Magiera: Tak chcemy grać

11.09.2021 (23:23) | Mateusz Włosek
uploads/images/2021/8/magiera_6_61085bd8a3efd.png

fot.: Paweł Kot

Prezentujemy zapis konferencji trenera Jacka Magiery po zwycięstwie nad Legią Warszawa (1:0).



 

Czy rozumie pan te emocje, które pojawiły się u przeciwników po tej straconej w kontrowersyjnych okolicznościach bramce?

Emocje rozumiem, bo tracąc taką bramkę emocje po stronie Śląska byłyby podobne. Rzeczywiście, był taki moment, że zawodnicy stanęli. Garcia zrobił to, co oczekujemy, wbiegł w pole karne i oddal strzał. Tak chcemy grać. Nie było tu mowy o spalonym. Ta sytuacja budziła kontrowersje, mimo że gol zdobyty prawidłowo.

Pytanie o zmianę Szymona Lewkota i jego dosyć wczesną zmianę. Czym to zostało podyktowane?

Liczyło się dobro drużyny. Widzieliśmy, że szybko złapał żółtą kartkę. Chwilę przed zmiana groźnie faulował. Uznaliśmy, że potrzebna jest reakcja, Szymon ma się z tym zmierzyć. Po raz pierwszy mierzy się z taka sytuacją. Każdy ma być gotowy. Zmiana Makowskiego uspokoiła środek boiska. Wszystkie zmiany oceniam pozytywnie. Bo zarówno Verdaska zagrał dobre zawody, jak i Mateusz Praszelik.

Łukasz Bejger został zmuszony do zejścia z boiska. Czy to jakiś uraz?

Poczuł ból w ścięgnie Achillesa. Czy to jest coś groźnego, czy to jest delikatna sprawa, dowiemy się po badaniach, które będą przeprowadzone w następnych dniach. Wtedy podejmiemy decyzję czy wróci czy będzie pauzował. Dzisiaj bardzo ważna była praca w pionie.

To dopiero trzecie czyste konto Śląska za pana kadencji. Czy widzi pan poprawę w grze defensywnej?

Naszym celem jest widowiskowa i dobra gra. Dzisiaj cieszy to, że drużyna grała dobrze w obronie. Kilkukrotnie Michał Szromnik ratował drużynę. Cieszymy się, że wygraliśmy do zera. Dzisiaj bardzo ważna była praca w pionie. Wychodziliśmy ze strefy. Chcąc grać dobrze ofensywnie będą zdarzały się błędy. To jest normalne w sporcie.

Co z Konradem Poprawą, który wystąpił dziś w meczu rezerw?

Konrad Poprawa potrzebuje gry. Mając drugi zespół na poziomie II ligi musi grac. Liczymy na tego zawodnika, ma być gotowy. Lepiej żeby zagrał w spotkaniu rezerw, niż siedział na ławce w ekstraklasie. Wywalczył sobie miejsce e w drużynie po meczu z Wigrami Suwałki w tamtym sezonie. Później była czerwona kartka w Częstochowie i pamiętne zamieszanie z transferem do Legii. Następnie doznał kontuzji w okresie przygotowawczym. Dzisiaj przegrywa rywalizację z Wojtkiem Gollą. Jak dostanie szansę, to ma ją wykorzystać.

Nie wiem czy trener pamięta sytuację, gdy Wojtek Golla leżał w polu karnym i to on wtedy wyznaczał linię spalonego. Czy nie miał pan pretensji do zawodników, że wszyscy skupili się wtedy na ofensywie?

Nie miałem pretensji, bo wyprowadzaliśmy kontratak. Zawodnik wyprowadzający kontrę nie widział tego, co dzieje się w naszym polu karnym. Dla naszej sytuacji lepiej by było, żeby Wojtek zasygnalizował uraz sędziemu i gra zostałaby przerwana.

Pamiętam wieczór, gdy stracił pan pracę w Legii właśnie po meczu we Wrocławiu. Teraz sytuacja jest odwrotna. Czy po czasie odczuwa pan dodatkową satysfakcję, że utarł nosa prezesowi Dariuszowi Mioduskiemu, który zapewniał wtedy, że ma pan pewną posadę?

Nie mam zamiaru niczego udowadniać. Pracujemy w naszym wytyczonym modelu pracy. Przez te lata, które minęły od zwolnienia mnie z legii, pracowałem w młodzieżowych reprezentacjach oraz jako asystent przy Adamie Nawałce podczas mundialu w Rosji., Jestem dumny z tego, co zrobiłem w Warszawie. Później graliśmy przecież w Lidze Mistrzów, z Realem, Ajaxem. To są dla mnie fantastyczne chwile, którymi mogę się szczycić i z dumą chodzić po Warszawie.

Bartłomiej Pawłowski zaczyna czynić coraz większe postępy na pozycji wahadłowego. Czy zauważa to pan?

Widzimy rozwój u Bartka, szczególnie w grze defensywnej. Najistotniejsza była chęć rozwoju. Duża tutaj była rola moich asystentów. To spowodowało, że Bartek otwiera głowę i więcej rzeczy rozumie. Mimo wszystko, uważam ze w Lubinie zagrał lepszy mecz niż teraz. Trzeba go pochwalić, że się rozwija. Wraca do składu także Patryk Janasik. Mamy dużą rywalizację bo przyszedł Jakub Iskra. I tak to powinno wyglądać.

ZOBACZ też: Michniewicz: Sędzia popełnił błąd