Malec: To zwycięstwo jest dla nas jak tlen
fot.: Michał Stawarz
Po wygranej z Wieczystą Kraków na pytania dziennikarzy odpowiedział obrońca Śląska Wrocław, Mariusz Malec. Oto co powiedział na gorąco po końcowym gwizdku.
Pierwsze czyste konto od sierpnia, pierwsze zwycięstwo od września, ale chyba sam fakt wygranej cieszy najbardziej.
To zwycięstwo jest dla nas jak tlen. Już trochę nam tego brakowało, zbyt dużo tych meczów bez zwycięstwa. W każdym przegranym pojedynku czegoś brakowało, a dzisiaj w końcu się udało się wygrać. Wyszarpaliśmy to zwycięstwo i z tego możemy być zadowoleni.
Początek meczu trochę niestabilny. Dopiero po tej pierwszej bramce wszystko wróciło na dobre tory.
Zgadza się. Po tych porażkach, nie ma co ukrywać, pewności siebie nam trochę brakuje. Na początku sezonu wyglądaliśmy dobrze a później już z każdym kolejnym meczem było trochę gorzej. Gdzieś to wszystko siadało. Musieliśmy wejść w mecz, trochę poczuć przeciwnika. Myślę, że z minuty na minuty się rozkręcaliśmy i graliśmy coraz lepiej. Oby to był dobry prognostyk przed nadchodzącymi meczami, bo ważne spotkania nas czekają.
To dzisiejsze zestawienie trójki obrońców trochę inne niż zazwyczaj, bo wskoczył do składu Dominik Szala. Jak to oceniasz?
Na pewno dobry, solidny występ. Wszyscy rezerowowi pokazali się z dobrej strony. Wszyscy czekają na swoją szansę, wszyscy chcą grać i to jest wartościowe dla drużyny, jeśli dostają szansę. Pokazują, że ciężko pracują i w sytuacji gdy kogoś zabraknie to inny zawodnik za niego wejdzie do składu i zagra równie dobrze. Na pewno szacunek dla Dominika, bo trochę bez grania był, a wskoczył do składu i zagrał dobrze.
Mówiłeś o tym braku pewności na początku spotkania, a w końcówce? Ostatnio te końcówki wam średnio wychodziły, mówiąc delikatnie.
No tak, dzisiaj to bardziej cechy wolnicjonalne odegrały, bo do końca gdzieś tam walczyliśmy o to, żebyśmy nie stracili bramki, bo wtedy mogłoby być różnie. Gdybyśmy stracili nawet jedną bramkę to przeciwnik by się napędził, więc dla nas było najważniejsze, żeby bramki nie stracić. W grze do przodu też się trochę rozkręcaliśmy. Mieliśmy sytuacje i mogliśmy ten mecz zamknąć wcześniej, ale tego się nie udało zrobić. Szacunek dla całej drużyny. Karol Niemczycki też nam pomógł bo wybronił kilka sytuacji, więc to zasługa całej drużyny.