Matus Putnocky – specjalista od karnych

15.02.2021 (11:00) | Karol Bugajski
uploads/images/2019/12/20191124P050_5ddad7cb20c45_5e00082d9dc46.jpg

fot.: Mateusz Porzucek

Gdyby nie świetna interwencja bramkarza po strzale Felicio Brown Forbesa, Śląsk w meczu przeciwko Wiśle Kraków prawdopodobnie zostałby z pustymi rękami. Drugiego takiego fachowca w ekstraklasie ze świecą szukać.



 

Putnocky w piątkowy wieczór już po raz trzeci w barwach Śląska popisał się skuteczną interwencją po uderzeniu z jedenastu metrów, jednak pierwszy raz jego parada miała tak wymierny wpływ na końcowy rezultat. Pierwszego karnego po transferze do Wrocławia odbił przy okazji czerwcowej wyprawy do Gdyni, ale Marko Vejinović zdążył z dobitką własnego strzału i Arka w doliczonym czasie wydarła zwycięstwo 2:1.

Po raz drugi Puto zaimponował w październikowej potyczce z Cracovią wygrywając pojedynek z Sergiu Hanką, Śląsk wtedy prowadził jednak różnicą dwóch bramek, a do końca regulaminowego czasu pozostawało raptem kilka minut. Gdyby nie skuteczność w starciu z napastnikiem Białej Gwiazdy, Twierdza Wrocław trzy dni temu byłaby zagrożona poważnie jak rzadko kiedy we wcześniejszych kilkunastu miesiącach.

Skuteczność 36-letniego golkipera zwraca uwagę tym bardziej, że on sam jest w tym sezonie skuteczniejszy przy strzałach z jedenastu metrów od… wszystkich pozostałych bramkarzy w lidze. W bieżących rozgrywkach zmarnowane zostały zaledwie trzy rzuty karne – dwa obronił Putnocky, a trzeciego w ubiegłotygodniowym meczu Podbeskidzia z Górnikiem (2:1) Martin Chudy. Radość golkipera zabrzan była jednak chwilowa, bo Kamil Biliński doskoczył do odbitej piłki i szybko zrehabilitował się za słabiutką jedenastkę.

Rzut karny obroniony przez Putnockiego w meczu z Wisłą Kraków był jego dziewiątym tego typu w liczonej od 2015 roku ekstraklasowej karierze. Puto już w pierwszej rundzie po transferze do naszej ligi, w ciągu premierowych dwóch miesięcy, aż trzykrotnie notował skuteczne interwencje w barwach Ruchu Chorzów. Później swoje statystyki wzbogacił jeszcze o trzy karne obronione między słupkami bramki Lecha Poznań, a tak dużej łącznej liczby obronionych jedenastek nie ma dziś żaden inny ekstraklasowy golkiper.

Putnocky będzie chciał coś udowodnić również w najbliższej kolejce, kiedy rywalem Śląska przy Bułgarskiej będzie aktualny wicemistrz Polski. Słowak po transferze z Lecha latem 2019 roku już cztery razy miał okazje grać przeciwko dawnemu pracodawcy, ale o czystym koncie mógł na razie tylko pomarzyć. W tych grach stracił aż siedem bramek, nadzieją napawa jednak fakt, że za kilka dni wrocławianie trafią na najsłabszą ofensywę Lecha od dawna. Pierwszy gwizdek spotkania w stolicy Wielkopolski zaplanowano na niedzielę o 17:30.

ZOBACZ też: Plusy i minusy meczu z Wisłą Kraków