Mistrzowska gra w Brzegu Dolnym w szczytnym celu
28.12.2025 (18:29) | Jacek Bratekfot.: Mateusz Porzucek
W sobotę w hali w Brzegu Dolnym odbył się VII Charytatywny Turniej Gwiazd z udziałem wielu Śląskowych akcentów. Bardzo dobrze zorganizowana impreza wpisała się już na stałe w kalendarz piłkarski końcówki roku. W tej edycji zbierane były środki na pomoc Poli Omielańczuk i Ryszarda Bieleckiego.
W przerwach między meczami doszło do wielu licytacji, prowadzonych przez spikera Śląska Andrzeja Gliniaka. Na aukcje wystawione zostały stroje wielu gwiazd piłkarskich - m.in. Łukasza Fabiańskiego, Michał Pazdana, Piotra Zielińskiego, Oskara Pietuszewskiego i Kamila Grosickiego, którego koszulka osiągnęła rekordową cenę 6 tysięcy złotych.
KLIKNIJ, BY PRZEJŚĆ DO GALERII Z TURNIEJU
Licytowano oczywiście koszulki Śląska, w tym Petra Schwarza i Mariusza Pawelca. Swoje wsparcie udzielili także Sparta Wrocław oraz koszykarski i futsalowy Śląsk. Na aukcje trafiły także vouchery na cenne usługi i produkty.
Osobną atrakcję stanowiła obecność znanych uczestników sportów walki, którzy zasilili drużynę gwiazd. Zagrali w niej m.in. Mariusz Wach, Artur Szpilka, Michał Materla, Daniel Omielanczuk, Łukasz „Juras” Jurkowski, Tomasz Sarara czy Maciej Sułęcki. Wojownicy przekazali wiele fantów na licytacje. Impreza pod względem charytatywnym zakończyła się sukcesem. Zebrano rekordowe 106 459 zł, czyli blisko 30 tysięcy więcej niż rok temu!
Nie zawiedli się też widzowie, którzy liczyli na emocje piłkarskie. W turnieju wystartowało sześć drużyn: Rokita Brzeg Dolny (gospodarz turnieju, na czele z prezesem Mateuszem Szczurem), Śląsk Wrocław, Przyjaciele Mateusza, Saller Polska, Moto-Jelcz Oława i Gwiazdy Turnieju.
Nie licząc ekipy Śląska, w trzech innych drużynach można było spotkać zawodników, którzy w swoim piłkarskim CV mają wpisany WKS. Obecni byli:
Arkadiusz Aleksander, Kamil Biliński, Krzysztof Danielewicz, Jakub Wrąbel, Janusz Gancarczyk, Michał Wróbel, Robert Pisarczuk, Dawid Abramowicz, Krzysztof Wołkanowski, a także zawodnik futsalowego Śląska Przemysław Stasiak i były trener bramkarzy Mariusz Bołdyn i były członek zarzadu Wojciech Bochnak.
Trójkolorowi biorą udział w tym turnieju od pierwszej edycji. Początkowo pod nazwą „Byli Piłkarze Śląska” miewali problem ze skompletowaniem mocnego składu i zazwyczaj nie odgrywali znaczącej roli. W ubiegłym roku pojawiło się kilka mocnych nazwisk i Śląsk zajął II miejsce w turnieju, przegrywając w finale po karnych z Przyjaciółmi Mateusza.
Tym razem Wojskowi przyjechali na turniej w jeszcze mocniejszym składzie. W drużynie pojawili się medaliści mistrzostw Polski: Tadeusz Socha, Mariusz Pawelec, Dariusz Sztylka, Krzysztof Wołczek, Przemysław Kaźmierczak, Rafał Grodzicki oraz Robert Szczot, Mateusz Jaskólski, Daniel Tarasiewicz, Karolina Ostrowska, Szymon Mikołajczak, Mateusz Jaskólski, Jacek Sajak, Dariusz Nazar i jeden z niewielu wychowanków Śląska, który strzelił dla klubu gola w Ekstraklasie w tym stuleciu: Daniel Łuczak. Ekipę Trójkolorowych gościnnie zasilił Przemysław „Badzio” Dudzic. Drużynę z ławki rezerwowych wspierali także Jakub Małecki i Krzysztof Kaczmarek.
W pierwszym meczu Śląsk pokonał Rokitę Brzeg Dolny 3:0. Prowadzenie dla Śląska uzyskał Dudzic, na 2:0 podwyższył efektownym wolejem Szczot. Ostatnia bramka to efekt współpracy byłych obrońców Śląska i obecnych pracowników klubu. Po podaniu Grodzickiego do siatki trafił Pawelec. W kolejnym meczu Śląsk pokonał Moto-Jelcza Oława 1:0, a bramkę zdobył Nazar.
W półfinale wrocławianie zmierzyli się z ekipą Saller Polska. Śląsk przegrał 1:2 (gol Wołczka) tracąc decydującą bramkę na 11 sekund przed końcem meczu. W pojedynku o III miejsce doszło do rewanżu z Moto-Jelczem. Śląsk szybko objął prowadzenie po strzale Sztylki, ale w kolejnej akcji wyrównał Janusz Gancarczyk. Wynik meczu ustalił efektownym lobem Łuczak.
Turniej, podobnie jak w ubiegłym roku, wygrał zespół Przyjaciół Mateusza, który w finale pokonał Saller Polska 2:0. Finałowe trafienia zaliczyli… byli zawodnicy Śląska Dawid Abramowicz i Kamil Biliński, który od pół roku jest bez klubu, ale jak nam zapowiedział – będzie próbował znaleźć sobie nowego pracodawcę.