meczu podzieliliśmy już drużynę na grupy – piłkarzy, którzy mieli regenerację i w samolocie i w autokarze poprzez pracę z fizjo, buty regeneracyjne, aparaty do krioterapii. To są wszystko takie zabiegi, żeby jak najlepiej zregenerować organizm do następnego spotkania. W meczu z Wartą zagrają wszyscy ci, którzy będą w dyspozycji. Nie planujemy tutaj za wszelką cenę kogoś oszczędzać, tak jak powiedziałem, zawodnicy mają wejść w rytm grania co trzy dni.

Tylko i wyłącznie ci piłkarze, którzy będą w niedyspozycji będą poza osiemnastką – ci, którzy są kontuzjowani bądź ich występ może być w jakiś sposób zagrożeniem dla pogłębienia urazu. Takich zawodników na dzisiaj mamy dwóch – trzech, dlatego oni są pod dużym znakiem zapytania, jeżeli chodzi o występ, natomiast pozostali mają być gotowi do tego, żeby w każdym momencie spotkania, czy to od początku, czy w późniejszym czasie, pojawić się na boisku.

Śląsk rozegrał już trzy mecze w obecnym sezonie. Jakie korzyści niesie ze sobą gra w pucharach?

Same korzyści są z takiej sytuacji. Wiadomo, że występy w Europie to jest zarówno doświadczenie, jak i również trzymanie rytmu meczowego. Jesteśmy po trzech meczach, które nie odbywały się co trzy dni, tylko co tydzień, także mikrocykl treningowy przebiegał bez żadnych kłopotów. Oczywiście, dołożyć do tego trzeba całą logistykę, jeżeli chodzi o podróże. Tutaj najistotniejsze jest, by wszystko zaplanować w taki sposób, który nie odbije się na formie piłkarzy. Takie wyjazdy, jak do Armenii, specyficzne, ekstremalne można powiedzieć, gdzie wyjście z naszego klubu do wejścia do hotelu dzieliło dwanaście godzin, na pewno są bardzo ważne w kontekście zadbania o nawodnienie, posiłki, później też regenerację czy możliwość wypoczynku. To są ważne rzeczy, o których trzeba pamiętać.

Dodatkową rzeczą pozytywną z tego wszystkiego jest aspekt budowania teamu, drużyny, która przebywa ze sobą dłuższy czas, mogą też zobaczyć, jakie warunki do grania w piłkę mają w Polsce, a jak to wygląda właśnie na przykład w Armenii. Drużyna pokazała też duże zrozumienie, dojrzałość mentalną, bo być może z wieloma rzeczami spotkali się po raz pierwszy, niektórzy nie pamiętają, że takie sytuacje jak tam, miały też kiedyś miejsce w naszym kraju, ale odebrali to bardzo pozytywnie. Pod tym kątem jestem zadowolony, nie zapominając jednocześnie o tym, co przed nami. To, co za nami to już się nie liczy. Mamy dobrą zaliczkę po pierwszym meczu z Araratem, ale nie zapominajmy, że czeka nas jeszcze kolejne 90 minut, gdzie trzeba potwierdzić dobrą grą, golami, to że zasługujemy na awans. Ten dwumecz jeszcze się nie skończył, natomiast o rewanżu będziemy myśleć dopiero po spotkaniu 1. kolejki.

Warta zeszły sezon rozpoczęła jako beniaminek, pokazując jednak, że ma dużo większe ambicje. Dziś uchodzi za drużynę, która każdemu może postawić trudne warunki.

Warta miała znakomity poprzedni sezon, jako beniaminek zajęli 5. miejsce. Nasze zwycięstwo w przedostatniej kolejce w Grodzisku Wielkopolskim (3:2) zadecydowało, że to my, a nie poznaniacy zajęli pucharową lokatę tuż za podium. To świadczy o tym, jak dobry, niewygodny, mający swój styl i tożsamość jest ten zespół. Nie chciałbym natomiast się zajmować tym zespołem, bo to są sprawy trenera Piotra Tworka, on decyduje, w jaki sposób zagra, my się koncentrujemy na sobie i zawsze tak będzie.

Oczywiście będziemy przygotowani do tego spotkania pod względem taktycznym, analitycznym. Pracujemy nad tym, aby mieć jak największą liczbę informacji i danych odnośnie przeciwnika. W tym wszystkim najważniejsze jest jednak to, w jaki sposób Śląsk będzie grał oraz w jakiej będzie dyspozycji. Niezależnie od tego w jakim systemie czy ustawieniu, oczekujemy jako sztab od drużyny gry z dużym zaangażowaniem i walki o zwycięstwo od pierwszej do ostatniej minuty.

ZOBACZ też: Gwiazda Warty pod lupą eksperta: Łukasz Trałka