Magiera: Zapracowaliśmy na taki wynik

27.11.2021 (18:24) | Mateusz Włosek
uploads/images/2021/9/magiera3_6144e658c2357.png

fot.: Paweł Kot

Trener Śląska Wrocław, Jacek Magiera, odpowiedział na pytania dziennikarzy po wygranym 2:1 (0:0) meczu ze Stalą Mielec.



 

Chciałem zapytać o kontrowersyjne decyzje sędziowskie tuż przed końcem pierwszej połowy. Najpierw z boiska został wyrzucony Konrad Poprawa, a później padł nieuznany ostatecznie gol Kokiego Hinokio. Czy w pewnym momencie ten mecz uciekał spod kontroli?

Jacek Magiera: W obu przypadkach interwencja VAR zadecydowała o zmianie decyzji. Najpierw sędzia pokazał Konradowi żółtą kartkę, ale uważam, że Konrad dogoniłby Maka, nawet gdyby nie zagrał ręką. Patrzyłem na jego reakcję,spodziewał się, że to może być czerwona kartka. Czy sędzia podjął dobrą decyzję to nie mnie teraz oceniać. Przy nieuznanym golu w ostatniej minucie pierwszej połowy byłem przekonany, że tam było przewinienie i czekałem, aż sędzia nie uzna tego gola. Czy mecz się wymknął spod kontroli?Zmiany, które przeprowadziliśmy spowodowały to, że po pierwszych słabych 5 minutach, szczególnie ze strony Łukasza Bejgera, z każdą minutą ta gra w niedowadze wyglądała coraz lepiej. Trzeba pochwalić tutaj Picha na pozycji numer 9, który wiedział kiedy podjąć pojedynek z rywalem, jak oraz w które miejsce podać piłkę. Takie dostał zadania, jeśli chodzi o dzisiejszy mecz. Tak samo Szymon Lewkot, który miał za zadanie wyprowadzać piłkę z naszej połowy. Śląsk Wrocław po pierwszej niemrawej połowie, w drugiej części stworzył aż 9 sytuacji. Dobre zmiany dały pozytywną energię. Jakub Iskra zaprezentował się z dobrej strony. Chcieliśmy cały czas grać wysokim pressingiem. Stracony gol nie wybił nas z rytmu. Tak jak w Szczecinie, przeprowadziliśmy szybką akcję, która zakończyła się golem. Nie było wątpliwości. Stiglec znalazł Petra Schwarza, a ten wpakował piłkę do siatki. Cieszę się, że udało mu się zdobyć gola i przełamać.

Pytanie o napastnika. Czy nie uważa pan, że Quintana nie wykorzystał swojej szansy?

To nie jest młody zawodnik. To on powinien uczyć innych i dzisiaj dostał szansę od początku. Zmiana w przerwie nie była spowodowana taktyką, ale tez zobaczyliśmy, że potrzebujemy innego zawodnika na tę pozycję. To, co powiedziałem o Robercie Pichu, powinienem tutaj powtórzyć. Musimy wymagać więcej od Quintany.

Jak wyglądały decyzje dotyczące środka obrony? Szuka pan ciągle optymalnego zestawienia linii defensywnej?

Jeżeli chodzi o grę trójki obrońców do przerwy czy do 43. minut, to trzeba ją ocenić pozytywnie, jeśli mówimy o agresji i doskoku. Graliśmy często 1 na 1, wyprzedzaliśmy rywali. Możemy być z tego powodu zadowoleni. Pierwszy raz zagraliśmy z Wojciechem Gollą na pozycji pół-lewego. Zawsze są ograniczenia, jeśli chodzi o prawonożnego zawodnika na tej pozycji. Diogo Verdasca jest zupełnie inny. Powtórzę to: każdy zawodnik ma być gotowy. Konrad Poprawa zasłużył na grę poprzez treningi. To jak pracuje, jakie ma nastawienie, otwartość. Nie powinniśmy dłużej trzymać go na ławce rezerwowych. W meczach rezerw także jest wyróżniającym się graczem. To niej jest tak, że my go teraz odsuniemy. Drugi raz dostał czerwoną kartkę, wcześniej miało to miejsce w Częstochowie. Musi się rozwijać. To są najważniejsze rzeczy w sporcie. Rozumienie roli i chwili - Konrad to rozumie. Nawet, kiedy nie gra.

Jak pan ocenia Stal Mielec w tym roku, drużynę pana kolegi z boiska?

Nie oglądam wszystkich meczów w ekstraklasie, żeby merytorycznie ocenić zespół Stali. Mogę powiedzieć na podstawie wyników i oglądanych skrótów. Stal prezentuje się bardzo korzystnie. Praca trenera Majewskiego jest na bardzo wysokim poziomie. Borykają się teraz z dużymi problemami kadrowymi. Transfer Piaseckiego pomógł tej drużynie. Stal jest na zaskakującym miejscu w tym sezonie. Mają ambitnego trenera, który będzie chciał wywalczyć jak najlepszy wynik.

Wiedzieliśmy dzisiaj, że to będzie trudne spotkanie. Brak jednego jest szansą dla drugiego. Erika oczywiście trudno zastąpić w skali 1:1. Nie dochodziliśmy do dużej liczby sytuacji strzeleckich. Erik jest inny typem napastnika. Zagrało 3 graczy na pozycji numer 9, bo wszedł jeszcze na ostatnie 10 minut Sebastian Bergier. Pozytywnie wykonywał zadania meczowe. Jutro Sebastian zagra w meczu rezerw z Pogonią Siedlce (o 13:00 – przyp.red.) My już przygotowujemy się na wyjazd do Zabrza.

Czy zgodzi się pan, ze Śląsk przez 75 minut trochę cierpiał na boisku i nie mógł stworzyć dużej liczby okazji? To się jednak trochę powtarzało w ostatnich meczach...

Czy w poprzednich meczach tak było, to musielibyśmy siąść i przeanalizować każdy mecz w tym sezonie. Śląsk dzisiaj jest w czołówce drużyn, które mają najwięcej zdobytych bramek. Nasze mecze chce się oglądać, bo jest dużo zwrotów akcji i to nas cieszy. Mecz był nijaki jeśli chodzi o atak pozycyjny w drugiej połowie. Stal broniło nisko, grała za linia piłki. Mieliśmy więcej wolnego miejsca w drugiej połowie. Odpowiednia determinacja oraz wygrywanie pojedynków spowodowały to, że wygraliśmy ten mecz. Zapracowaliśmy na taki wynik, a decyzja o strzale była bardzo dobra, zresztą obrazuje to 9 okazji stworzonych w drugiej połowie, gdy graliśmy jednego zawodnika mniej. Gol Schwarza można pokazywać wszędzie i się nim chwalić.

Co pan właśnie sądzi o występie czeskiego pomocnika? Zdobył dzisiaj premierową bramkę w Śląsku.

Schwarz ma bardzo duże rezerwy. Z każdym meczem jest coraz pewniejszy, z każdym momentem lepie rozumie filozofię Śląska. Taka droga my chcemy iść jako Śląsk. Zmiana na 4 obrońców na pewno zaskoczyła Stal. To jest ważne, że po tych wszystkich porażkach i remisie z Jagiellonią (2:2), zbudowaliśmy się mentalnie. Swoją postawa osiągnęliśmy to, co zamierzaliśmy. Dalej będziemy jednak pracować. Przed nami 3 mecze do końca tego roku. Liczy się każdy następny. Szykujemy się już na wyjazd do Zabrza.

ZOBACZ też: Majewski: Każda passa kiedyś się kończy